RSS
 

Notki z tagiem ‘życie’

Koniec świata

16 lis

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi.
Łk 17, 20-23

Nikt nie powie: „oto tu jest Królestwo Boże”. Bo nie ma go w jednym, konkretnym miejscu.
„Królestwo Boże pośród was jest” – możemy doświadczyć zadatek Królestwa Bożego będąc we wspólnocie, trwając razem na Eucharystii i modlitwie.

Jeśli ktoś twierdzi, że tylko on wie gdzie i kiedy objawi się Królestwo – to kłamie. Tylko Bóg zna czas końca świata. Dlatego ci, którzy tak twierdzili zawsze się mylili.

My musimy żyć tak by jednocześnie być gotowym na śmierć/koniec świata (zależy co nastąpi szybciej), ale nie możemy panikować, żyć w ciągłym strachu tylko cieszyć się życiem i czynić dobro.

Są chwile, gdy jest nam ciężko – czy to w życiu osobistym, czy dlatego, że widzimy wiele zła w świecie. Jezus mówił, że nadejdzie taki czas, że „zapragniecie ujrzeć choćby jeden dzień z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie”.
Tzn. że musimy przetrwać te trudne czasy i nie zobaczymy Jezusa.

Niektórzy będą twierdzić, że Jezus już przyszedł. Ale oni też kłamią. Nie mamy za nimi chodzić. Bo gdy Jezus przyjdzie wszyscy to dostrzegą, a nie tylko wybrani.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Śmierć i nieśmiertelność

14 lis

Do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła w świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą. A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zgon ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.
Mdr 2, 23- 3, 4

„Do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka” – czy to nie piękne, że Bóg stworzył nas po to byśmy mogli żyć wiecznie?
Nasze życie nie kończy się na tym świecie. To tylko początek naszej drogi, po śmierci już wiecznie będziemy złączeni z Bogiem.
Bo nieśmiertelność to nie tyle brak śmierci, co życie wieczne z Bogiem. A będziemy go doświadczać w Królestwie Bożym.

I jak samo Pismo Święte mówi: tylko głupim się zdaje, że śmierć to koniec wszystkiego i kara. Że to nieszczęście i koniec ich istnienia.

Ci „głupi” przedstawieni w Księdze Mądrości uważali, że śmierć kończy wszystko, nie będzie więc kary za złe życie. Uważali, że mogą robić wszystko co im się podoba, bo po śmierci nie będzie już nic. Nie tylko, że będą używać życia, pić, bawić się. Ale także sądzili, że nikt im nic nie zrobi za dręczenie słabszych – uciskanie sierot i wdów.
Także to było dla nich za mało. Chcieli zabić sprawiedliwego, który wypominał im ich grzeszne życie i był im przeszkodą w korzystaniu z uciech. Bo uważali, że śmierć kończy wszystko, że zniknie wtedy ten sprawiedliwy, który psuł im zabawę, a on nie zniknął, tylko trwa w pokoju z Bogiem (por. Mdr 2,1- 3,3).

„Nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności” – nasze życie też jest pełne nadziei na to, że i my spotkamy Boga po naszej śmierci. Wierzymy w to, że dana będzie nam nieśmiertelność. Ale gdzie trafimy po śmierci zależy tylko od nas – jak będziemy żyć teraz, na tym świecie, jak wykorzystamy naszą szansę na dobre życie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Jesteś jaki jesteś

12 lis

Kto dla niej [Mądrości] wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. O niej rozmyślać – to szczyt roztropności, a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie, sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na ścieżkach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom. 
Mdr 6, 14-16

Czasem w naszym życiu nachodzą nas myśli czy wątpliwości co do nas. Tego jacy jesteśmy. Dlaczego Bóg nas takimi stworzył, dlaczego obdarzył nas takimi a nie innymi przymiotami? Co one mają oznaczać w naszym życiu i dokąd prowadzić?

Zdarza się, że negujemy potrzebę posiadania określonych cech, czyli po prostu chcemy być inni niż jesteśmy.

Zadajemy wtedy Bogu pytania: dlaczego nas takimi stworzył, co nasze zdolności, talenty, umiejętności nam dają teraz i czy przydadzą się nam w przyszłości. Po prostu czasem przeżywamy kryzys własnej osobowości i myślenia o sobie.

Bo za bardzo porównujemy się z innymi.

A przecież jesteśmy wyjątkowi. Niepowtarzalni. Jesteśmy idealni tacy, jacy jesteśmy.

Gdy sądzimy, że czegoś nam brakuje, a jakieś cechy mamy niepotrzebnie wtedy Bóg przychodzi do nas i pokazuje nam prawdę.
Jak Mądrość z dzisiejszego czytania. Która przychodzi do tych, którzy szukają odpowiedzi. Którzy troskają się i chcą poznać prawdę.

Jeśli teraz przeżywasz taki kryzys to nie pogrążaj się w czarnych myślach, tylko zaufaj Bogu, powierz Mu swoje życie. Pozwól się prowadzić. A On powoli, z każdym dniem odkryje przed Tobą wagę tego jaki jesteś.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Bogactwa

22 wrz

Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat, nic też nie możemy z niego wynieść
1 Tm 6, 7

Gromadzenie bogactw nic nam nie daje. To tylko marność. Bo nic z tego co wypracowaliśmy w tym życiu nie przyda się nam w świecie przyszłym.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Przygotowani na śmierć

05 wrz
Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie umkną 
1 Tes 5, 3
Łatwo jest wszystkim mówić: „teraz wreszcie jestem szczęśliwy i żyję spokojnie”. Nie możemy oczekiwać, że jutro, pojutrze czy za miesiąc będziemy mogli położyć się na kanapie i nic nie robić. Nie wiemy co się wtedy wydarzy, nie znamy naszej przyszłości, nawet nie tak odległej.
Bo kto może przewidzieć, że nagle nie zachoruje on, albo ktoś z jego rodziny? Wiadomo, że nie leży się wtedy na kanapie tylko rzuca się wszystko by ratować życie.
Można się przygotować na różne wypadki w życiu – można zabezpieczyć dom przed włamaniem czy pożarem, można ubezpieczyć swoje nieruchomości i swoje życie. O to wszystko się troszczymy. Ale czy równie dobrze troszczymy się o swoją duszę i o wiarę naszych bliskich? Czy jeśli nagle na nas spadnie śmierć będziemy w posiadaniu najlepszego „Ubezpieczenia”? – Czy będziemy w stanie łaski uświęcającej?
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Miejsce dla Jezusa

27 sie

A wy za kogo Mnie uważacie?
Mt 16, 15

Co znaczy Jezus w moim życiu? Jakie miejsce zajmuje?
Jest dla mnie Kimś ważnym, czy tylko jednym z wielu obowiązków?
Warto zadać sobie te pytania i szczerze na nie odpowiedzieć w swoim sercu.
Zgodnie z naszą wiarą Chrystus jest Zbawicielem, Synem Bożym.
Ale czy zajmuje odpowiednią pozycję w moim życiu? Nie którąś z kolei, gdzieś za psem, albo po kotem. Dla których mamy więcej czasu niż dla Jezusa.
Warto spojrzeć na swoje życie i może trzeba coś z nim zrobić, przewartościować swoją hierarchię ważności.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Śmierć

11 sie

Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Mt 16, 25-26

Czasem ogarnia nas lęk, że umrzemy nim założymy rodzinę, doczekamy się dzieci, wnuków. Uważamy, że tyle jeszcze przed nami. Trudno nam przychodzi na myśl, że mielibyśmy umrzeć.

To trudne, ale każdy kiedyś umrze. Jeden prędzej, inny później. Tylko Bóg wie kiedy przyjedzie na nas czas.

Wykupienie polisy na życie, zabezpieczenie przed wszystkimi kataklizmami i katastrofami nie ochroni nas przed odejściem z tego świata. Jeśli nie w ten sposób w to w inny.

Jedyny sposób w jaki możemy się przygotować to spowiedź – czyste serce. Gdy nasza dusza będzie gotowa to nie mamy czego się lękać.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Radośnie wyznajmy wiarę

10 sie

Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg
2 Kor 9, 7

Wiem, że niedawno już przytaczałam ten fragment Pisma Świętego. Ale uwielbiam go. Ile razy go czytam na moich ustach gości uśmiech.

Radosny dawca. Wiara ma być radością, a nie przykrym obowiązkiem. To wszystko jest istotą tego tekstu.

Czy moja wiara jest dla mnie powodem do smutku czy radości?
Podnosi mnie na duchu?
Sprawia, że łatwiej jest w życiu?

Nie bądźmy więc ponurzy tylko weseli  :-)

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Ciesz się małymi rzeczami

02 sie

Podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją
Mt 13, 45-46

Czasem zdaje się nam, że żyjemy na „pół gwizdka”. Że naszemu życiu czegoś brakuje, że nie żyjemy pełnią życia. Problemy życia codziennego nas przytłaczają. Pół dnia pracujemy, pół dnia spędzamy w domu.
Żyjemy z dnia na dzień, kolejne dni zdają się wyglądać tak samo.

Wpadliśmy w rutynę, ale boimy się zaryzykować i ją przerwać.

Dziś Jezus zachęca nas do podjęcia radykalnych działań. Kupiec z przypowieści, gdy znalazł to czego szukał całe życie sprzedał wszystko, żeby to kupić – sprzedał swój majątek, żeby kupić perłę.

Co w naszym życiu jest taką perłą? Czego pragnęliśmy/ pragniemy przez całe życie?

Może już to znaleźliśmy, ale pogubiliśmy się w naszym życiu i piękno skarbu nam spowszedniało.
Zatrzymaj się na chwilę, spójrz na swoje życie. Dostrzeż dobro, które się dzieje wokół Ciebie, nie patrz tylko na braki, ale zachwyć się tym co masz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Ziarno wyda plon…

16 lip

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny
Mt 13, 18-23

Kiedy słyszymy tą przypowieść wydaje się ona dla nas jasna i zrozumiała. W pierwszych słowach Jezus mówi o tych, którzy są poza Kościołem – że z jakieś powodu oddalili się od Boga i teraz żyją grzesznie. Siebie zaś postrzegamy w kategorii ziemi żyznej, która wydaje plon, większy lub mniejszy. Uważamy, że należymy do ostatniej kategorii, bo jesteśmy wierzący, chodzimy do Kościoła i modlimy się.

Ale bądźmy wobec siebie szczerzy, nie starajmy się wybielić we własnych oczach. Bo jeśli tak robimy to jak możemy stanąć w prawdzie przed Bogiem i zrobić prawdziwy rachunek sumienia?

To jest dobre rozumienie tej przypowieści, ale możemy też na nią spojrzeć z innej perspektywy.

Wtedy te „złe” rzeczy odnoszą się także do nas – wierzących. I każdy z nas się spotkał z taką sytuacją w swoim życiu lub się spotka w przyszłości.

Gdy słuchamy/ czytamy Pismo święte, nie rozumiemy go, boimy się spytać innych co oznacza dane wyrażenie szatan podpowiada nam błędne rozumienie, które sprawia, że oddalamy się od Boga. Bo nie chcemy być z Bogiem, który czyni to co my myślimy, że robi. Nasze błędne myślenie, lub złe podpowiedzi innych, podszepty szatana sprawiają, że źle rozumiemy słowa Pisma świętego, źle pojmujemy nauczanie Kościoła. I wszystko co związane z wiarą zaczynamy widzieć w czarnych barwach.

By temu zapobiec trzeba szukać odpowiedzi na nurtujące pytania. Ale szukać ich w Kościele – spytać znajomego księdza, kolegę/ koleżankę, która interesuje się tematyką wiary i jest w tym oczytany/a. Nie można za to pozostawać w stanie zawieszenia – nic nie robić. Trzeba swoje wątpliwości powierzyć Bogu i modlić się by wskazał nam rozwiązanie. Modlitwa to podstawa by braki wiedzy nie oddaliły nas od wiary.

„Kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje”. Taki człowiek jest pełen entuzjazmu, gdy tylko usłyszy słowo zachęty do działania zaraz się tego podejmuje. Chciałby zmienić świat, ale ma słomiany zapał. Nie potrafi nawet zmienić siebie, nie mówiąc o świecie. A jeśli to działanie miałoby sprawić, że ktoś się z niego będzie wyśmiewał lub będzie go prześladował to zaprzestaje działania. Nic mu się nie chce. Twierdzi, że nic się nie da zmienić.
Inny typ entuzjasty idzie bardziej w stronę niestałości. On jest gorliwy w wierze, ale na krótko. Katolicyzm mu nie pasuje, to zmienia na protestantyzm.  Tu mu czegoś brakuje – idzie w stronę baptyzmu. Tu mu coś nie odpowiada wstępuje do scjentologów. Wybiera to co mu odpowiada – najczęściej z „otoczki” zewnętrznej. Nigdy nie dochodzi do sedna wiary, bo ślizga się na jej powierzchni. Gdy chce poznać problem od zewnątrz zniechęca się i zaczyna szukać czegoś innego.

Może nie jesteśmy tak niestali jak powyższy przypadek, ale pewnie zdarzyło się nam, że rezygnowaliśmy z działania wiedząc, że będziemy osądzeni przez innych i będą na nas krzywo patrzeć. Wiara nie polega na tym, że jesteśmy sam na sam z Bogiem a wobec innych pokazujemy postawę areligijną. Wiara ma oddziaływać na całe nasze życie, swoim przykładem mamy innych zachęcać do wiary.
Nie możemy nigdy rezygnować z działania ze strachu przed opinią innych. Tym bardziej, że najczęściej ten strach jest irracjonalny, wypływa z naszych lęków, a nie faktycznych postaw innych ludzi.
Musimy przełamać strach, modlić się o odwagę świadczenia.

„Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne” – ziarno, które wpadło między ciernie oznacza tego, kto niby wierzy, ale bardziej przejmuje się tym co go spotka w tym życiu. Co chwilę martwi się o to czy będzie miał z czego żyć, czy coś mu się nie stanie. Albo gromadzi dobra, lubuje się w kupowaniu nowych rzeczy i z tego uczynił swój cel – zdobyć bogactwo, a nie osiągnąć niebo.

Niby nam to nie grozi, ale czy na pewno? Czy nigdy nie byliśmy ogarnięci żądzą posiadania jakiegoś przedmiotu? Robiliśmy wszystko, żeby go zdobyć. A potem co? Krótka chwila satysfakcji i szukanie kolejnego celu, upatrzenie kolejnej zdobyczy. To życie od pragnienia do pragnienia. A gdzie miejsce na prawdziwe życie? Gdzie nasza wiara. Tu także pomoże modlitwa.

Receptą na nasze bolączki jest gorliwa modlitwa i zawierzanie naszego życia Bogu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia