RSS
 

Notki z tagiem ‘wiara’

Prześladowania

26 gru

Miejcie się na baczności przed ludźmi (…). Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia 
Mt 10, 17.22

Słowa te były skierowane w konkretnej sytuacji historycznej – Jezus wiedział co się stanie z Jego uczniami po Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Wiedział, że będą prześladowani za to, że byli z Nim.

Dotyczy to też czasu prześladowań chrześcijan.

Ale czy to dotyczy też nas?
Raczej nie.

Trzeba pamiętać, że Jezus nie tylko ostrzegał przed ludźmi, ale także pokazywał, że w każdym można odnaleźć dobro i zachęcał do postawy miłości i miłosierdzia.

Nie możemy, więc teraz patrzeć na każdego z podejrzliwością, czy aby nie jest naszym wrogiem.

 

Dziś mamy Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia, a w liturgii tematyka męczeństwa i czerwony kolor szat.
Trochę wydaje się, że te tematy się rozjeżdżają.

Ale one pokazują nam prawdę o narodzinach Boga.
Bóg nie wcielił się i nie narodził jako dziecko, żeby było fajnie, ale żeby odkupić świat. A odkupił go przez swoją śmierć.

Życzę wszystkim wesołych świąt, a w zasadzie radosnych, bo nie koniecznie trzeba być w nastroju wesołkowatym. Ale można radować się z narodzin Zbawiciela.
I nie zapominajmy, że Zbawiciel narodził się po to, żeby za nas umrzeć.

Taka optymistyczne zakończenie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Radość życia

22 gru

Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim 
Łk 1, 46-47

Uwielbiam Magnificat! To hymn sławiący Boga, Jego miłosierdzie i opiekę.

Ale najbardziej lubię pierwsze zdanie. Oddaje ono to co powinno towarzyszyć chrześcijaninowi przez cały dzień – chęć wychwalania Boga, radość z bycia z Nim.

Bo małe czy większe radości możemy odkryć w rzeczach prostych, codziennych.
One przemijają, a potem zostaje szare, zwykłe życie.

Ale czy na pewno?

Dla człowieka wierzącego, życie nie kończy się tu, na ziemi.
Każdy ochrzczony uczestniczy już w chwale, która będzie jego pełnym udziałem w niebie. Przez chrzest jesteśmy włączeni do ludu Bożego, złączeni z Bogiem.
I to daje nam radość z każdego dnia – a przynajmniej powinno…

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Radość z wiary

17 gru

Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. 
Iz 61, 10

Dziś niedziela Gaudete – niedziela radości w adwencie, który przypomina nam o zbliżającej się perspektywie śmierci.

Nawet kiedy mówimy czy myślimy: „dziś nie jestem w radosnym nastroju”, to warto sobie uświadomić, że nie chodzi tu o wesołkowatość tylko umiejętność odnajdywania radości w tym, że jesteśmy wybrani przez Boga.

„Dusza moja raduje się w Bogu” – czy czasem nie straciliśmy tej radości z wiary, którą mieliśmy?
Stała się przykrym obowiązkiem, kolejną pozycją do odhaczenia w harmonogramie dnia.

Niektórzy przeżywają takie „doły” w wierze kilka razy w życiu (szczęściarze). Jednak większość ma tak miesiąc po odbytej spowiedzi. Entuzjazm opada, niestarcza sił na spełnienie obietnic, które złożyliśmy Bogu. I z każdym dniem coraz mniej Mu ofiarowujemy a przez to czujemy się coraz słabsi duchowo.
Myślenie, że to samo minie, że jeszcze się podniesiemy jest błędne. Trzeba znowu zabrać się za siebie i pójść do spowiedzi.

I może nie każdy od razu, ale z każdym dniem będziemy czerpać więcej radości z bycia chrześcijaninem.

——————————————–

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Powołanie do głoszenia

12 gru

Głos się odzywa: «Wołaj!» – i rzekłem: «Co mam wołać?» – «Wszelkie ciało jest jak trawa, a cały wdzięk jego – jak polnego kwiatu. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki». 
Iz 40, 6-8

Głos się odzywa, że mamy wołać – czyli mamy podjąć trud głoszenia Prawdy w służbie Bogu.

Co wtedy zwykle robimy, gdy usłyszymy taki głos? Wykręcamy się mówiąc, że nie wiemy, co mamy głosić, jak mówić.

Ale przecież jeśli Bóg kogoś powołuje, to nie zostawia go samego na polu bitwy. On daje mu narzędzia dzięki, którym zwycięży.

Nie musimy się więc bać. A mimo to czujemy dyskomfort na myśl, że mielibyśmy komuś głosić , głosić cokolwiek.

Każdy przekaz budzi w nas obawy, a już szczególnie przekaz religijny.
Bo to nie tylko przedstawienie faktów, argumentów „za”, ale przede wszystkim to pokazanie na swoim przykładzie życia wiarą.
A każdy z nas wie, że nie jest w tym doskonały, że wiele musi poprawić. A tu nagle ma się stać przykładem dobrego życia chrześcijańskiego.

Ale to zmaganie się, ciągła praca nad sobą pokazują właśnie prawdę o wierze – to nie jest coś co dostajemy raz na zawsze.
O wiarę trzeba się stale troszczyć.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Radość wiary

11 gru

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisia
Łk 5, 26

Czy nas jeszcze ogarnia zdumienie? Czy potrafimy się czymś zachwycić?

Stale słyszę tylko narzekania, że ciężko się żyje, ciężka praca, małe zarobki, źli politycy itp. itd.

Tak samo w mediach – słychać tylko o tym co złe – o wypadkach, katastrofach, złych rządach.
Nie ma pozytywnego przekazu.

Każdego dnia staram się patrzeć pozytywnie na życie i świat. Codziennie wypatruję jaki będzie wschód słońca, jaki zachód. W ogóle lubię patrzeć na niebo – obserwować chmury płynące po niebie, grę świateł na nich, zmieniające się barwy nieba.

Kiedyś jako dziecko bez przerwy patrzyłam w niebo i szukałam w chmurach różnych kształtów. Widziałam w nich misia, smoka dinozaura. Raz nawet zobaczyłam owieczkę pochylającą się nad niemowlakiem.

Później jednak wydoroślałam i patrzyłam pod nogi – żeby się nie potknąć, nie wdepnąć w gówno.
Wszyscy w pewnym okresie życia tracimy dziecięcą radość. Ale wart postarać się ją w sobie odnaleźć.

To samo tyczy się życia wiary – spróbujmy odnaleźć w sobie dziecięcą radość i zachwyt nad nowością. Nowym spojrzeniem wpatrujmy się w Jezusa obecnego w Eucharystii i ukrytego w pięknie liturgii.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wierzyć w cuda

06 gru

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a on ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. 
Mt 15, 29-31

Tłumy przychodziły do Jezusa prosząc o uzdrowienie ich chorych. Przyprowadzali i przynosili Mu chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i innych chorych.

Skoro ich przynosili, to chyba chcieli, żeby ich uzdrowił i wierzyli, że może to zrobić.
A oni się zdziwili kiedy ich uzdrowił i niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą.

To czego się spodziewali skoro ich zdziwiło, że każdy został uzdrowiony ze swojej choroby?

Może sądzili, że nie zostaną w 100% uzdrowieni, tylko otrzymają odwagę i siły do życia w chorobie? Albo, że uleczenie będzie częściowe, a resztę mają „załatwić” u lekarzy?

Czy i my dzisiaj tak nie sądzimy, gdy się modlimy o zdrowie lub prosimy o sakrament chorych dla bliskich?
Że nie jest to w 100% wyleczalne, że Bóg tak nie zrobi, ale i tak o to prosimy.

Tu Jezus uzdrowił chorych mimo, że wiedział, że wiara proszących nie jest doskonała, że do końca w to nie wierzą.
Ale zwykle Jezus mówił: „twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 5, 34; Łk 17, 19).

Dlatego dostajemy tyle na ile wierzymy. Jeśli nie wierzymy, że Bóg wysłucha, to nie zdarzy się cud. Jeśli trochę wierzymy to trochę doświadczymy cudu. Jeśli całym sercem wierzymy, że Bóg może zdziałać cud to ten cud się zdarzy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wiara – w obliczu śmierci i w codzienności

29 lis

Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić 
Łk 21, 13-15

Kiedy ktoś zostanie wydany władzom w czasach prześladowań nie musi się zastanawiać nad tym co powiedzieć, bo Bóg go natchnie do tego by mówił przez niego Duch Święty.

Czy my kiedyś będziemy postawieni w takiej sytuacji?

Oby nie. Bo choć męczeństwo jest pięknym świadectwem, to jednak każdy chciałby zachować swoje życie.

Ale możemy pomyśleć jak my dajemy świadectwo naszej wiary na co dzień.
Czy wstydzimy się wiary? Czy przyznajemy się do niej sami, czy tylko gdy ktoś nas o nią zapyta?
Czy nasza wiara jest żywa? Czy z naszej postawy inni mogą dostrzec naszą wiarę? Jaki przykład dajemy swoim życiem?

Warto szczerze odpowiedzieć sobie na te i inne pytania. I zdać sobie sprawę z tego jaka naprawdę jest nasza wiara.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Trwanie w wierze

23 lis

Matatiasz odpowiedział donośnym głosem: «Jeżeli nawet wszystkie narody, które należą do państwa podległego królowi, słuchają go, odstąpiwszy od kultu swych ojców, i zgodziły się na jego nakazy, to jednak ja, moi synowie i moi krewni będziemy postępowali zgodnie z przymierzem, które zawarli nasi ojcowie. Niech nas Bóg broni od przekroczenia Prawa i jego nakazów! Słów króla nie będziemy słuchali i od kultu naszego nie odstąpimy ani w prawo, ani w lewo». 
1 Mch 2, 19-22

Dziś Biblia uczy nas tego, by nie podążać za tłumem, nie ulegać tylko dlatego, że inni tak robią.
Trzeba umieć trwać w wierze. Bronić jej.

To wyraz odwagi jeśli grozi za to kara, tak jak w dzisiejszym czytaniu – bo Matatiasz i jego synowie musieli się ukrywać po tej przemowie.

Teraz, gdy nikt nie grozi nam śmiercią jest to trwałość w poglądach, nie uleganie presji tłumu. Jest to po prostu wyraz dobrej wiary i miłości względem Boga.

Mówi się, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Ale wiara nie jest poglądem, nie zmienia się jej z poznaniem argumentów drugiej strony.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Spotkanie z Jezusem

21 lis

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany 
Łk 19, 5-6

Zacheusz zrobił wszystko, żeby zobaczyć Jezusa – przyszedł w  miejsce gdzie Jezus był, ale Go nie widział przez wielki tłum.
Wymyślił więc, że wyprzedzi ich w drodze i wejdzie na drzewo z którego na pewno będzie widział Jezusa.

Chciał chociaż zobaczyć Go z góry. Wiedział, że nie ma co liczyć na spotkanie z Nim, bo był celnikiem – wg Żydów najgorszym z ludzi – Żydem, który pracował dla Imperium Rzymskiego i ściągał podatki.

Jezus przeszedł drogą, zatrzymał się pod drzewem i spojrzał na Zacheusza. Wiedział, że się tam chowa i patrzy oraz, że pragnie spotkania z Nim.
Dlatego poprosił go o gościnę.
Zacheusz zszedł z drzewa i przyjął Go uradowany.

To tak jakbyśmy my nie mieli odwagi nawet marzyć o małej łasce, a nagle spełnia się nasze największe, najskrytsze marzenie.

Zacheusz marzył o spotkaniu z Jezusem.

Kto dziś ma marzenie by spotkać Boga w swoim życiu?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

„Trudno nie wierzyć w nic…”

17 lis

Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga; z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, rwącą wodę lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem. (…) Ci jednak na małą zasługują naganę, bo wprawdzie i oni błądzą, ale Boga szukają i pragną Go znaleźć. Obracając się bowiem wśród Jego dzieł, badają, i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą 
Mdr 13, 1-2. 6

Dziś Księga Mądrości pokazuje nam błędne myślenie ludzi. Liturgia słowa pokazuje nam fragment dłuższego wywodu o nierozumności bałwochwalców – czyli ludzi czczących nieistniejące bożki.

Pierwszą grupę stanowią ludzie oddający cześć siłom natury – ogniu, wiatrowi, powietrzu, gwiazdom, wodzie, słońcu księżycu.
Oni błądzą w swoim myśleniu, bo dostrzegają piękno tych rzeczy, ale nie potrafią przejść z podziwiania dzieł do podziwiania ich Stwórcy. Zatrzymują się na najniższym poziomie wiary, nie potrafią pójść dalej.

Oni błądzą, ale ich wina jest niewielka, bo jednak szukają Boga i szli w dobrym kierunku, ale się zatrzymali w rozwoju.

Drugą grupą w Księdze Mądrości (już poza dzisiejszym czytaniem) są ci, którzy oddają cześć rzeczom stworzonym przez człowieka – figurkom, statkom. Oni są gorsi od pierwszej grupy, bo nie pójdą dalej ze swoją wiarą. Ich wiara to zabobon. Pokładanie nadziei w rzeczach zrobionych przez człowieka. Ale najbardziej godni potępienia są ci, którzy tworzą te przedmioty kultu.

Dziś rzadko spotkamy się z takimi ludźmi, którzy oddają cześć żywiołom, czy dziełom rąk ludzkim i czynią to z pełną świadomością.
Teraz większym problemem są ci, którzy nie wierzą, a raczej twierdzą, że nie wierzą, bo nie szukają odpowiedzi, tylko zamknęli się w swoim uporze. Gdyby spojrzeli na pierwszą opisaną grupę ludzi i się od nich czegoś nauczyli pewnie w coś by uwierzyli.

Teoretycznie dziś nie spotkamy nikogo kto by wierzył w bożki-posążki. Ale czy na pewno? Ilu ludzi nie może się rozstać ze swoim smartfonem? Ilu nie jest w stanie przeżyć dnia bez telefonu? Ilu pokłada nadzieję w technologii? To są właśnie bożki dzisiejszego świata, które zniewalają człowieka.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie