RSS
 

Notki z tagiem ‘rozważanie’

Oczyści wasze sumienia z martwych uczynków

24 sty

Pierwsze CZYTANIE
Hbr 9, 1-3.11-14

Wprawdzie także i pierwsze /przymierze/ miało przepisy służby Bożej oraz ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części zwanej /Miejscem/ Świętym, znajdował się świecznik, stół i chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę „Święte Świętych”. Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu.

Wiemy, że Jezus przez swoją męczeńską śmierć na krzyżu otworzył nam  drogę do Nieba. Która wcześniej była dla nas zamknięta przez grzech.

Jednak na co zdała by się zdała ta ofiara, gdyby nie przemienił także nas samych.

Zanim Jezus nie ofiarował siebie na krzyżu uczynki ludzkie, nawet te bardzo dobre nie przybliżały do zbawienia. Dopiero męka Pańska oczyściła ludzkie sumienia z martwych uczynków.

Często to co robimy nie przybliża nas do Królestwa Bożego. To są dziś martwe uczynki. Musimy zastanowić się nad sobą, swoim postępowaniem i zobaczyć gdzie w naszym życiu jesteśmy jakby martwi. Gdzie nie przynosimy owocu duchowego. Musimy zabrać się za siebie i to zmienić.

Jezus stale pragnie naszej przemiany, żebyśmy chcieli służyć z radością Bogu. I żeby ta służba, to działanie przynosiło efekty.
Efekty w postaci dobrych uczynków.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie

23 sty

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 85

Łaska i wierność spotkają się z sobą. 

Okaż nam, Panie, łaskę swoją * 
i daj nam swoje zbawienie. 
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie † 
dla tych, którzy Mu cześć oddają, * 
i chwała zamieszka w naszej ziemi. 

Łaska i wierność spotkają się z sobą, * 
ucałują się sprawiedliwość i pokój. 
Wierność ziemi wyrośnie, * 
a sprawiedliwość spojrzy z nieba. 

Pan sam obdarzy szczęściem, * 
a nasza ziemia wyda swój owoc. 
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość, * 
a śladami Jego kroków zbawienie

Psalm uczy nas jak powinniśmy podchodzić do kwestii śmierci.
Nie powinniśmy być przerażeni perspektywą jej nieuchronnego zbliżania się. Każdy z nas kiedyś umrze. A my powinniśmy pamiętać, że to „kiedyś” może nastąpić w każdej chwili.

Jednak takie myślenie nie powinno prowadzić nas ku pesymizmowi, ale ku poprawie własnego postępowania i przemiany życia.

Jako chrześcijanie powinniśmy się cieszyć, że czas, gdy będziemy mogli oglądać Boga twarzą w twarz jest coraz bliżej.

Perspektywa zbawienia powinna oświecać całą naszą życiową drogę. Ukazywać nam, że to co teraz odbieramy za ważne i decydujące w naszym życiu wcale takie nie jest. Sensem naszego życia jest przyszłe zbawienie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem.

17 sty

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 19

Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem. 

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, * 
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości. 
Jego słuszne nakazy radują serce, * 
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy. 

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, * 
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne. 
Niech znajdą uznanie przed Tobą † 
słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu. 

Słowa Boga pokrzepiają duszę. Dodają sił, gdy czujemy się słabi. Nie pozwalają nikomu upaść w rozpaczy.
Możemy się zastanawiać jak nakazy mogą kogoś cieszyć. Ale jeśli się kogoś kocha to pragnie się robić to co on chce.
Tak samo powinno być z nami w stosunku do Boga.
Nie traktować wyroków Bożych, Jego woli jako coś co ogranicza naszą wolę. Ale przyjmować to jako coś co pozwoli nam poznać siebie i rozwinąć się.

„Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem”. Pomagają przetrwać mi trudny czas, pozwalają uspokoić emocje. Sprawiają, że zwracam się ku temu co ważne – do życia wiary, a nie przejmuję się tym co doczesne.

W trudnych chwilach pomaga mi powtarzanie słów pieśni:
„Jak ożywczy deszcz
Duchu Święty przyjdź.
Dotknij naszych serc,
rozpal ognia żar.

Dziś przenikaj nas
tchnieniem mocy swej,

bądź nam światłem dnia
i nadzieją serc”.

Choć czasem emocje są tak silne, że trudno się opanować. Trzeba prosić Boga, żeby pomógł nam uporać się z naszymi problemami i pozwolił nam znaleźć ukojenie w Jego słowach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka(…)

16 sty

EWANGELIA
Mk 2, 1-12

Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: „Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?” Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: „Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!”. On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: „Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego”.

Opis uzdrowienia chorego różni się od innych, które czytamy w Ewangelii. Jezus uzdrawia tego, który wierzy, że ma On moc i może zrobić wszystko.
Chory z dzisiejszej Ewangelii jest postacią bierną – inni go przynoszą. To nie jego wiara w uzdrowienie decyduje, ale wiara tych, którzy go przynieśli.
„Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Jesteśmy w stanie zrozumieć, że bliscy pragną uzdrowienia dla kogoś kogo kochają. Dlatego słowa o uzdrowieniu ze względu na ich wiarę wydają się normalne.
Ale dlaczego Jezus do chorego nie powiedział, że jest uzdrowiony, tylko go rozgrzeszył?
Zapewne chory stracił już całą nadzieję, stał się apatyczny, bierny, nie interesowało go już nic poza tym, by móc umrzeć w spokoju.
Odwrócił się od wszystkiego. Nawet od swojej rodziny.
Która nadal w niego wierzyła i pragnęła jego zdrowia.

My też może doświadczamy takiej sytuacji, gdzie nasz bliski poddał się już zwątpieniu, że nie wyzdrowieje.
Ale my możemy nadal mieć nadzieję i modlić się do Boga o uzdrowienie.
Przykład tego, że łoże paralityka wniosło czterech ludzi podkreśla słowa Jezusa: „zaprawdę, powiadam wam: jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”.

„Czemu nurtują te myśli w waszych sercach?”. Jezus się pyta dziś każdego z nas: czemu wątpisz, że mogę Cię uzdrowić?
Musimy mieć nadzieję, że nasza modlitwa zostanie wysłuchana i że nasza prośba zostanie spełniona.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie zatwardzajcie serc waszych

15 sty

Pierwsze CZYTANIE
Hbr 3, 7-14

Dlatego /postępujcie/, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie, jak w dzień kuszenia na pustyni, gdzie kusili Mię ojcowie wasi przez wystawianie na próbę, chociaż widzieli dzieła moje przez czterdzieści lat. Rozgniewałem się przeto na to pokolenie i powiedziałem: Zawsze błądzą w sercu. Oni zaś nie poznali dróg moich, toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpoczynku. Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co dziś się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem uczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną.

Dlaczego słysząc głos Pana mielibyśmy się buntować?

Przecież często narzekamy, że nie słyszymy Jego głosu, gdy się modlimy. Prosimy by powiedział choć słowo.

A On czeka, aż my będziemy gotowi. Bo wie, że gdy przemówi to my będziemy się buntować przeciw Jego woli.
Będziemy wypierać te słowa. I będziemy chcieli robić po swojemu.

Dlatego dziś Bóg do nas mówi: „jeśli usłyszycie mój głos, nie zatwardzajcie serc waszych”.
Nasze serca mają być otwarte na przyjęcie słów, woli Boga. A nie możemy tylko czekać na głaskanie po głowie, na wsparcie naszych pomysłów. Musimy być gotowi, że słowa te będą dla nas zaskakujące i wymagające zmiany życia.

Buntowanie się przeciw słowu Bożemu może prowadzić do „przewrotnego serca niewiary”, którego skutkiem może być odstąpienie od Boga żywego.

„Póki trwa to, co dziś się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości”.  ”Dziś” – każdego dnia musimy zastanowić się – zrobić rachunek sumienia, czy nie zamknęliśmy serca na słowa Boga.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wszyscy Cię szukają

14 sty

EWANGELIA
Mk 1, 29-39

Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała.
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają„. Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem „. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Tekst dzisiejszej Ewangelii mówi o uzdrowieniu teściowej Piotra oraz o innych uzdrowionych.
Jednak my postaramy się dziś spojrzeć nieco inaczej na to opowiadanie.

„Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło (…) i całe miasto było zebrane u drzwi”. Zdarza się, że i my wieczorną porą idziemy spotkać się z Jezusem. Idziemy na wieczorną Mszę świętą, czy to w niedzielę czy w zwykły dzień. Jednak my nie musimy już czekać pod drzwiami przez brak miejsc. Nie ma też tam całego miasta, czyli wielkich tłumów.
Raczej są pustki, szczególnie w dzień powszedni.

„Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił”. Jezus widząc wielkie tłumy, które przybyły, nie żeby wysłuchać Jego nauki, ale żeby zaspokoić ciekawość, zostać uzdrowionym wychodzi z domu.
On idzie na pustynię, żeby się modlić.
My, żeby się modlić, oderwać od świata zainteresowanego tylko bogactwem, sławą idziemy do kościoła.
Kościół powinien być naszą odskocznią od problemów, miejscem, gdzie możemy naładować baterie życia duchowego.
Gdzie spotykamy Jezusa, który nas pociesza i pokrzepia.
Ważne jest też to, że Jezus poszedł modlić się jeszcze zanim zaczęło świtać. To pokazuje, że my również powinniśmy zacząć nasz dzień od modlitwy. Pozwoli ona nam spojrzeć na cały dzień jako na wypełniony obecnością Boga.

„Pospieszył z Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: Wszyscy Cię szukają”.
Tłum chciał znów ujrzeć Jezusa, ale to uczniowie poszli Go szukać i znaleźli. Powiedzieli, że inni Go szukają.
„Wszyscy Cię szukają”. Czy dziś wszyscy szukają Jezusa? Niektórzy mówią, że są poszukujący wiary, że chcą poznać inne wyznania, religie, by móc zdecydować.
Wszyscy, którzy mówią, że szukają, ale nie ruszają na poszukiwania są tłumem.
Prawdziwymi uczniami są ci, którzy wiedzą gdzie szukać.
Szymon, Jan i Jakub wyruszyli na poszukiwania Jezusa i szybko Go znaleźli, bo wiedzieli, gdzie zwykle przebywa.

My również wiemy, gdzie możemy spotkać Jezusa. Ale czy z tego korzystamy?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz?

13 sty

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 8

Dałeś Synowi władzę nad swym dziełem. 

O Panie, nasz Panie, * 
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi! 
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, * 
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? 

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, * 
uwieńczyłeś go czcią i chwałą. 
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich, * 
wszystko złożyłeś pod jego stopy: 

Owce i bydło wszelakie * 
i dzikie zwierzęta, 
ptaki niebieskie i ryby morskie, * 
wszystko, co szlaki mórz przemierza. 

Bóg choć jest potężny. Pomimo, że właśnie jest Bogiem nie patrzy na stworzenia jak na coś niegodnego spotkania z Nim.
Ale na całe stworzenie patrzy z miłością, a na człowieka szczególnie.
Jednak my, ludzie nie potrafimy uwierzyć w to, że Ktoś tak wielki pragnie zbliżyć się do kogoś tak nieważnego.

Jednak Bóg stwarzając człowieka uczynił go na swój obraz i podobieństwo. Postawił go w hierarchii prawie na równi z aniołami.
To pokazuje wielką godność, jaką obdarzył nas Bóg. Musimy o niej pamiętać w naszym codziennym życiu.
A nie tylko rozpamiętywać nasze błędy, porażki, które sprawiają, że czujemy się niegodnymi wobec Boga.

Dziś w psalmie Bóg pokazuje, że nie kieruje się ludzką logiką. Człowiek dziwi się patrząc na Jego działanie: „jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi! Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?”.

Ale Pan Bóg nie koniecznie wybiera najsilniejszych do wykonywania Jego praw, wyroków, do sprawowania władzy.
Wybrał człowieka z jego wątpliwościami, słabościami do panowania nad całą ziemią.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi

12 sty

EWANGELIA
Mk 1, 14-20

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Nas także Jezus wzywa, żebyśmy za Nim poszli. Naszą drogą jest nasze powołanie. Jakiekolwiek by ono nie było. Czy do kapłaństwa, czy do małżeństwa, czy życia samotnego. Czy czujemy, że nasza praca jest ważna czy nic nie znacząca.
To wszystko jest nie ważne.
Istotne jest to, żebyśmy mogli odczuć, że odpowiedzieliśmy na wezwanie Chrystusa. I poszliśmy za Nim.

„Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi.
Czy naprawdę wierzymy, że możemy „złowić” dla Jezusa ludzi? Czy mamy wiarę w to, że nasze działanie na rzecz głoszenia Królestwa Bożego, jakiekolwiek by ono nie było, ma sens?

Czy można być rybakiem ludzi samemu będąc czasem niepewnym, nie czując się siłaczem wiary?
Sama Ewangelia pokazuje, że to możliwe.
Św. Piotr zwątpił w siebie i moc Jezusa, gdy chciał kroczyć po wodzie jak Jezus. Zaparł się Go też trzykrotnie w obliczu niebezpieczeństwa. Jednak później stał się opoką Kościoła, głosił naukę Jezusa Chrystusa. I ze zwykłego rybaka stał się rybakiem ludzi.

Jezus mówi dzisiaj: „pójdź za Mną a staniesz się rybakiem ludzi”.
Trzeba pójść za Nim, zostawić wszystko co uważamy za zapewniające bezpieczeństwo, zabezpieczające byt. Odważyć się, zaryzykować.
Dopiero, gdy się poświęcimy, zrezygnujemy z czegoś co jest dla nas ważne, będziemy mogli się stać głosicielami Królestwa Bożego. Choć może się to nie stać natychmiast, ale przez pewnien okres czasu.
Św. Piotr też nie od razu stał się opoką.

Musimy mieć wiarę i nadzieję, że tak się w końcu stanie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Oto mój Sługa, nie złamie [On] trzciny nadłamanej

11 sty

Pierwsze CZYTANIE
Iz 42, 1-4.6-7

To mówi Pan: «Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomykuOn z mocą ogłosi Prawo, nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę
i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności».

Dzisiejsze czytanie to proroctwo Izajasza odnoszące się do Jezusa.
Jest On Mesjaszem, Wybranym Boga, który przynosi Prawo.
Jednak nie przychodzi On z mocą, tak jak wszyscy sądzili, nie jest potężnym królem, przywódcą politycznym.

Jezus jest cichy i pokornego serca (Mt 11,29). Nie wykrzykuje On swoich racji, tylko głosi swoją naukę.
Jezus nie łamie trzciny nadłamanej. Symbolizuje ona wszystkich tych, którzy czują się słabi, złamani przez życie i którzy nie mają już sił by powstać. Chrystus nie dobija ich, nie dokłada im ciężaru przez wskazywanie ich słabości, z którymi mogliby walczyć. On pokrzepia każdego, stara się dać siłę. On daje ukojenie duszy (Mt 11,29).

„Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą”  (Iz 40,31).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Kto nie miłuje brata swego którego widzi nie może miłować Boga którego nie widzi

10 sty

Pierwsze CZYTANIE
1 J 4, 19- 5,4

Najmilsi: My miłujemy Boga, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego. Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził i każdy miłujący Tego, który dał życie, miłuje również tego, który życie od Niego otrzymał. Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie. Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat, tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.

Dziś św. Jan uczy nas na czym polega przykazanie miłości Boga i bliźniego. Pokazuje on, że są one ze sobą ściśle połączone.
Miłość człowieka wypływa z miłości Boga i na odwrót.

„Kto nie miłuje swojego brata” –  nie kocha drugiego człowieka, którego widzi, którego spotyka każdego dnia, zna jego potrzeby i może wczuć się w jego sytuację.
„Nie może miłować Boga, którego nie widzi” – jak może kochać Kogoś kogo nie jest w stanie doświadczyć, zrozumieć, skoro poległ już na sprawdzianie własnej dobroci, miłosierdzia względem bliźniego.

Nie chodzi oczywiście, żeby teraz Boga stawiać na drugim miejscu w naszym życiu. Ale prawdziwa miłość bliźniego może nas nauczyć miłości względem Boga. Może nas uwrażliwić, sprawić, że nie będziemy już patrzeć na innych wrogo, ale spojrzymy na nich oczami miłości Boga. Choć trochę zbliżymy się do tego jak Bóg patrzy na każdego z nas – z wielką miłością.

W dalszej części Listu św. Jan pokazuje, że miłość względem Boga sprawia, że pragniemy spełniać Jego wolę. Nie myślimy już tylko o naszych potrzebach, pragnieniach. Dla kogoś kto kocha Boga przykazania nie są ciężarem. Kto jest w stanie zrozumieć i działać według przykazań miłości Boga i bliźniego bez żadnej trudności będzie przestrzegał 10 przykazań. Ponieważ są one po prostu uszczegółowieniem przykazań miłości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia