RSS
 

Notki z tagiem ‘prześladowanie’

Jesteś błogosławiony czy biada Tobie?

13 wrz

Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. 
Łk 6, 21-24

Zwykle czytamy tylko błogosławieństwa. I myślimy, że odnoszą się do nas. Bo przecież jesteśmy ubodzy i głodni duchowo – nasza wiara nie jest jeszcze taka jakbyśmy chcieli. Bo płaczemy – dotykają nas nieszczęścia i wylewamy może łez. Bo ktoś nas wyśmiał za to, że mamy przy sobie różaniec czy Pismo Święte.

Ale czy nie oszukujemy samych siebie?

My raczej należymy do tej drugiej grupy. Żyjemy przecież na dobrym poziomie, nie brakuje nam jedzenia. Nasze troski są niewielkie w porównaniu do tragedii jakie dzieją się w świecie.
A nasze „prześladowanie” to śmiech na sali, gdy spojrzymy na życie chrześcijan w Korei, Afryce, Indiach, Chinach czy Iranie.
Ludzie tam są prześladowani przez spychanie na margines społeczny, aresztowania i skazywanie na więzienie. Mogą stracić życie za przyznanie się do wiary w Chrystusa.

Czas zauważyć coś więcej poza czubkiem własnego nosa…

mapa prześladowań

źródło: 
https://www.gpch.pl/mapa

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Oto siewca wyszedł siać…

28 sty

EWANGELIA
Mk 4, 1-20

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: 
«Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny». I dodał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha». (…)
Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny».

Wszyscy znamy tą Ewangelię. Słyszeliśmy ją wielokrotnie.
Za każdym razem pewnie odnosiliśmy ją do siebie i uważaliśmy, że my jesteśmy tymi, którzy wydają owoc. Bo przecież jesteśmy wierzący, chodzimy do kościoła i zachowujemy przykazania.

Dziś każdy z nas musi się dokładnie przyjrzeć sobie.
Czy na pewno możemy się nazwać roślinami wydającymi owoc? Jaki owoc wydajemy?

A może musimy spojrzeć na siebie bardziej krytycznie?

Czy to nie czasem my słuchamy słowa Bożego w kościele, a chwilę potem zapominamy o czym była Ewangelia i kazanie? Jak mamy  rozwijać się duchowo skoro nawet nie staramy się znaleźć dla Boga trochę czasu w ciągu dnia?

A może jesteśmy jak ziarno zasiane na skale? Chłoniemy słowo Boże jak gąbka, pragnęlibyśmy zmienić cały świat, ale braknie nam zapału by przemienić siebie samego. Poddajemy się po krótkim czasie.

Czy jesteśmy zasiani pośród cierni? Każdy z nas przecież zmaga się z tym by potrafić pogodzić życie duchowe ze zwykłym życiem codziennym. I często nam się to nie udaje.

Jak więc możemy myśleć o sobie, że wydaliśmy już owoc?

 

Musimy przyjąć to i zaakceptować, że nie jesteśmy idealni. Nie jesteśmy jeszcze świętymi. Jesteśmy dopiero na drodze ku świętości. Możemy się jeszcze wiele razy potknąć, czy upaść na tej drodze. Ważne, żebyśmy nigdy z niej nie zeszli. To jest wytrwałość.
Z wszystkim innym co w nas złe, słabe możemy walczyć, możemy się ćwiczyć w boju duchowym.
Musimy tylko wierzyć, że pokonamy przeciwności.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość

26 lis

EWANGELIA
Łk 21, 12-19

Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

Dzisiejsza Ewangelia mówi o wyznawaniu wiary w obliczu prześladowań.
Jednak większość nas nie spotyka się z prześladowaniem z powodu wiary prowadzącym aż do śmierci. Dlatego można ten tekst odczytać inaczej.
Sposobnością do składania świadectwa ma być nasze życie codzienne – z tego jak żyjemy inni mają odczytywać, że tak żyje chrześcijanin.
Może chodzić o postawę życzliwości, szacunku do innych. Ale także odwagi mówienia tego, że jestem członkiem Kościoła, chodzę na Msze św. i się modlę.

Osobiście nie spotkałam się z odrzuceniem, wyśmiewaniem z powodu wiary. Ale jeśli spotyka nas taka sytuacja to nie mamy wymyślać wcześniej jak się przed tym bronić. Tylko modlić się, bo jak Jezus powiedział: „Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość”.
Bóg zsyła wtedy Ducha Świętego, który mówi nam co mamy powiedzieć, ale także nas pociesza w strapieniu.

Prześladowanie, czy to krwawe, czy społeczne jest trudnym doświadczeniem. Ale Jezus wskazuje, że przez podjęcie trudu obrony wiary ocalimy życie. Jeśli nie to doczesne, to to przyszłe.

Panie Boże wierzę, że mimo iż nie potrafię za dobrze dyskutować, to Ty dasz mi siłę i wymowę, żebym mogła bronić wiary!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia