RSS
 

Notki z tagiem ‘prośba’

Przykład Zachariasza

19 gru

Wtedy ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. (…)». Na to rzekł Zachariasz do Anioła: «Po czym to poznam? Bo sam jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku». Odpowiedział mu Anioł: «Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie». 
Łk 1, 11-20

Wczoraj mieliśmy przykład wiary i zaufania w głos Boga pojawiający się w naszym życiu. Na przykładzie Józefa mogliśmy zobaczyć z jaką ufnością można powierzyć się Bożej woli.

Dziś przykład tego jak trudno czasem człowiekowi uwierzyć w to co się dzieje – że Bóg naprawdę spełnia nasze prośby.

Zachariasz zaprawne od wielu lat prosił Boga o potomstwo, bo z żoną nie mieli dzieci i w społeczeństwie byli postrzegani, jako gorsi.
Prosił – i jest dla nas oczywiste, że pragnął wypełnienia tych próśb, mimo, że wiedział, że są już starzy – jego żona i on.

Mimo to, gdy pojawił się przed nim anioł by ogłosić spełnienie próśb pierwszą rzeczą jaką wyraził był brak wiary w to, że jest to w ogóle możliwe – bo są starzy i nie mogą mieć już dzieci.

Dlaczego czuł wewnętrzną blokadę przed spełnieniem tej prośby?

- może tak długo o to błagał, że teraz już prosił z przyzwyczajenia, a tak naprawdę tego już nie pragnął
- może bał się tego jak to będzie być ojcem – bał się obowiązków, ale też tego co powiedzą inni
- pewnie sądził, że dokona się to w sposób zwyczajny, a nie ogłoszone przez anioła w świątyni

My też czasem prosimy o coś wiele lat, z uporem każdego dnia błagamy Boga by nas wysłuchał.
Ale co byśmy zrobili, gdyby przed nami stanął anioł i powiedział, że Bóg nas wysłuchał i nasze pragnienie się spełni?
Jak byśmy zareagowali – nikt z nas nie wie i pewnie się nie dowie.
Bo dla większości z nas Bóg wybiera zwykły sposób działania, a nie nadzwyczajny. Więc anioł pewnie do nas nie przyjdzie by objawił spełnienie obietnicy.

Ale możemy dziś pomyśleć czy ciągle pragniemy tego o co prosimy. Albo czy nie obawiamy się pewnych aspektów spełnienia prośby – tak jak Zachariasz mógł się bać obowiązków względem dziecka.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Prośba i co dalej?

10 gru

Niech dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – jak niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale on jest cierpliwy w stosunku do was
2 P 3, 8-9

Bóg nie żyje w czasie. Nie jest bytem czasowym, tak jak my.
My nie potrafimy odnaleźć się w rzeczywistości bez czasu. Dla nas to pojęcie abstrakcyjne, którego się nie da ogarnąć.

A Bóg jest poza czasem. On widzi nas takimi jakimi byliśmy, jacy jesteśmy i jacy będziemy. Widział to przy tworzeniu świata, widzi to także teraz.

Tysiąc lat, czy jeden dzień zdaje się dla Niego bez różnicy.
Ale wie, że dla nas czas ma znaczenie. Dlatego nie robi nam na złość, jak uważają niektórzy, gdy odwleka w czasie spełnienie prośby.
On czeka cierpliwie, aż my będziemy gotowi przyjąć te dar.

Różne mogą być pragnienia naszego serca. O niektóre prosimy usilnie i wytrwale o inne mniej – z czasem zmieniamy zdanie co do nich.

Czasem bardzo czegoś pragniemy, czekamy wiele lat na ich spełnienie. Ale czy jesteśmy gotowi przyjąć konsekwencje, jakie wiążą się z realizacją tego pragnienia? Bóg wie, że możemy sobie nie zdawać z nich sprawy lub nie być gotowi na ich przyjęcie. Ale gdy tylko się zmienimy jest gotowy spełnić naszą prośbę.

A czy Ty jesteś gotowy zmierzyć się ze swoimi pragnieniami i ich konsekwencjami?

—————————————————————————————————

nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/ (od 31.01.2018 blog dostępny tylko tam)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Czy wierzysz, że Bóg wysłuchuje Twoich próśb?

20 lis

Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?». On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». 
Łk 18, 40-42

Modlitwa prośby i wiara, że zostanie spełniona.

To najkrótsze podsumowanie dzisiejszej Ewangelii.

Niewidomy woła do Jezusa: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Łk 18,38).
Chce zwrócić na siebie uwagę, na siebie i swoje problemy.

To tak jak my wołamy: „Boże, pomóż mi!”.
O nic konkretnego nie prosimy w tym momencie. Jest to wołanie rozpaczy, które nic nam nie daje poza wyrzuceniem z siebie emocji.

Jezus zwraca na niego uwagę, każe go do siebie przyprowadzić.
Niewidomy nie widział, w tłumie który szedł z Jezusem, nie wiedziałby do kogo podejść. Dlatego inni musieli go zaprowadzić.

Ale my widzimy, wiemy gdzie możemy znaleźć Jezusa. Dlatego, gdy Go o coś prosimy musimy do Niego pójść. Musimy być blisko Niego – musimy należeć do wspólnoty Kościoła. I nie możemy należeć do ludzi, którzy mówią: „wierzę, ale nie chodzę do kościoła i się nie modlę”. Dzisiejsza Ewangelia wskazuje nam, że aby dostąpić łask od Boga, trzeba być blisko Niego, trzeba z Nim żyć.

Dopiero, gdy ten człowiek był blisko Niego Jezus się go zapytał: „co chcesz, abym ci uczynił?”.

Sami musimy wiedzieć o co prosimy, czego nam w tym momencie trzeba. Samo wołanie: „Boże, pomóż” może nam przynieść rozwiązania, których nie chcielibyśmy. Na które będziemy narzekać, gdy Bóg je zrealizuje.
Tak jak w czasie liturgii sakramentu małżeństwa kapłan pyta rodziców o co proszą dla dziecka:

Celebrans: Drodzy rodzice, jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
Rodzice wymieniają imię: [N].
Celebrans:O co prosicie Kościół Boży dla [N].
Rodzice: O chrzest.
(albo: o wiarę, o przyjęcie do Kościoła, o łaskę Chrystusa, o życie wieczne).
Celebrans: Prosząc o chrzest dla waszego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
Rodzice: Tak albo: Jesteśmy tego świadomi.

I tak jak rodzice powinni być świadomi o co proszą dla dziecka i co się z tym wiąże, tak my powinniśmy wiedzieć o co prosimy i być świadomi, że Bóg może spełnić naszą prośbę w sposób, który by nigdy nie przyszedł nam do głowy.

Jezus powiedział w końcu do niewidomego: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”.

Widzimy więc, że odpowiedź Boga na naszą prośbę zależy od naszej wiary. Czy naprawdę wierzmy, że Bóg może spełnić naszą prośbę?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Dziękowanie za cud

15 lis

Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?»
Łk 17, 17-18

Dziesięciu trędowatych prosiło Jezusa o uzdrowienie, a tylko jeden wrócił by podziękować. A był to cudzoziemiec, mieszkaniec Samarii, a więc krainy, która pozostawała we wrogich stosunkach z Żydami. Nie znosili się nawzajem.

Mimo takich różnic Samarytanin podziękował Jezusowi za zdrowie, za przywrócenie do życia – dosłownie. Bo trędowaci byli wykluczeni ze społeczeństwa, musieli żyć poza miastami i ostrzegać przechodzących, że są chorzy.

Co więc stało się z tymi dziewięcioma? Praktycznie patrząc, to chcieli oni dopełnić obowiązków – pójść do kapłana, by uznał ich za zdrowych, by mogli wrócić do swoich wiosek i rodzin. Pewnie chcieli to zrobić jak najszybciej, by nie przedłużać czasu odosobnienia. Czy chcieli później wrócić do Jezusa i Mu podziękować? Możemy w to wątpić, przecież Jezus tylko przechodził tamtędy, a nie wiedzieli dokąd zmierza. Nie mogli więc później iść do Niego, bo nie wiedzieli dokąd.
Podjęli decyzję w drodze – czy iść do kapłana i być uznanym od razu za zdrowego czy się cofnąć i podziękować Jezusowi.

Dostali to co chcieli, więc Jezus nie był im już potrzebny.

My też tak czasem się zachowujemy. Kiedy jesteśmy chorzy – my lub ktoś nam bliski – błagamy Boga o zdrowie, o cud, o to by leki i terapie zadziałały. A kiedy już się zdarzy ten cud, to zapominamy o Bogu i robimy wszystko by wrócić do życia sprzed choroby.

Wiele godzin, litanii, nowenn, Mszy poświęcamy intencji o zdrowie. A ile poświęcamy podziękowaniu za łaskę zdrowia?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wasze prośby nie będą przekręcone…

12 paź

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą
Łk 11, 13

Tak jak wczoraj pisałam – Bóg nie jest złośliwy.

Jeśli ktoś Go o coś prosi to nie dostanie czegoś zupełnie odwrotnego na przekór.
Dostanie to o co prosi prędzej czy później, lub wcale nie dostanie – bo rzecz, o którą prosi nie jest dla niego dobra.

Ale jeśli ktoś prosi o pieniądze, to Bóg nie uczyni go nędzarzem. Jeśli ktoś prosi o władzę, to nie będzie ukarany przez bycie poddanym komuś. Te prośby nie zostaną wysłuchane, bo nie służą dobru.

Kto prosi o mądrość czy miłość musi być cierpliwy i nie poddawać się, gdy za pierwszym czy drugim razem nie zostanie wysłuchany.
„Proście, a będzie wam dane” (Łk 11, 9).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Modlitwa prośby

30 cze

«Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!»
Mt 8, 2-3

Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” – jaką wielką wiarę miał ten człowiek.
Naprawdę wierzył, że Jezus może go uzdrowić, że tylko od Jezus zależy czy da mu tą łaskę.

Wielka wiara, wielkie zaufanie, że Jezus go wysłucha.

My raczej mamy tendencję do tego, żeby wierzyć w to, że uzdrowienie nie zależy od woli Jezusa i trzeba się z nią pogodzić, jakakolwiek by ona nie była. Wolimy sądzić, że wszystko zależy od naszych modlitw – od ich żarliwości i częstotliwości.

Bóg może spojrzeć łaskawym okiem na nasze prośby, ale czy kogoś wysłucha po jednej modlitwie, czy po tysiącu modlitw to tylko Jego wola.

My powinniśmy prosić Boga, tak jak prosił Go Jego Syn: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! (Łk 22, 42).

Zawsze, gdy prosimy o coś Boga nie może to być przekonywanie Go do naszych racji, tylko otwartość na Bożą wolę, przyjęcie Jego woli.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Jaka jest nasza modlitwa?

31 maj

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy 
Łk 1, 46-47

Wielbienie to oddawanie Bogu czci za to że po prostu jest.

Dziękczynienie to oddawanie czci za to czym nas obdarzył.

Przebłaganie to modlitwa wynagradzająca za grzechy.

Modlitwa prośby – prosimy Boga w wielorakich potrzebach.

 

I taka powinna być kolejność naszych modlitw.

A jacy jesteśmy na modlitwie?

Raczej najpierw prosimy, nie ważne czy o rzeczy istotne – zdrowie, szczęście, męża/żonę, rodzinę, czy w sprawach błahych – o samochód, pieniądze, wygraną w lotka.

Rzadko kiedy pamiętamy o dziękowaniu za dobra, którymi Bóg już nas obdarzył.

O przebłaganiu przypominamy sobie po sakramencie pojednania.

Ale czy pamiętamy o wielbieniu?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Modlitwa prośby

06 maj

O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię 
J 14, 14

Często modlimy się w wielorakich intencjach.
Prosimy Boga  o zdrowie, o małżonka, o dziecko, o szczęście w rodzinie, o rozwiązanie problemów.

Czasem wydaje się, że nasza modlitwa nic nie daje, że tylko tracimy czas.

Musimy głęboko wierzyć, że nasza modlitwa ma sens.
Ale musimy też mieć na uwadze, że nasza prośba może zostać wysłuchana i spełniona ale w zupełnie inny sposób niż sądziliśmy.
Ktoś kto modlił się o pieniądze nie znajdzie ich nagle na ulicy, czy nie wygra w totka, ale może Bóg sprawi, że w pracy będzie miał okazję do dodatkowego zarobku – nadgodziny, praca w weekend za który dostanie wyższą pensję i premię?

Nigdy nie wiemy w jaki sposób nasza modlitwa zostanie wysłuchana.

Czasem też miałam okresy zwątpienia.
Było to, gdy w ważnych dla mnie intencjach modliłam się od święta.
Od ponad roku modlę się codziennie w różnych sprawach, nie tylko moich.
I cieszę się ogromnie, że 2 moje prośby zostały wysłuchane.

Po kilku tygodniach codziennej modlitwy, za tymi którzy odstąpili od swojej pierwotnej świętości (Ap 2, 4-5a), by wrócili na dobrą drogę, dowiedziałam się że niewierny mąż wrócił do swojej żony.
Po roku codziennej modlitwy o nowego proboszcza dla mojej parafii mogę się cieszyć z dekretu arcybiskupa i skierowania do nas nowego proboszcza.

Dlatego mam nadzieję, że niedługo zostaną wysłuchane moje prośby o dobrego męża dla mnie, oraz o dobrą żonę dla mojego brata.

Myślę, że o to też chodzi w modlitwie – nie mamy modlić się tylko o łaski dla nas, ale także dla bliskich nam osób, a nawet dla tych których nie znamy.
Wtedy Jezus wysłucha naszych modłów i spełni prośby.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Narzekania…

04 kwi

Podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: «Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny».
Lb 21, 4-5

Czy my też czasem tak nie narzekamy?
Uważamy, że Bóg robi wszystko by uprzykrzyć nam życie, że nie daje tego o co prosimy, tylko zbieramy jakieś ochłapy od Niego.

Bóg daje nam ogromne dary, ale nie potrafimy ich przyjmować.
Bóg obdarza nas łaskami – darami duchowymi, uposaża nas do tego byśmy sami działali – daje nam siłę do zdobywania tego czego pragniemy. A my byśmy chcieli, żeby gdy prosimy Go o pieniądze to pojawi się przed nami worek z pieniędzmi.

Pieniądze szczęścia nie dają. Ale Bóg wie, że ich potrzebujemy, dlatego daje nam okazję do ich zdobycia – ciężką pracę.
Musimy sami chcieć podjąć wysiłek, a Bóg będzie nam błogosławił i doprowadzi nas do spełnienia naszych próśb.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Zawładnięci troskami

15 mar

Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?» Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».
Mt 20, 17-21

Jezus mówi, że będzie cierpieć, że będzie ukrzyżowany, że poniesie śmierć, a później zmartwychwstanie. Mówi o najważniejszych rzeczach, a w tym momencie podchodzi matka synów Zebedeusza i prosi o miejsce w Królestwie obok Jezusa dla swoich synów.

Gdy to czytamy to uważamy, że nie powinna tak robić – jak w ogóle mogła o coś takiego prosić i to gdy Jezus mówi takie ważne słowa.
Ale ona chciała zadbać o ich dobro, chciała im zapewnić miejsce w niebie. Dbała nawet o ich życie przyszłe. To pokazuje jak my powinniśmy się troszczyć o swoich bliskich. Naszą troską powinna być modlitwa.

A dlaczego poprosiła akurat w tym momencie? Nie mogła wybrać innej sytuacji?
A czy my jesteśmy lepsi? Gdy Bóg do nas mówi nie potrafimy słuchać, sami ciągle gadamy – ciągle o coś prosimy nie słyszymy najważniejszego – słów które On kieruje do nas.

Tak jak matka była pochłonięta swoją prośbą o łaskę dla synów, tak my jesteśmy pochłonięci własnymi pragnieniami i prośbami, że nie zważamy na miejsce i czas.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia