RSS
 

Notki z tagiem ‘problem’

Praca, praca, praca – problemy, problemy, problemy…

09 wrz

Wybaw mnie, Boże, w imię Twoje, mocą swoją broń mojej sprawy. Boże, słuchaj mojej modlitwy, nakłoń ucha na słowo ust moich. 
Ps 54, 3-4

Ostatnio odczuwam niepokój związany z pracą.
Odszedł od nas kierownik – znalazł pracę lepszą dla siebie i swojej rodziny. Niedługo odejdzie też kolega. Dostał się na praktyki, z szansą na zatrudnienie, będzie pracował w branży związanej z wykształceniem.

Dużo ludzi przebąkuje o tym, że też chciałoby zmienić pracę.

Ja w sumie też bym chciała pracować w miejscu związanym z Kościołem i teologią. Ale nie wiem czy to możliwe. Gdzie szukać takiej pracy?
Przyzwyczaiłam się też do miejsca i do ludzi z pracy.

Z jednej strony boję się odejść z tej pracy i wdrażać się do nowych warunków. A z drugiej strony boją się to zostać, bo nie wiem co dla mnie szykują – czy nie chcą mi dodać nowych obowiązków i odpowiedzialności bez podnoszenia pensji?

Jestem rozerwana w swoich wątpliwościach.

Powierzam tą sprawę Bogu. Proszę by mi wskazał kierunek. Jemu powierzam moje problemy i staram się nimi nie martwić.

Człowiek często się tak miota, jak ja teraz. Ale jeśli pozwoli, żeby problemy wzięły nad nim górę to w nich się pogrąży i będzie myśleć tylko o nich.

Trzeba nieustannie powierzać swoje życie Bogu. On nas prowadzi we właściwe miejsce. Nie tylko ku życiu wiecznemu. Ale także tu, na ziemi otacza nas swoją opieką i kieruje ku dobru.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Nie mów Bogu, że masz wielki problem…

12 cze

Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. 
Ps 34, 5-6

W smutku i ucisku zwykle płaczemy i lamentujemy, złościmy się na Boga, że nas opuścił.

Bóg nie zsyła na nas nieszczęść, katastrof i zła. To wszystko działa szatan. Bóg dopuszcza do zła, by człowiek sam wybrał czy chce czynić dobro czy zło. Bóg pragnie by dobro mogło zwyciężyć, ale pozostawia człowiekowi wolną wolę.
Szatan chce doprowadzić do zguby, do zła i będzie nawet sprawiał małe dobra by doprowadzić do wielkiego zła.

Dlatego w trudnych sytuacjach nie możemy narzekać. Trzeba z pokorą przyjąć co nas spotyka, modlić się gorliwie wierząc, że Bóg nam pomoże.

Gdy w trudnej sytuacji zwrócimy się do Boga, problemy nie będą się już wydawały wielkie i zostaniemy pokrzepieni.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Po co się męczyć

11 kwi

«Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą».
Iz 49, 4-5

Czasem może się wydawać, że nasz wysiłek poszedł na marne. Że włożyliśmy wszystkie nasze siły i umiejętności w wykonanie zadania, pokonanie problemu. A nic z tego nie wyszło.

Może nie widzimy efektu naszych działań, ale Bóg widzi nasz wysiłek i nas nagrodzi. Doda nam sił do kolejnej walki, każdego dnia obdarzy nas łaskami i poprowadzi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Zawładnięci troskami

15 mar

Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?» Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».
Mt 20, 17-21

Jezus mówi, że będzie cierpieć, że będzie ukrzyżowany, że poniesie śmierć, a później zmartwychwstanie. Mówi o najważniejszych rzeczach, a w tym momencie podchodzi matka synów Zebedeusza i prosi o miejsce w Królestwie obok Jezusa dla swoich synów.

Gdy to czytamy to uważamy, że nie powinna tak robić – jak w ogóle mogła o coś takiego prosić i to gdy Jezus mówi takie ważne słowa.
Ale ona chciała zadbać o ich dobro, chciała im zapewnić miejsce w niebie. Dbała nawet o ich życie przyszłe. To pokazuje jak my powinniśmy się troszczyć o swoich bliskich. Naszą troską powinna być modlitwa.

A dlaczego poprosiła akurat w tym momencie? Nie mogła wybrać innej sytuacji?
A czy my jesteśmy lepsi? Gdy Bóg do nas mówi nie potrafimy słuchać, sami ciągle gadamy – ciągle o coś prosimy nie słyszymy najważniejszego – słów które On kieruje do nas.

Tak jak matka była pochłonięta swoją prośbą o łaskę dla synów, tak my jesteśmy pochłonięci własnymi pragnieniami i prośbami, że nie zważamy na miejsce i czas.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia