RSS
 

Notki z tagiem ‘powołanie’

Co odpowiesz

08 mar

„Czy chcesz stać się zdrowym?”. Odpowiedział Mu chory: „Panie, nie mam człowieka…”
J 5, 6-7

Jezus zadał proste pytanie – czy chcesz być zdrowy. Ale odpowiedź nie była już taka prosta. Chory odpowiedział litanią żalów. Że tyle rzeczy mu przeszkadza żeby samemu stać się zdrowym i nie ma nikogo do pomocy

A Jezus nie pytał się jakie ma zmartwienie, tylko czy chce być zdrowy

My też często odpowiadamy w sposób złożony. A mamy odpowiedzieć czy chcemy być zdrowi.

Gdy Jezus nas do czegoś wzywa, zachęca, powołuje nie naśladujmy chorego z nad sadzawki Betesda. Niech nasza mowa będzie tak, tak, nie, nie (por. Mt 5, 37).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Bóg daje wiarę

04 mar

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem
J 15, 16

Bóg wychodzi do nas z inicjatywą. On daje nam wiarę.
Nasza wiara/ brak wiary nie jest pierwsza. Jest odpowiedzią na wezwanie Jezusa.

On nas powołuje do postępowania według zasad wiary i głoszenia Ewangelii.
To jak na to odpowiemy zależy od nas. W sposób pośredni zależy  również od środowiska w którym byliśmy wychowani i od ludzi których spotkaliśmy. Ale te okoliczności nie są usprawiedliwieniem dla odwrócenia się od Jezusa.

Jak odpowiadamy na wezwanie Jezusa?

image

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Imiona Boga

22 sie

Nazwano Go imieniem: «Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju». 
Iz 9, 5

To określenia Boga. Bóg jest naszym doradcą, jest mocny, odwiecznie istnieje i jest Księciem Pokoju.
Pragnie pokoju, a nie ciągłych kłótni i walk.
Jako doradca nas prowadzi, ale potrzebuje z naszej strony chęci do działania. Nie czyni nic wbrew naszej woli. Bo jest dobrym Ojcem, nie zmusza swoich dzieci, do tego czego naprawdę nie chcą. Człowiek zawsze może nie odpowiedzieć na Boże wezwanie i nie pójść za powołaniem.

Tak dobry jest nasz Bóg. Pamiętajmy o tym.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Każdy jest powołany

12 lip

Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem uczniem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i Pan rzekł do mnie: „Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego”
Am 7, 14-15

Każdy z nas, zwykłych, wierzących ludzi nie czuje się raczej prorokiem,
nie był też raczej przygotowany do głoszenia (chyba, że jest studentem teologii :D).
Ale każdego, tak jak Amosa – zwykłego człowieka, pasterza, Bóg powołuje do tego by głosić Jego słowa w swoim środowisku, miejscu pracy. 
I tak jak Amos posłuchał Boga i zrobił to co mu Bóg polecił, tak i my nie opierajmy się i z chęcią głośmy Chrystusa.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Czytanie

 

Potrzeba robotników

07 lip

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo
Mt 9, 37-38

Żniwem, jak wiadomo, jest jest potrzeba głoszenia Ewangelii.
Ona jest stale obecna.
Przez wieki od czasów Chrystusa. 
Nawet, gdy wszyscy ludzie poznają Jego naukę nadal ta praca będzie potrzebna. Bo będzie skierowana w stronę tych, którzy ją poznali, ale odwrócili się od niej.

Można, więc powiedzieć, że stale jest praca dla ewangelizatorów.
A robotników do tej pracy wciąż jest za mało.

Każdy z nas powinien, zgodnie ze swoim powołaniem głosić Chrystusa. W rodzinie, w pracy, wśród znajomych.
Ale potrzeba też stale nowych, świętych powołań kapłańskich.
Módlmy się o to, prosząc Boga by wyprawił robotników. I by ci robotnicy nie zatwardzali serc, ale odpowiedzieli ochoczo na powołanie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Jak ożywczy deszcz…

24 lut

Pierwsze CZYTANIE
Iz 55, 10-11

Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.

Słowo Boga porównane jest do deszczu. Człowiek potrzebuje usłyszeć słowa Boga, tak jak ziemia domaga się deszczu.
I tak jak ziemi nie wystarczy samo jej przyjęcie, tak człowiekowi.
Trzeba przyjąć i wydać plon.
Słowo Boga ma moc przemieniającą. Ile razy słyszeliśmy, że ktoś wybrał daną drogę powołania własnie ze względu na słowo Boże jakie usłyszał, najczęściej z Pisma Świętego.
Słowa te mają moc wpływającą na życie człowieka, przemieniającą go.
Jak wyglądałoby nasze życie, moje życie gdybym go nie przyjęła?

Nie wiem, nie potrafię sobie wyobrazić. Wiem tylko, że przez nie Bóg mnie zaprowadził na studia teologiczne. Choć nie wiem co będzie dalej i na razie czuję się zawieszona jakby w próżni to ufam Bogu. Teraz słowo Boże dokonuje we mnie coś co ma sprawić, żebym mogła wydać plon.
Bo słowo Boże nigdy się nie marnuje. Bóg jest cierpliwy i wie, że każdy człowiek ma inny czas wzrostu. Tylko nam potrzeba wiary, by zaufać Bogu i sobie, że w końcu dojrzejemy i będziemy wydawać owoce.

Jak ożywczy deszcz
Duchu Święty przyjdź.
Dotknij naszych serc,
rozpal ognia żar.

Dziś przenikaj nas
tchnieniem mocy swej,
bądź nam światłem dnia
i nadzieją serc.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem?

29 sty

EWANGELIA
Mk 4,21-25

Mówił im dalej: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

Światła nie zapala się po to, żeby je schować, ale żeby oświetliło ciemności panujące wokoło.
Każdy z nas jest świecą czy lampą. A naszym światłem jest Chrystus.

Zostaliśmy powołani, żeby być Jego uczniami. Ale nasze powołanie obejmuje również pokazywanie Światła innym.

Nie możemy chować się przed światem.
Musimy znaleźć w sobie odwagę i postawić się na świeczniku – żeby każdy mógł zobaczyć, że jesteśmy ludźmi wierzącymi.

 

Dalej Jezus uczy, że nas ostrożności. Jednak nie dotyczy ona głoszenia Słowa Bożego.
Ale postawy człowieka względem innych.
Nie możemy być ludźmi, którzy obgadują innych. Co więcej, my nawet nie powinniśmy przebywać tam gdzie obgadują – „uważajcie na to, czego słuchacie”. Przestroga dotyczy słuchania, a nie gadania. Bo jeśli słuchamy oszczerstw, plotek, a nie reagujemy to tak jakbyśmy dołączyli do grona szyderców.
Tu też potrzebujemy odwagi i siły by zareagować.
A naszą siłą jest Chrystus.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie

26 sty

Pierwsze CZYTANIE 
2 Tm 1,1-8

Paweł, z woli Boga apostoł Chrystusa Jezusa, posłany dla głoszenia życia obiecanego w Chrystusie Jezusie, do Tymoteusza, swego umiłowanego dziecka. Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana. 
Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w twej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że mieszka i w tobie. 
Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga.

Św. Paweł poucza Tymoteusza, człowieka młodego w wierze, a przez niego każdego z nas.
Przez przykład Tymoteusza powinniśmy sobie przypomnieć ten czas w naszym życiu, gdy nasza wiara była bez obłudy. Liczył się tylko Bóg w naszym życiu i to przekładało się na naszą postawę. W życiu codziennym potrafiliśmy czynić dobre uczynki bez trudu i nawet myśl nie przeszła nam, że moglibyśmy kogoś obgadywać.

Takiej wiary powinniśmy pragnąć w naszym życiu.

Dzisiejsze czytanie odkrywa przed nami także inne prawdy.
Jedną z nich jest to, że każdy z nas na chrzcie został obdarzony łaskami i charyzmatem. Każdy z nas jest do czegoś przeznaczony. Musimy tylko pragnąć odkryć prawdziwych siebie.
Często jest to dla nas trudne, okupione wielką ilością łez. Nie potrafimy często pogodzić się z tym jacy jesteśmy. Ale właśnie ta prawda pomoże nam przejść przez życie zgodnie z powołaniem, czyli z radością.
Bóg pomoże nam zrozumieć samych siebie i pokonać lęk, bo dał nam ducha mocy, miłości i trzeźwego myślenia. Musimy tylko uwierzyć, że posiadamy te dary. Musimy uwierzyć w siebie.

Kolejną ważną sprawą po tym, gdy odnajdziemy naszą pierwotną wiarę, pokonamy lęki i odkryjemy prawdziwych siebie jest służba dla Królestwa Bożego. Mimo, że będziemy musieli pewnie zmierzyć się z trudnościami to nie możemy się poddawać i głosić Ewangelię.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Pan przemówił do Jonasza tymi słowami: idź do Niniwy i głoś jej upomnienie

25 sty

Pierwsze CZYTANIE
Jon 3, 1-5.10

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: «Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam». Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział.
Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona».
I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego.
Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

Jonasz opierał się Bogu. Nie chciał czynić tego co Pan mu kazał. Uciekł od swojego powołania, chciał odpłynąć statkiem w przeciwnym kierunku, ale Pan nie dał za wygraną. Wywołał wielką burzę, która zmusiła Jonasza do ujawnienia tego, że ucieka przed Bogiem. By nie narażać innych ludzi ze statku na narażenie życia sam rzucił się w morze.
Znana jest historia o tym, że połknęła go wielka ryba i że żył w jej brzuchu 3 dni i 3 noce.

Dzisiejszy tekst czytania pokazuje nam jednak czas już po tych wydarzeniach.
Dowiadujemy się, że Bóg ponownie kieruje do Jonasza swoje słowo. Tym razem Jonasz nie sprzeciwia się.
Udaje się do Niniwy, żeby głosić jej nawrócenie.

Jednak można przypuszczać, że czyni to niechętnie. Raczej ze strachu przed Bogiem niż z własnego przekonania.
Jonasz raczej nie głosił nawrócenia z gorącym sercem zapaleńca, ale chciał jak najszybciej zakończyć swoją misję.
Można tak przypuszczać z tego, że Niniwa był rozległa na trzy dni drogi, a Jonasz przechodził przez nią tylko przez jeden dzień.

Mimo tak niecharyzmatycznego nauczyciela całe miasto się nawróciło.
To nas uczy, że nie wszyscy księża mogą być przez nas lubiani, nie muszą mieć tysiąca pomysłów na ewangelizację i rozwinięcie życia w parafii. Ważne jest tylko to, że są wyświęceni – namaszczeni przez Boga.
Bóg jest zawsze z tymi, których wybiera i pomaga im wypełnianiu powołania. Nawet jeśli oni sami w siebie nie wierzą.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi

12 sty

EWANGELIA
Mk 1, 14-20

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Nas także Jezus wzywa, żebyśmy za Nim poszli. Naszą drogą jest nasze powołanie. Jakiekolwiek by ono nie było. Czy do kapłaństwa, czy do małżeństwa, czy życia samotnego. Czy czujemy, że nasza praca jest ważna czy nic nie znacząca.
To wszystko jest nie ważne.
Istotne jest to, żebyśmy mogli odczuć, że odpowiedzieliśmy na wezwanie Chrystusa. I poszliśmy za Nim.

„Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi.
Czy naprawdę wierzymy, że możemy „złowić” dla Jezusa ludzi? Czy mamy wiarę w to, że nasze działanie na rzecz głoszenia Królestwa Bożego, jakiekolwiek by ono nie było, ma sens?

Czy można być rybakiem ludzi samemu będąc czasem niepewnym, nie czując się siłaczem wiary?
Sama Ewangelia pokazuje, że to możliwe.
Św. Piotr zwątpił w siebie i moc Jezusa, gdy chciał kroczyć po wodzie jak Jezus. Zaparł się Go też trzykrotnie w obliczu niebezpieczeństwa. Jednak później stał się opoką Kościoła, głosił naukę Jezusa Chrystusa. I ze zwykłego rybaka stał się rybakiem ludzi.

Jezus mówi dzisiaj: „pójdź za Mną a staniesz się rybakiem ludzi”.
Trzeba pójść za Nim, zostawić wszystko co uważamy za zapewniające bezpieczeństwo, zabezpieczające byt. Odważyć się, zaryzykować.
Dopiero, gdy się poświęcimy, zrezygnujemy z czegoś co jest dla nas ważne, będziemy mogli się stać głosicielami Królestwa Bożego. Choć może się to nie stać natychmiast, ale przez pewnien okres czasu.
Św. Piotr też nie od razu stał się opoką.

Musimy mieć wiarę i nadzieję, że tak się w końcu stanie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia