RSS
 

Notki z tagiem ‘pismo święte’

3 lata bloga!!!

05 lis

Dziś mijają 3 lata odkąd założyłam bloga.

Szybko zleciało. Pamiętam to jakby to było wczoraj.

Nie mogłam znaleźć pracy. Byłam smutna i przybita.

Wiedziałam, że poszukiwania mogą trochę potrwać, że potrzebuję cierpliwości. Ale raczej znajdę pracę biurową.
A co z moim wykształceniem? Co z moją kochaną teologią? Nie chcę zgnuśnieć i zapomnieć wszystkiego. Nie chcę marnować zdobytej wiedzy.

Tak wpadłam na pomysł prowadzenia bloga. Refleksje o czytaniach liturgicznych z dnia. Motywacja, żeby codziennie czytać Pismo Święte i żeby się w nie zagłębić. Lepiej je zrozumieć. I dzielić się tym z innymi.
Pokazać innym moją wiarę.
Głosić Ewangelię w świecie.
Może nie z imienia i nazwiska, bo na to jestem zbyt słaba i nie wśród znajomych, bo na to nie mam odwagi.
Ale Internet to studnia bez dna, do której wszyscy wrzucają swoje pomysły i się dzielą z innymi, nawet o najdziwniejszych rzeczach. Dlaczego więc ja nie miałabym się dzielić swoimi przemyśleniami o wierze?

Opublikowałam już wiele wpisów.
Niektóre miały bardziej podejście naukowe, z przypisami z mądrych książek biblistów.
Większość odnosiła się do tego co właśnie przeżywam lub co czują inni.
Kilka było próbą wejścia w sytuację postaci biblijnych, postawienia się na ich miejscu, w ich myśli i emocje.
Nie wiem co lepiej – czy samo naukowe podejście, bez emocji, czy odnoszenie tekstu Pisma Świętego do swojego życia lub życia innych ludzi.

Co Tobie bardziej odpowiada?

Cieszę się, że ktoś jest ze mną. I razem czytamy Pismo Święte.

Oby nadal tak było…

Pozdrawiam,
Aleksandra

5

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Inne

 

Czytaj dokładnie Pismo Święte

16 paź

Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!
Rz 1, 7

Początek z każdego z Listów Nowego Testamentu czytamy raczej szybko, „po łebkach”. Uważamy, że nie ma tam nic ciekawego. Tylko pozdrowienia i wprowadzenia do głównej treści listu.

A Listy Apostolskie, szczególnie Listy św. Pawła zawsze zaczynają się pięknie.
Możemy odkryć jak Apostoł nazywał swoich uczniów, jak się do nich zwraca. Oraz jak przez nasze aktualne czytanie zwraca się do nas.

„Do wszystkich przez Boga umiłowanych” – czy ktoś z nas pamięta o tym na co dzień, że jest chciany i kochany przez Boga?
Że Bóg tak nas kocha, że specjalnie dla nas od wieków zaplanował ten czas, byśmy mogli w nim żyć i się rozwijać. Specjalnie wybrał dla nas takich rodziców, a dla nich też odpowiednich rodziców, byśmy stali się tym kim jesteśmy. Żebyśmy urodzili się w takiej, a nie innej rodzinie oraz takich, a nie innych warunkach. Tylko od nas zależy jak je wykorzystamy. Ale Bóg dał nam wszystko, żebyśmy sobie świetnie w nich radzili.

„Do powołanych świętych” – na mocy chrztu staliśmy się członkami Kościoła – społeczności świętych i zostaliśmy powołani by przynosić owoce oraz kroczyć ku Niebu.

„Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa” – wszystkim braciom i siostrom w wierze Paweł życzy, a właściwie modli się o łaski od Boga dla nich. Modli się za nas. I uczy, że my też mamy modlić się za innych  i życzyć im wszystkiego co najlepsze.

I tego wszystkiego byśmy się nie dowiedzieli, gdybyśmy pozdrowienia z listów czytali po „łebkach” :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Głosić Prawdę na dachach świata

15 lip

Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Mt 10, 26-27

Kościół to nie masoneria, w której wszystko jest tajemne i tylko jej członkowie mogą znać tajniki i prawdy przez nią głoszone.

Kościół jest jak otwarta księga. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo opiera się na księdze – Piśmie Świętym, które każdy może przeczytać i poznać jego naukę. W przenośni – nie głosi nic po kryjomu, ale całemu światu głosi swoją Ewangelię.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Cytowanie Pisma Świętego

24 maj

Posłuchamy cię o tym innym razem 
Dz 17, 32

Tak Ateńczycy powiedzieli św. Pawłowi, gdy usłyszeli naukę o zmartwychwstaniu. Wyśmieli go i powiedzieli, że posłuchają go innym razem – czyli po prostu go zbyli.

Ja też czasem mam ochotę tak komuś powiedzieć, gdy opowiada głupoty, lub gdy 10 raz opowiada tą samą nudną historię.
Ale nigdy nie używam tych słów, bo wiem, że usłyszał je św. Paweł gdy mówił o zmartwychwstaniu.

Byłoby to może nie świętokradztwo, ale duże nadużycie. Byłoby to wynoszenie tych nudnych historii do wagi i rangi słów św. Pawła, a zdecydowanie na to nie zasługują.

Musimy uważać w jaki sposób cytujemy Pismo Święte.
Nie może to być wyrwane z kontekstu i nie może być odnoszone do jakiś błahostek. Równie dobrze moglibyśmy użyć słów z jakiejś książki czy filmu.
Cytaty z Pisma Świętego pozostawmy do świętych rzeczy, do rzeczy głębokich i ważnych.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Posłuchamy Cię innym razem…

04 maj

«Proszę cię, o kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym?» – zapytał Filipa dworzanin. A Filip otworzył usta i wyszedłszy od tego tekstu Pisma, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie.
Dz 8, 34-35

Idylliczny obraz: ktoś prosi o wytłumaczenie Pisma Świętego. I naprawdę słucha.

Nam wydaje się to obecnie zbyt piękne by było możliwe.

Dziś raczej dominuje inna postawa wobec Pisma Świętego – nieufność, czy wręcz wrogość – odrzucanie prawdziwości Pisma.

Rozumiem, że ktoś może nie wierzyć.
Poznał się z nauczaniem Jezusa i mimo to nie wierzy. Jest prawdziwym ateistą.
Takiego człowieka szanuję.

Ale nie mogę zrozumieć i znieść, gdy ktoś bez poznania słów Jezusa odrzuca Go i Kościół.
Snuje dziwne teorie, odrzuca nie tylko sens Jego słów, ale także prawdziwość.
To tak jakby popierał i podpisywał się obiema rękami pod słowami niejakiej Dody: „ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła”.

Jak to jest, że wszyscy mogą obrażać ludzi wierzących, Kościół, mogą ubliżać Jezusowi. Ale słowem nie można napomknąć o błędach logicznych w myśleniu ateistów, czy bzdurach wygadywanych przez gejów czy tak zwane feministki.

Ciężko się żyje w „wolnym” świecie.

***
Boże, daj mi usta wymowne bym mogła opowiedzieć ludziom Dobrą Nowinę i by naprawdę słuchali.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu

01 lut

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 95

Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie. 

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, * 
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia. 
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem, * 
radośnie śpiewajmy Mu pieśni. 

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, * 
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. 
Albowiem On jest naszym Bogiem, * 
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku. 

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego: † 
«Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, * 
jak na pustyni w dniu Massa, 
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, * 
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła». 

Modlimy się do Boga.
Najczęściej prosimy o to czego nam potrzeba. Czego czujemy, że nam brakuje.
Rzadziej przepraszamy za popełnione grzechy.
Jeszcze rzadziej chyba dziękujemy Mu za to co dla nas uczynił.

A co z modlitwą uwielbienia? Czy jest obecna w naszym życiu?
Czy potrafimy się cieszyć z tego, że Bóg jest naszym zbawieniem?
Czy w ogóle wyrażamy radość w modlitwie? Czy Bóg jest dla nas tylko Kimś komu można się wypłakać, ale Kimś z kim raczej nie dzieli się radości?

Dzisiejszy dzień – niedziela. W ogóle każdy Dzień Pański niech będzie w naszym codziennym, zabieganym życiu czasem, w którym będziemy spotykać się z Bogiem. Ale spotykać się by dzielić z Nim radość.

„Radośnie Panu hymn śpiewajmy, Alleluja.
I dobroć Jego wysławiajmy, Alleluja.

Wychwalajcie ze mną dzieła Bożej mocy, Alleluja.
Wychwalajcie Pana nad wszystko na wieki, Alleluja”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?

31 sty

EWANGELIA
Mk 4, 35-41

Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Kiedy zdarza się w naszym życiu burza staramy się własnymi siłami z nią walczyć. Dopiero, gdy stracimy prawie całą nadzieję wzywamy pomocy Boga. I oskarżamy Go o brak tej pomocy.

Pan Bóg nie chce naszej zguby. Chce nam pomóc. Ale pragnie, żebyśmy się Mu powierzyli. Nie robimy tego sami podejmując działanie bez wcześniejszego zwrócenia się do Boga o ukazanie rozwiązania.
Jeśli sami wybieramy drogę rozwiązania to sami powinniśmy zmierzyć się z konsekwencjami. A nie możemy uważać Boga za ostatnią deskę ratunku, za ostatni akt desperacji.

Panie Boże wskaż mi drogę, którą mam kroczyć. Ukaż mi, który wybór będzie dla mnie najlepszy. Daj mi poczuć Twoją obecność w czasie całej tej drogi.

 

„Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”.
Bóg kocha nas i pragnie nam pomagać. Dlatego nie powinniśmy się lękać każdą błahostką, która nas spotyka w życiu.
Nie powinniśmy się bać, że nie usłyszymy głosu Boga, albo że ten głos powie nam coś czego nie chcemy robić.
Nie powinno być tyle strachu w naszym życiu o rzeczy codzienne.
Jako ludzie wiary powinniśmy bardziej przejmować się naszym postępowaniem, naszymi grzechami, dobrymi uczynkami. Powinniśmy bardziej przejmować się zbawieniem swoim i innych ludzi.

Bo Bóg sam zadba o to czego nam teraz potrzeba:
„Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać. życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne? (…) I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni!  O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane. Łk 12, 22-31

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Królestwo Boże jest jak ziarnko gorczycy

30 sty

EWANGELIA
Mk 4,26-34

Mówił dalej: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Królestwo Boże jak ziarnko gorczycy.
Ziarnko gorczycy jest niewielkie. Raczej nikt nie zwraca na nie uwagi. Po co komu gorczyca. Nie wygląda zbyt pięknie. Nikt jej nie pragnie zdobyć tak jak róży.

A jednak Jezus pokazuje nam, że to co dla ludziom wydaje się nieistotne dla Boga może mieć ogromne znaczenie. I na odwrót.
Bo dla Boga nie liczy się wygląd tylko serce człowieka: „Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce»” (1 Sm 16,7).

„Gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie”. 
W nas zostało zasiane ziarno Słowa Bożego. Obyśmy mogli o sobie mówić, że w dzień i w nocy wzrastamy duchowo i wydajemy plon.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem?

29 sty

EWANGELIA
Mk 4,21-25

Mówił im dalej: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

Światła nie zapala się po to, żeby je schować, ale żeby oświetliło ciemności panujące wokoło.
Każdy z nas jest świecą czy lampą. A naszym światłem jest Chrystus.

Zostaliśmy powołani, żeby być Jego uczniami. Ale nasze powołanie obejmuje również pokazywanie Światła innym.

Nie możemy chować się przed światem.
Musimy znaleźć w sobie odwagę i postawić się na świeczniku – żeby każdy mógł zobaczyć, że jesteśmy ludźmi wierzącymi.

 

Dalej Jezus uczy, że nas ostrożności. Jednak nie dotyczy ona głoszenia Słowa Bożego.
Ale postawy człowieka względem innych.
Nie możemy być ludźmi, którzy obgadują innych. Co więcej, my nawet nie powinniśmy przebywać tam gdzie obgadują – „uważajcie na to, czego słuchacie”. Przestroga dotyczy słuchania, a nie gadania. Bo jeśli słuchamy oszczerstw, plotek, a nie reagujemy to tak jakbyśmy dołączyli do grona szyderców.
Tu też potrzebujemy odwagi i siły by zareagować.
A naszą siłą jest Chrystus.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Oto siewca wyszedł siać…

28 sty

EWANGELIA
Mk 4, 1-20

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: 
«Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny». I dodał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha». (…)
Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny».

Wszyscy znamy tą Ewangelię. Słyszeliśmy ją wielokrotnie.
Za każdym razem pewnie odnosiliśmy ją do siebie i uważaliśmy, że my jesteśmy tymi, którzy wydają owoc. Bo przecież jesteśmy wierzący, chodzimy do kościoła i zachowujemy przykazania.

Dziś każdy z nas musi się dokładnie przyjrzeć sobie.
Czy na pewno możemy się nazwać roślinami wydającymi owoc? Jaki owoc wydajemy?

A może musimy spojrzeć na siebie bardziej krytycznie?

Czy to nie czasem my słuchamy słowa Bożego w kościele, a chwilę potem zapominamy o czym była Ewangelia i kazanie? Jak mamy  rozwijać się duchowo skoro nawet nie staramy się znaleźć dla Boga trochę czasu w ciągu dnia?

A może jesteśmy jak ziarno zasiane na skale? Chłoniemy słowo Boże jak gąbka, pragnęlibyśmy zmienić cały świat, ale braknie nam zapału by przemienić siebie samego. Poddajemy się po krótkim czasie.

Czy jesteśmy zasiani pośród cierni? Każdy z nas przecież zmaga się z tym by potrafić pogodzić życie duchowe ze zwykłym życiem codziennym. I często nam się to nie udaje.

Jak więc możemy myśleć o sobie, że wydaliśmy już owoc?

 

Musimy przyjąć to i zaakceptować, że nie jesteśmy idealni. Nie jesteśmy jeszcze świętymi. Jesteśmy dopiero na drodze ku świętości. Możemy się jeszcze wiele razy potknąć, czy upaść na tej drodze. Ważne, żebyśmy nigdy z niej nie zeszli. To jest wytrwałość.
Z wszystkim innym co w nas złe, słabe możemy walczyć, możemy się ćwiczyć w boju duchowym.
Musimy tylko wierzyć, że pokonamy przeciwności.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia