RSS
 

Notki z tagiem ‘paruzja’

Czekanie na Pana

21 gru

Głos mojego ukochanego! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. 
Pnp 2, 8

Pieśń nad Pieśniami to nie romantyczna opowieść na kartach Biblii. To metafora relacji Boga i człowieka [lub Boga i Kościoła - wg innych].

Dlatego powyższego tekstu nie czytamy jako historii o tym, jak to zakochana kobieta czeka na swojego ukochanego i go wypatruje.
Ale to tekst, który odnosi się do Jezusa.

Tak powinniśmy czekać na powtórne przyjście Jezusa na ziemię. Z wielkim zniecierpliwieniem, nadzieją, wyczekiwaniem.

Idzie mój Pan – On teraz biegnie, by spotkać mnie. (Ref.)
Mija góry, łąki, lasy, – by Komunii stał się cud. – On chce Chlebem nas nakarmić, – by nasycić życia głód. – Idzie mój Pan…
Mija góry, łąki, lasy – by Komunii stał się cud. – On Krwią Swoją nas napełni, – W sercach naszych sprawi cud. – Idzie mój Pan…

 

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

„Adwent, adwent już pierwszej świecy blask…”

03 gru

Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie (…). Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie! 
Mk 13, 33.37

Dziś rozpoczynamy adwent – czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana.

To nie tylko czekanie na Jego Narodziny. Ale to przede wszystkim czas przygotowania do powtórnego przyjścia Jezusa na Ziemię – do paruzji.

Przez 3 tygodnie adwentu będziemy słyszeli w czytaniach liturgicznych słowa napominające nas do czuwania, do prowadzenia dobrego życia. Bo nie wiemy kiedy nadejdzie nasz czas. Musimy być więc stale gotowi na spotkanie z Panem.

Ostatni tydzień adwentu to wspomnienie wydarzeń poprzedzających narodziny Jezusa. I ten ostatni czas przygotowuje nas do Narodzin Mesjasza.

Sam podział tego okresu w tekstach liturgicznych pokazuje nam na czym mamy się skupić w tym okresie.
Ma być to czas dla nas – na refleksję o swoim życiu. Ma nas wybudzić z letargu, w który być może wpadliśmy. Ma nam pokazać, że nie znamy przyszłości, ale nie mamy się bać, tylko się do niej przygotować.
Dopiero później jest to przygotowanie do Bożego Narodzenia.

Na pewno nie ma być to czas, w którym tylko troszczymy się o prezenty, choinkę, dekorowanie domu i przygotowanie wieczerzy.

Nie możemy się zatrzymać na przygotowaniach zewnętrznych.
Choć oczywiści, ci którzy dbają o przygotowanie świąt w rodzinie (żony, matki, teściowe, babcie) często są zabiegani i mają wiele do zrobienia przed świętami – sprzątanie, gotowanie…
Ale zawsze musimy znaleźć czas na zatrzymanie się w tej bieganinie, która ogarnia wszystkich przed świętami.
Przecież choinka, jeśli jest sztuczna, to może być ta zeszłoroczna, ozdób też nie trzeba kupować nowych. Prezenty nie muszą być wypasione i drogie. Ważne, żeby był to dar miłości i pamięci.
Żebyśmy potem nie padli na twarz w czasie świąt z zapracowania. I potem powiedzieli: „święta, święta i po świętach”.

Adwent to czas, w którym możemy podjąć kroki do zmiany w naszym życiu, zmian które mają trwać także po świętach i sprawią, że staniemy się lepsi…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Koniec świata

28 lis

I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. 
Łk 21,9

Niektórzy drżą na myśl o końcu świata. Boją się, że niedługo to nastąpi.

Mają apokaliptyczną wizję świata. Z wojnami wyniszczającymi ludzkość, z kataklizmami, przed którymi nikt nie ucieknie.

Boją się tego, że na świat spadną wszystkie katastrofy pogodowe naraz [tak jak w filmie Geostorm :)]. A potem nastąpi wszystko to co jest opisane w Apokalipsie.

Zacznijmy od tego, że Apokalipsy nie można czytać tak literalnie. Była ona pisana z pewną symboliką końca świata, opisem katastrof, które miały symbolizować obecną władzę i ucisk wobec chrześcijan w czasach św. Jana Apostoła. Miała ona im przekazać pewne treści, ale przede wszystkim dać nadzieję, że ich cierpienie odejdzie. Najważniejsze w tej księdze nie są choroby i śmierć, ale opis tego jak będzie wyglądało królowanie Baranka.

Te wszystkie wojny, o których słyszymy z mediów nie mają nas paraliżować ze strachu i sprawić, że zaczniemy budować schrony.
Jezus zapowiada, że będą działy się wojny, ale nie nastąpi zaraz koniec świata.
Przecież od czasu głoszenia przez Niego Ewangelii na ziemi ile już wojen było na ziemi? A świat ciągle istnieje.
Dlatego nie możemy dać się zwieść fałszywym prorokom, którzy głoszą, że już zbliża się koniec świata.

Trzeba każdego dnia żyć życiem, które Bóg nam daje. Martwienie się na zapas nic nam nie daje, tylko utrudnia życie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Koniec świata

16 lis

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi.
Łk 17, 20-23

Nikt nie powie: „oto tu jest Królestwo Boże”. Bo nie ma go w jednym, konkretnym miejscu.
„Królestwo Boże pośród was jest” – możemy doświadczyć zadatek Królestwa Bożego będąc we wspólnocie, trwając razem na Eucharystii i modlitwie.

Jeśli ktoś twierdzi, że tylko on wie gdzie i kiedy objawi się Królestwo – to kłamie. Tylko Bóg zna czas końca świata. Dlatego ci, którzy tak twierdzili zawsze się mylili.

My musimy żyć tak by jednocześnie być gotowym na śmierć/koniec świata (zależy co nastąpi szybciej), ale nie możemy panikować, żyć w ciągłym strachu tylko cieszyć się życiem i czynić dobro.

Są chwile, gdy jest nam ciężko – czy to w życiu osobistym, czy dlatego, że widzimy wiele zła w świecie. Jezus mówił, że nadejdzie taki czas, że „zapragniecie ujrzeć choćby jeden dzień z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie”.
Tzn. że musimy przetrwać te trudne czasy i nie zobaczymy Jezusa.

Niektórzy będą twierdzić, że Jezus już przyszedł. Ale oni też kłamią. Nie mamy za nimi chodzić. Bo gdy Jezus przyjdzie wszyscy to dostrzegą, a nie tylko wybrani.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie wiesz nic…

31 sie

Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie 
Mt 24, 42

Nie wiemy kiedy przyjdzie na nas śmierć, ani kiedy Jezus ponownie przybędzie na ziemię. Nie wiemy co się stanie pierwsze.
Nic nie możemy z tym zrobić.

Gadaniem: „jeszcze mam tyle do zrobienia”, „teraz jestem potrzebny rodzinie” nic nie zdziałamy.

Musimy żyć tak, żebyśmy byli gotowi na śmierć – ale gotowi w sensie duchowym – w stanie łaski uświęcającej.
Przygotowaniem na przyjście Pana, czy na śmierć nie jest natomiast położenie się w trumnie i czekanie na śmierć.

Trzeba znaleźć złoty środek – by śmierć nas nie przerażała, ale byśmy też nie czekali na śmierć jako na spełnienie marzeń. Żyjemy jako ludzie na ziemi i tutaj wypełniamy swoje powołanie. Tu „wypracowujemy” sobie niebo przez dobre uczynki. Po śmierci już nie będzie wyboru, ani czasu na poprawę.
Więc popraw się póki żyjesz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Panny roztropne i nierozsądne

09 sie

Królestwo niebieskie podobne jest do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły
Mt 25, 1-5

Ta przypowieść zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem. Pamiętam, jak słuchałam jej w kościele będąc dzieckiem, na tzw. Mszy dziecięcej. Jak kapłan tłumaczył, że trzeba być zawsze przygotowanym na przyjście Oblubieńca – czyli Jezusa. Patrzył na dziewczynki i mówił, że mają być w życiu pannami roztropnymi.

Teraz dawno już nie słyszałam tej przypowieści czytanej w kościele.

Panna roztropna… Kim ona jest?… Jak ma żyć?… Kiedy ona będzie czekać na swojego oblubieńca?…

Czasem nie dostajemy odpowiedzi na pytania, które nas nurtują. Ale kiedy będziemy kroczyć drogą wiary, w końcu dojdziemy do punktu, w którym się dowiemy. Czy poznamy to za chwilę, za parę lat, czy dopiero, gdy spotkamy się z Jezusem? Tylko Bóg to wie.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

To nie koniec świata

22 lis

Nie trwóżcie się gdy usłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec
Łk 21, 9

Wiele zła dzieje się na świecie. Słyszymy o wielu kataklizmach.
Czasem może się nam wydawać, że to już koniec świata.

Jezus nas uspokaja. Mówi, że te wszystkie zdarzenia nie są bezpośrednią zapowiedzią paruzji. To początek.
Ale ile będzie to trwało nikt nie wie.
Bo przecież na świecie były już wojny i katastrofy. A świat nadal trwa.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Jesteście gotowi na koniec?

19 paź

Sługa, który zna wolę swojego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił z jego wolą otrzyma wielką chłostę
Łk 12, 47

Chrześcijanie w czasach apostolskich gorąco wyczekiwali ponownego przyjścia Jezusa.
Byli gotowi oddać życie za wiarę, nie bali się prześladowań, żyli życiem wiary.

A my? Czy nie popadliśmy w stagnację? Czy nie odpychamy od siebie myśli o końcu świata?
Może tak przyzwyczailiśmy się do naszego spokojnego życia, że wolelibyśmy żeby to nastąpiło jak najpóźniej?

Lepiej, żebyśmy nie byli jak słudzy, którzy znali wolę Pana, a nic nie przygotowali.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Paruzja

04 sty

[Andrzej] spotkał najpierw swojego brata i rzekł do niego: znaleźliśmy Mesjasza to znaczy Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa
J 1, 41-42

Żydzi wyczekiwali przyjścia Mesjasza który wyzwoli naród Izraelski. Ale czekali tak długo, że nie dostrzegli kiedy się pojawił.
Uczniowie Jana Chrzciciela wyczekiwali Go w sposób szczególny. Wierzyli że Mesjasz objawi się niedługo. Do grona słuchaczy Jana należał Andrzej. Gdy tylko usłyszał, że Jan wskazuje na Jezusa jako na Mesjasza od razu za Nim poszedł.
Poszedł i uwierzył. I wiedział, że nie może pozostawić tej wiedzy dla siebie. Chciał się nią podzielić że swoim bratem Piotrem. Piotr poszedł za swoim bratem.

My dziś wyczekujemy powtórnego przyjścia Jezusa. Może też czekamy tak długo, że nie wierzymy, że stanie się to za naszego życia.
Gdyby dziś przyszedł do nas nasz bliski i powiedział że Jezus przyszedł czy byśmy uwierzyli?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Obchodził Jezus całą Galileę lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości

07 sty

EWANGELIA
Mt 4,12-25

Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania

Gdy Jezus przyszedł rozświetlił ciemności grzechu, a także serca, które były pogrążone w strachu.
Przechodził On przez Galileę nauczał o Królestwie Bożym i uzdrawiał. Objawiał przyjście Mesjasza słowem i czynem.

Słowa o nawróceniu często słyszymy, ale czy wsłuchujemy się w nie i je wypełniamy?
„Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. Dziś w tych słowach przemawia do nas Chrystus.
Zwraca nam uwagę, że mamy być stale przygotowani na Jego przyjście. Nie możemy pewnych spraw odkładać na później.
Tu i teraz musimy podjąć refleksję co musimy zmienić w naszym życiu, żebyśmy dostąpili zbawienia, gdybyśmy jutro mieli umrzeć.
Musimy się nawrócić. U każdego z nas może oznaczać to co innego. U jednego faktyczne nawrócenie – powrót do Boga i Kościoła, u innego bardziej gorące serce dla modlitwy i życia sakramentami, a dla jeszcze innego porzucenie myślenia tylko o sobie i przejęcie się losem drugiego człowieka.

Jezus przychodzi do każdego z nas, obchodzi już nie tylko Galileę, ale cały świat by głosić słowo i uzdrawiać. Może to czynić przez kapłanów, przez bliźnich, ale także przez sakramenty.
Leczy wszystkie choroby i słabości.
Powinniśmy sobie uświadomić co jest naszą chorobą, słabością, która nie pozwala do końca oddać się sprawom Królestwa Bożego. Musimy te sprawy powierzyć Jezusowi ufając, że nas z nich uzdrowi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia