RSS
 

Notki z tagiem ‘nawrócenie’

Kpią z wiary

04 maj

Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: posłuchamy cię o tym innym razem
Dz 17, 32

Tak zareagowali poganie na słowa o zmartwychwstaniu: jedni się śmiali, inni zbyli ich mówiąc, że posłuchają o tym później.
Dziś reagują tak ci, którzy byli w wychowani w środowisku chrześcijańskim, a odeszli od wiary.
Śmiechem i kpiną reagują na głoszone im Słowo Boże.
Wielu tym bardziej pragnie zasiać w nich ziarenko wiary. I spotykają się z jeszcze większym odrzuceniem.
A należy zareagować tak jak św. Paweł – opuścić ich.
Nikogo nie można nawracać na siłę. Jeśli nie chce słuchać trzeba po prostu odpuścić. Nic mu już nie głosić, ale można się za niego modlić.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Weselić się z nawrócenia

06 mar

Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. 
Łk 15,29-30

Dziś czytamy w Ewangelii przypowieść. Powszechnie nazywa się ją przypowieścią o synu marnotrawnym. Ale jest to przede wszystkim opowieść o miłosiernym Ojcu, który przebacza winy swoim dzieciom. Z daleka wypatruje czy dzieci nie pragną do niego powrócić.

Spójrzmy jednak na tą Ewangelię z innej strony. Jest w niej jeszcze starszy syn. Którego można nazwać sprawiedliwym, dobrym.
On został przy swoim ojcu, pomagał mu każdego dnia w gospodarstwie. Nie wiemy czy robił to z chęci serca czy bardziej z poczucia obowiązku. Ale faktem jest, że trwał przy ojcu i był z nim każdego dnia.

Dlatego z ludzkiego punktu widzenia możemy zrozumieć, że czuł gorycz widząc, że jego młodszy brat jest jakby nagradzany za to że odszedł. A on – dobry syn nic nie dostał za swoją ciężką, codzienną pracę.

Wiemy, że synem marnotrawnym jest każdy grzesznik wracający do Boga, a ojcem – Ojciec Niebieski. Starszym synem są natomiast ci, którzy uważają się za sprawiedliwych, ale nie cieszą się oni z nawróconego grzesznika. Woleliby, żeby smażyli się oni w piekle za zło, które popełnili.

To nie jest postawa godna chrześcijanina. Tak myślą poganie – że za grzechy powinni odpokutować za życia, a najlepiej to jeszcze po śmierci.

Chrześcijanin powinien cieszyć się, że źle czyniący wraca do Ojca i pragnie zerwać z poprzednim życiem. Mamy być łaskawi, nie zazdrościć, współweselić się z prawdą (1 Kor 13, 4.6).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie odrzucaj napomnienia

07 kwi

«Tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem». Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca i zapytali Piotra i pozostałych apostołów: «Cóż mamy czynić, bracia?» Powiedział do nich Piotr: «Nawróćcie się».
Dz 2, 36-38

Usłyszeli pouczenie i od razu zapytali co mają uczynić. Wymagane jest tylko nawrócenie.

A my, gdy dziś słyszymy upomnienie od osób bliskich czy znajomych co robimy?
Najczęściej „zatwardzamy nasze serca”. Uważamy, że nikt nie ma prawa nas pouczać. I uparcie trwamy w grzechach.

Tam, gdzie nie widzimy naszej winy, a ktoś nam zwraca uwagę zastanówmy się. A nie obrażajmy się. Przyjmijmy po chrześcijańsku upomnienie i zróbmy rachunek sumienia.
Nie patrzmy na to kto nas upomina – czy to ksiądz czy to ktoś z rodziny, czy obca osoba. Pamiętajmy o tym, że przez nich przemawia Jezus. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Katolik w sosie własnym

07 mar

„Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. 
Łk 16, 6-7

Czy potrafimy odnaleźć radość z tego, że ktoś kto do tej pory grzeszył pragnie nawrócenia?
Raczej patrzymy podejrzliwym okiem.
Wolimy kisić się we własnym sosie. Nie chcemy i nie lubimy łamać status quo. Wolimy, żeby wszystko było stałe. Ci sami ludzie w kościele, stale spotykane te same twarze na Mszy św.

Uważamy się za stado, które wiernie trwa przy swoim pasterzu. 

A dziś Jezus mówi do nas słowa, które mają nas obudzić z letargu. „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”.
Mamy nie tylko cieszyć się z tego co posiadamy – z wiary i naszej obecności w Kościele.
Ale mamy działać, starać się odnajdywać dla Pana owce, które poginęły. A przynajmniej nie uprzykrzać im powrotu.

Dziś każdy z nas musi spytać się sam siebie, czy po prostu nie jest zazdrosny o miłość Jezusa?
Czy patrzy na wszystkich z braterską miłością – na wierzących i niewierzących?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Niniwa, Królowa Saby i Żydzi

25 lut

EWANGELIA
Łk 11, 29-32

A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

Dzięki nawoływaniu Jonasza mieszkańcy Niniwy nawrócili się. Zrozumieli, że zginą jeśli nie odwrócą się od życia grzesznego. Całe miasto podjęło pokutę, posypali głowę popiołem i ubrali wory pokutne.
Królowa z Południa – królowa Saby przybyła specjalnie do Jerozolimy by osobiście przekonać się o mądrości Salomona. Wiele o nim słyszała i chciała sprawdzić czy faktycznie jest tak mądry, czy potrafiłby pomóc jej rozwikłać różne problemy. Wychwalała go i jego mądrość. Dziękowała Bogu, że obdarzył Salomona takim darem.

A co zrobili Żydzi słysząc nauki Jezusa? Nic. Nadal żądali znaku. Uważali, że słowa to za mało. Że musi dokonać jakiegoś spektakularnego znaku, żeby uwierzyli, że On jest Mesjaszem.

Mieszkańcy Niniwy potrzebowali usłyszeć tylko słowa o tym, że Niniwa zostanie zburzona i natychmiast zrozumieli, że muszą się nawrócić.
Królowa Saby usłyszała o mądrości Salomona i od razu pospieszyła sprawdzić czy faktycznie tak jest. Gdy się o tym przekonała przyznała rację ludziom i wychwalała Boga.
Izraelici słysząc nauki Jezusa nie zachwycali się, nie podjęli postów, żeby się nawrócić, nie chcieli poznać mądrej nauki.

Za to zostaną potępieni przez Niniwitów i królową, którzy słysząc słowa od mniej ważnych osób nawrócili się. Żydzi słyszeli głos Syna Bożego, Mesjasza i nie zmienili swojego życia.
————————————-

Czy ten tekst ma tylko znaczenie historyczne – brak nawrócenia Żydów?
Nie. To odnosi się również do nas.
Czy podejmujemy trud przemiany życia słysząc słowa Jezusa skierowane do nas?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czterdzieści dni przebył na pustyni

22 lut

EWANGELIA
Mk 1,12-15

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.
Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Czy można coś nowego powiedzieć o tym fragmencie Ewangelii?
Zapewne nie. Krótki tekst, wydaje się być całkowicie zrozumiały. Ale czy faktycznie tak jest?

„Duch wyprowadził Jezusa na pustynię” – czy to znaczy, że Duch Święty zaciągnął Jezusa siłą, że musiał Go zmuszać? Nie, Jezus poddał się wołaniu Ducha i zgodził się czynić to co Duch Mu każde. Wiedział, że jest Mu potrzebny okres oczyszczenia przed podjęciem publicznej działalności. Czas ten miał dać Mu okazję czy potrafi oprzeć się pokusom szatana.

Dziś Wielki Post stanowi dla nas szczególny czas opierania się pokusom. Podejmujemy różne wyrzeczenia, zobowiązania i staramy się je wypełnić, ale szatan próbuje nam przeszkodzić. Wielki Post jest czasem szczególnym, ale przez cały rok szatan nas kusi.
Jednak kiedy oprzemy się pokusie będziemy czuli się szczęśliwsi, niż byśmy się jej poddali. Bo satysfakcja z odniesionej przyjemności szybko przeminie. A radość z tego, że opieramy się szatanowi trwa długo. Wyzwalanie się z pokus przybliża nas też do Boga.
Po okresie kuszenia aniołowie usługiwali Jezusowi.
My nie będziemy mieć tak dobrze :). Ale będziemy czuć większą więź z Bogiem.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” – Jezus nie powiedział: „nawróćcie się”, ale „nawracajcie się”. Wiedział bowiem, że człowiek stale upada i jednorazowe nawrócenie nie pomoże. Za każdym razem, gdy upadamy przez grzech musimy się nawrócić – pójść do spowiedzi i na nowo żyć Ewangelią.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!

08 lut

Drugie CZYTANIE
1 Kor 9,16-19.22-23

Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

Św. Paweł ukazuje nam dziś to co każdy chrześcijanin powinien czynić z radością:  głosić Ewangelię.

Nam wydaje się to bardzo trudne. I często łączy się z trudem. Ale cel dla jakiego to robimy – zbawienie – wymaga byśmy starali się przyciągnąć do Chrystusa jak najwięcej ludzi.

Nie mamy robić tego z perspektywy zwycięzcy. Nie mamy odnosić się do innych z wyższością i zmuszać do przemiany serca.
Ale mamy jak najbardziej przybliżyć się do ludzi, którym chcemy głosić Chrystusa. Tak jak św. Paweł mówi: „dla słabych stałem się słaby”. Sama nasza postawa względem ludzi może przyciągnąć lub odrzucić od wiary.
Zarozumialstwo nie jest drogą przybliżającą innych do Chrystusa.

Musimy do wszystkich odnosić się z miłością braterską. Być radosnym, bo jak mówi papież Franciszek chrześcijanin nigdy nie może być smutny. Nasza postawa i nasze czyny są pierwszym krokiem do nawrócenia innych.
Dopiero potem można głosić Ewangelię słowem.

 

ludzie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Pan przemówił do Jonasza tymi słowami: idź do Niniwy i głoś jej upomnienie

25 sty

Pierwsze CZYTANIE
Jon 3, 1-5.10

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: «Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam». Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział.
Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona».
I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego.
Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

Jonasz opierał się Bogu. Nie chciał czynić tego co Pan mu kazał. Uciekł od swojego powołania, chciał odpłynąć statkiem w przeciwnym kierunku, ale Pan nie dał za wygraną. Wywołał wielką burzę, która zmusiła Jonasza do ujawnienia tego, że ucieka przed Bogiem. By nie narażać innych ludzi ze statku na narażenie życia sam rzucił się w morze.
Znana jest historia o tym, że połknęła go wielka ryba i że żył w jej brzuchu 3 dni i 3 noce.

Dzisiejszy tekst czytania pokazuje nam jednak czas już po tych wydarzeniach.
Dowiadujemy się, że Bóg ponownie kieruje do Jonasza swoje słowo. Tym razem Jonasz nie sprzeciwia się.
Udaje się do Niniwy, żeby głosić jej nawrócenie.

Jednak można przypuszczać, że czyni to niechętnie. Raczej ze strachu przed Bogiem niż z własnego przekonania.
Jonasz raczej nie głosił nawrócenia z gorącym sercem zapaleńca, ale chciał jak najszybciej zakończyć swoją misję.
Można tak przypuszczać z tego, że Niniwa był rozległa na trzy dni drogi, a Jonasz przechodził przez nią tylko przez jeden dzień.

Mimo tak niecharyzmatycznego nauczyciela całe miasto się nawróciło.
To nas uczy, że nie wszyscy księża mogą być przez nas lubiani, nie muszą mieć tysiąca pomysłów na ewangelizację i rozwinięcie życia w parafii. Ważne jest tylko to, że są wyświęceni – namaszczeni przez Boga.
Bóg jest zawsze z tymi, których wybiera i pomaga im wypełnianiu powołania. Nawet jeśli oni sami w siebie nie wierzą.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Obchodził Jezus całą Galileę lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości

07 sty

EWANGELIA
Mt 4,12-25

Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania

Gdy Jezus przyszedł rozświetlił ciemności grzechu, a także serca, które były pogrążone w strachu.
Przechodził On przez Galileę nauczał o Królestwie Bożym i uzdrawiał. Objawiał przyjście Mesjasza słowem i czynem.

Słowa o nawróceniu często słyszymy, ale czy wsłuchujemy się w nie i je wypełniamy?
„Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. Dziś w tych słowach przemawia do nas Chrystus.
Zwraca nam uwagę, że mamy być stale przygotowani na Jego przyjście. Nie możemy pewnych spraw odkładać na później.
Tu i teraz musimy podjąć refleksję co musimy zmienić w naszym życiu, żebyśmy dostąpili zbawienia, gdybyśmy jutro mieli umrzeć.
Musimy się nawrócić. U każdego z nas może oznaczać to co innego. U jednego faktyczne nawrócenie – powrót do Boga i Kościoła, u innego bardziej gorące serce dla modlitwy i życia sakramentami, a dla jeszcze innego porzucenie myślenia tylko o sobie i przejęcie się losem drugiego człowieka.

Jezus przychodzi do każdego z nas, obchodzi już nie tylko Galileę, ale cały świat by głosić słowo i uzdrawiać. Może to czynić przez kapłanów, przez bliźnich, ale także przez sakramenty.
Leczy wszystkie choroby i słabości.
Powinniśmy sobie uświadomić co jest naszą chorobą, słabością, która nie pozwala do końca oddać się sprawom Królestwa Bożego. Musimy te sprawy powierzyć Jezusowi ufając, że nas z nich uzdrowi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie jest wolą Ojca waszego, żeby zginęło jedno z tych małych.

09 gru

EWANGELIA
Mt 18, 12-14

Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

Dobry pasterz troszczy się o swoje owce, uważa na nie. Jeśli któraś się zgubi zostawia resztę i idzie szukać tej jednej. Ciszy się z tego, że ją znajduje.
Przekładając to bardziej na nasze życie, skojarzył mi się przykład, któremu nikomu nie życzę:
jeśli małżeństwo ma kilkoro dzieci i jedno z nich zgubi się, ucieknie czy zostanie porwane, to szukają oni tego dziecka, pragną je odnaleźć. Pozostawiają pozostałe dzieci pod opieką rodziny i starają się znaleźć zagubione dziecko za wszelką cenę.
Są szczęśliwi, że znalazło się całe i zdrowe i szybko przebaczają mu jeśli samo uciekło.
Czy to znaczy, że nie kochają lub kochają mnie pozostałe dzieci? Nie.

Tak samo jest z Panem Bogiem. Jeśli ktoś odchodzi od Kościoła, od wiary, to Bóg pragnie go znaleźć, nawrócić na dobrą drogę. I jeśli ten człowiek faktycznie się nawraca to Bóg cieszy się z jego powrotu. ” Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 15,7).
Bóg nie chce zguby żadnego człowieka, pragnie zbawić wszystkich ludzi. Ale tylko od naszej wolnej woli to zależy. To my musimy wybrać Boga w naszym życiu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia