RSS
 

Notki z tagiem ‘modlitwa’

Prośba i co dalej?

10 gru

Niech dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – jak niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale on jest cierpliwy w stosunku do was
2 P 3, 8-9

Bóg nie żyje w czasie. Nie jest bytem czasowym, tak jak my.
My nie potrafimy odnaleźć się w rzeczywistości bez czasu. Dla nas to pojęcie abstrakcyjne, którego się nie da ogarnąć.

A Bóg jest poza czasem. On widzi nas takimi jakimi byliśmy, jacy jesteśmy i jacy będziemy. Widział to przy tworzeniu świata, widzi to także teraz.

Tysiąc lat, czy jeden dzień zdaje się dla Niego bez różnicy.
Ale wie, że dla nas czas ma znaczenie. Dlatego nie robi nam na złość, jak uważają niektórzy, gdy odwleka w czasie spełnienie prośby.
On czeka cierpliwie, aż my będziemy gotowi przyjąć te dar.

Różne mogą być pragnienia naszego serca. O niektóre prosimy usilnie i wytrwale o inne mniej – z czasem zmieniamy zdanie co do nich.

Czasem bardzo czegoś pragniemy, czekamy wiele lat na ich spełnienie. Ale czy jesteśmy gotowi przyjąć konsekwencje, jakie wiążą się z realizacją tego pragnienia? Bóg wie, że możemy sobie nie zdawać z nich sprawy lub nie być gotowi na ich przyjęcie. Ale gdy tylko się zmienimy jest gotowy spełnić naszą prośbę.

A czy Ty jesteś gotowy zmierzyć się ze swoimi pragnieniami i ich konsekwencjami?

—————————————————————————————————

nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/ (od 31.01.2018 blog dostępny tylko tam)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wierzyć w cuda

06 gru

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a on ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. 
Mt 15, 29-31

Tłumy przychodziły do Jezusa prosząc o uzdrowienie ich chorych. Przyprowadzali i przynosili Mu chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i innych chorych.

Skoro ich przynosili, to chyba chcieli, żeby ich uzdrowił i wierzyli, że może to zrobić.
A oni się zdziwili kiedy ich uzdrowił i niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą.

To czego się spodziewali skoro ich zdziwiło, że każdy został uzdrowiony ze swojej choroby?

Może sądzili, że nie zostaną w 100% uzdrowieni, tylko otrzymają odwagę i siły do życia w chorobie? Albo, że uleczenie będzie częściowe, a resztę mają „załatwić” u lekarzy?

Czy i my dzisiaj tak nie sądzimy, gdy się modlimy o zdrowie lub prosimy o sakrament chorych dla bliskich?
Że nie jest to w 100% wyleczalne, że Bóg tak nie zrobi, ale i tak o to prosimy.

Tu Jezus uzdrowił chorych mimo, że wiedział, że wiara proszących nie jest doskonała, że do końca w to nie wierzą.
Ale zwykle Jezus mówił: „twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 5, 34; Łk 17, 19).

Dlatego dostajemy tyle na ile wierzymy. Jeśli nie wierzymy, że Bóg wysłucha, to nie zdarzy się cud. Jeśli trochę wierzymy to trochę doświadczymy cudu. Jeśli całym sercem wierzymy, że Bóg może zdziałać cud to ten cud się zdarzy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czy wierzysz, że Bóg wysłuchuje Twoich próśb?

20 lis

Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?». On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». 
Łk 18, 40-42

Modlitwa prośby i wiara, że zostanie spełniona.

To najkrótsze podsumowanie dzisiejszej Ewangelii.

Niewidomy woła do Jezusa: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Łk 18,38).
Chce zwrócić na siebie uwagę, na siebie i swoje problemy.

To tak jak my wołamy: „Boże, pomóż mi!”.
O nic konkretnego nie prosimy w tym momencie. Jest to wołanie rozpaczy, które nic nam nie daje poza wyrzuceniem z siebie emocji.

Jezus zwraca na niego uwagę, każe go do siebie przyprowadzić.
Niewidomy nie widział, w tłumie który szedł z Jezusem, nie wiedziałby do kogo podejść. Dlatego inni musieli go zaprowadzić.

Ale my widzimy, wiemy gdzie możemy znaleźć Jezusa. Dlatego, gdy Go o coś prosimy musimy do Niego pójść. Musimy być blisko Niego – musimy należeć do wspólnoty Kościoła. I nie możemy należeć do ludzi, którzy mówią: „wierzę, ale nie chodzę do kościoła i się nie modlę”. Dzisiejsza Ewangelia wskazuje nam, że aby dostąpić łask od Boga, trzeba być blisko Niego, trzeba z Nim żyć.

Dopiero, gdy ten człowiek był blisko Niego Jezus się go zapytał: „co chcesz, abym ci uczynił?”.

Sami musimy wiedzieć o co prosimy, czego nam w tym momencie trzeba. Samo wołanie: „Boże, pomóż” może nam przynieść rozwiązania, których nie chcielibyśmy. Na które będziemy narzekać, gdy Bóg je zrealizuje.
Tak jak w czasie liturgii sakramentu małżeństwa kapłan pyta rodziców o co proszą dla dziecka:

Celebrans: Drodzy rodzice, jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
Rodzice wymieniają imię: [N].
Celebrans:O co prosicie Kościół Boży dla [N].
Rodzice: O chrzest.
(albo: o wiarę, o przyjęcie do Kościoła, o łaskę Chrystusa, o życie wieczne).
Celebrans: Prosząc o chrzest dla waszego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
Rodzice: Tak albo: Jesteśmy tego świadomi.

I tak jak rodzice powinni być świadomi o co proszą dla dziecka i co się z tym wiąże, tak my powinniśmy wiedzieć o co prosimy i być świadomi, że Bóg może spełnić naszą prośbę w sposób, który by nigdy nie przyszedł nam do głowy.

Jezus powiedział w końcu do niewidomego: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”.

Widzimy więc, że odpowiedź Boga na naszą prośbę zależy od naszej wiary. Czy naprawdę wierzmy, że Bóg może spełnić naszą prośbę?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Dziękowanie za cud

15 lis

Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?»
Łk 17, 17-18

Dziesięciu trędowatych prosiło Jezusa o uzdrowienie, a tylko jeden wrócił by podziękować. A był to cudzoziemiec, mieszkaniec Samarii, a więc krainy, która pozostawała we wrogich stosunkach z Żydami. Nie znosili się nawzajem.

Mimo takich różnic Samarytanin podziękował Jezusowi za zdrowie, za przywrócenie do życia – dosłownie. Bo trędowaci byli wykluczeni ze społeczeństwa, musieli żyć poza miastami i ostrzegać przechodzących, że są chorzy.

Co więc stało się z tymi dziewięcioma? Praktycznie patrząc, to chcieli oni dopełnić obowiązków – pójść do kapłana, by uznał ich za zdrowych, by mogli wrócić do swoich wiosek i rodzin. Pewnie chcieli to zrobić jak najszybciej, by nie przedłużać czasu odosobnienia. Czy chcieli później wrócić do Jezusa i Mu podziękować? Możemy w to wątpić, przecież Jezus tylko przechodził tamtędy, a nie wiedzieli dokąd zmierza. Nie mogli więc później iść do Niego, bo nie wiedzieli dokąd.
Podjęli decyzję w drodze – czy iść do kapłana i być uznanym od razu za zdrowego czy się cofnąć i podziękować Jezusowi.

Dostali to co chcieli, więc Jezus nie był im już potrzebny.

My też tak czasem się zachowujemy. Kiedy jesteśmy chorzy – my lub ktoś nam bliski – błagamy Boga o zdrowie, o cud, o to by leki i terapie zadziałały. A kiedy już się zdarzy ten cud, to zapominamy o Bogu i robimy wszystko by wrócić do życia sprzed choroby.

Wiele godzin, litanii, nowenn, Mszy poświęcamy intencji o zdrowie. A ile poświęcamy podziękowaniu za łaskę zdrowia?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Zaduszki = za duszę

02 lis

Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał 
Łk 24, 5-6

Dziś Dzień Zaduszny, wspominamy wszystkich, tych, którzy już umarli.
Odwiedzamy ich groby, palimy znicze i modlimy się za nich, prosimy o zbawienie dla nich.

To czas refleksji nad życiem i śmiercią. To czas wspominania tych, którzy odeszli.

Ale nie zatrzymujmy się tylko na tej stronie zewnętrznej – uprzątaniu grobów czy paleniu zniczy. Nie pogrążajmy się też w smutku po tych, których już nie ma.

Tak jak aniołowie upomnieli niewiasty, że szukały żyjącego pośród umarłych – zmartwychwstałego Jezusa szukały w grobie.
Tak i nas dzisiaj upominają, byśmy nie szukali naszych bliskich tam gdzie ich grób, bo tam jest tylko ich ciało. Módlmy się za ich dusze, by jak najszybciej mogły się połączyć w niebie z Bogiem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czytaj dokładnie Pismo Święte

16 paź

Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!
Rz 1, 7

Początek z każdego z Listów Nowego Testamentu czytamy raczej szybko, „po łebkach”. Uważamy, że nie ma tam nic ciekawego. Tylko pozdrowienia i wprowadzenia do głównej treści listu.

A Listy Apostolskie, szczególnie Listy św. Pawła zawsze zaczynają się pięknie.
Możemy odkryć jak Apostoł nazywał swoich uczniów, jak się do nich zwraca. Oraz jak przez nasze aktualne czytanie zwraca się do nas.

„Do wszystkich przez Boga umiłowanych” – czy ktoś z nas pamięta o tym na co dzień, że jest chciany i kochany przez Boga?
Że Bóg tak nas kocha, że specjalnie dla nas od wieków zaplanował ten czas, byśmy mogli w nim żyć i się rozwijać. Specjalnie wybrał dla nas takich rodziców, a dla nich też odpowiednich rodziców, byśmy stali się tym kim jesteśmy. Żebyśmy urodzili się w takiej, a nie innej rodzinie oraz takich, a nie innych warunkach. Tylko od nas zależy jak je wykorzystamy. Ale Bóg dał nam wszystko, żebyśmy sobie świetnie w nich radzili.

„Do powołanych świętych” – na mocy chrztu staliśmy się członkami Kościoła – społeczności świętych i zostaliśmy powołani by przynosić owoce oraz kroczyć ku Niebu.

„Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa” – wszystkim braciom i siostrom w wierze Paweł życzy, a właściwie modli się o łaski od Boga dla nich. Modli się za nas. I uczy, że my też mamy modlić się za innych  i życzyć im wszystkiego co najlepsze.

I tego wszystkiego byśmy się nie dowiedzieli, gdybyśmy pozdrowienia z listów czytali po „łebkach” :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wasze prośby nie będą przekręcone…

12 paź

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą
Łk 11, 13

Tak jak wczoraj pisałam – Bóg nie jest złośliwy.

Jeśli ktoś Go o coś prosi to nie dostanie czegoś zupełnie odwrotnego na przekór.
Dostanie to o co prosi prędzej czy później, lub wcale nie dostanie – bo rzecz, o którą prosi nie jest dla niego dobra.

Ale jeśli ktoś prosi o pieniądze, to Bóg nie uczyni go nędzarzem. Jeśli ktoś prosi o władzę, to nie będzie ukarany przez bycie poddanym komuś. Te prośby nie zostaną wysłuchane, bo nie służą dobru.

Kto prosi o mądrość czy miłość musi być cierpliwy i nie poddawać się, gdy za pierwszym czy drugim razem nie zostanie wysłuchany.
„Proście, a będzie wam dane” (Łk 11, 9).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Anioły

29 wrz

Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów, pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku. 
Ps 138, 1-2

Dzisiaj wspominamy święto Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała.

To chyba dobry czas na refleksję o aniołach w naszym życiu.

Od dziecka uczymy się modlitwy do anioła stróża. Jednak z wiekiem o niej zapominamy, lub specjalnie jej nie odmawiamy, bo uważamy, że to modlitwa dla dzieci.

Nie myślimy o aniołach, jeśli już to naszą uwagę zwracają upadłe anioły – demony. Tymi dobrymi się nie przejmujemy. A tak jak demony mogą wyrządzić w naszym życiu szkodę, tak dobre anioły mogą nam pomóc.
Dlatego warto się do nich zwracać. I stale sobie przypominać o obecności anioła stróża obok nas.

Aniołowie wychwalają Boga w Niebie. Nie są jakimiś odległymi bytami. Łączymy się z nimi w modlitwie w czasie każdej Eucharystii:

Kapłan: Dlatego z Aniołami i wszystkimi Świętymi głosimy Twoją chwałę, razem z nimi wołając:

Wierni:  Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów. Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Hosanna na wysokości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Modlitwa za innych

11 wrz

Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielką walkę toczę o was, o tych, którzy są w Laodycei, i o tych wszystkich, którzy nie widzieli mnie osobiście, aby ich serca doznały pokrzepienia, aby przez miłość wyuczeni, osiągnęli pełnię zrozumienia, w całym jego bogactwie, i głębsze poznanie tajemnicy Boga – Chrystusa
Kol 2, 1-2

Św. Paweł troszczy się o wszystkich, nawet tych, których nie spotkał by ich wiara w Chrystusa wzrastała. Pisze, że „toczy walkę” o nich. Nie jest to więc jedna myśl w ciągu dnia, czy jedna „Zdrowaśka” ofiarowana za nich. To wielkie poświęcenie, wielka energia włożona w to by stali się głęboko wierzącymi chrześcijanami.

Co mi uświadamia jak mało modlę się za innych. Tylko jedno „Ojcze nasz” za tymi, którzy zbłądzili z drogi wiary i za tymi, którzy nigdy nie byli blisko Boga. Modlę się za wszystkich, którzy należą do którejś z tych „kategorii”. Ale szczególnie myślę tu o kolegach z pracy.
Powinnam modlić się bardziej żarliwie i ofiarowywać za nich więcej modlitw, może poświęcić jedną Eucharystię w ich intencji. Na pewno nie może to być coś jednorazowego, ale stałe zwiększenie starań w ich intencji.

Lubimy narzekać, że żyjemy w ateistycznym czy agnostycznym świecie i trudno jest tu żyć po chrześcijańsku, o głoszeniu Ewangelii nie mówiąc.
Łatwo się tak gada. Ale trzeba coś zrobić, żeby zmienić ten stan rzeczy.
Zacznij od siebie – Ty zacznij modlitwę za niewierzących.
Módl się za wszystkich lub za wybranego człowieka, który głosi, że Boga nie ma czy, że Kościół to głupie owieczki podążające ślepo za chciwymi i zboczonymi księżmi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Modlić się za siebie nawzajem

10 wrz

Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich 
Mt 18, 19-20

Ludzie zwykle myślą tylko o sobie. Jesteśmy wielkimi egoistami. Chcielibyśmy wszystko najlepsze dla siebie.

Tak samo jest na modlitwie. Potrafimy godzinami modlić się do Boga o dobra dla nas: o zdrowie, o pracę, o cierpliwość.

Z każdą najmniejszą głupotą prosimy Go by nam pomógł. A w zasadzie mówimy: „pomóż mi Boże”.

Cały czas tylko „ja”, „ja” i „ja”. Rzadko kiedy znajdujemy czas na modlitwę za innych ludzi, bo nasze „problemy” tak nas pochłaniają.

I tak jeśli chodzi o winę – to u innych widzimy nawet drzazgę, najmniejsze potknięcie, a u siebie nie dostrzegamy ogromnej belki. A gdy chodzi o modlitwę, o potrzeby i troski, to umniejszamy je u innych, uważamy, że są niewielkie, niewarte troski Boga, za to nasze sprawy uważamy za najważniejsze.

Najwyższy czas zrobić porządek w naszym sercu i otworzyć się na innych, zobaczyć, że oni też mogą cierpieć i pragnąć.
Otwórzmy nasze serca na człowieka obok i módlmy się w jego intencji.

„Jeśli dwóch zgodnie będzie o coś prosić to wszystko otrzymają” (por. Mt 18, 19).

„Ja poproszę w twojej, a ty proś w mojej intencji”. To najprostszy przepis na to by Bóg wysłuchał prośby. Ale czy ktoś z niego korzysta?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia