RSS
 

Notki z tagiem ‘miłość’

Nienawidzić dla Jezusa…

08 lis

Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Łk 14, 26-27

Trudne słowa. Ale nie chodzi w nich o to, żeby znienawidzić, przestać kochać i lubić swoją rodzinę.

By iść za Jezusem i być Jego uczniem trzeba przestać oglądać się na innych ludzi i z nimi porównywać.
Trzeba inaczej też spojrzeć na siebie – nie przez pryzmat tego jak nas widzą inni, ale spojrzeć oczami Boga.
Wyzbyć się tego co w nas narastało przez lata i odkryć jakimi jesteśmy naprawdę. Zobaczyć co jest w nas dobre, a co jest złe – pracować nad tym – wziąć na siebie ten krzyż.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Gotowość niesienia pomocy

03 lis

«Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu?» I nie zdołali Mu na to odpowiedzieć
Łk 14, 5-6

I znów Jezus pokazuje, że człowiek jest ważniejszy od szabatu. Że nie można zasłaniać się prawem, gdy nastąpi nagła potrzeba niesienia pomocy.

Kiedy słyszymy te słowa uważamy, że Jezus dobrze mówi, a faryzeusze źle czynili i mówili.

Ale do kogo jest nam bliżej w naszym życiu? Odpowiedzmy sobie szczerze: częściej postępujemy jak faryzeusze.
Dzielimy ludzi na tych, którym warto pomóc i tym, którym nie chcemy pomóc – czy z braku sympatii czy z obrzydzenia.

W czasie ostatniej Mszy Świętej niedzielnej organista zagrał na pieśń po komunii „Prawo Miłości”.
Wszyscy parafianie śpiewali z wielką miłością i wzruszeniem, ale pomyślałam: czy na pewno wiedzą co śpiewają? Czy na pewno mają otwarte ramiona na każdego? Czy przytuliliby śmierdzącego żula?
Bo ja wiem, że nie. Nie jestem gotowa, by pomóc każdemu człowiekowi, który tego potrzebuje.

Kochany Bracie, Kochana Siostro,
nie wiem, kim jesteś, nie wiem, gdzie żyjesz,
lecz ja chce dla Ciebie, poświęcić wszystko,
chcę dać Ci siebie

ref. Takie jest prawo miłości, które dał Pan,
takie jest prawo miłości, jest kluczem nieba bram.
Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy
i miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy.

Kimkolwiek jesteś, skądkolwiek przyjdziesz,
na jakiejkolwiek spotkam Cię drodze,
zawsze otwarte moje ramiona 
przygarną Ciebie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Miłujcie się nawzajem

29 paź

„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy
Mt 22, 37-40

Już pisałam o tym wcześniej, ale jest warte powtarzania i podkreślania.

Dekalog – Przykazania nie są zbiorem nakazów i zakazów wziętych z … dupy [przepraszam za to słowo, ale inne określenie nie przyszło mi do głowy :) ].
Są one głęboko zakorzenione w Bogu, który jest Miłością. I który żąda także tej miłości od nas.

Ta miłość ma być nie tylko kierowana ku Bogu, ale także ku innym ludziom. Te dwie miłości mają się łączyć i tworzyć krzyż:

miłość - krzyż

Nie możemy więc tylko mówić, że kochamy Boga, a pomiatać człowiekiem, który jest obok nas.

Tak jak pisał św. Jan w swoich listach: „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1 J 4, 20).

Czasem mamy złe wyobrażenie naszych bliskich. Widzimy tylko ich zachowanie, które nas irytuje – ich „grzechy”. Modlimy się gorliwie, by Bóg przebaczył im ich winy. Prosimy o przebaczenie za grzechy, których nie było. A nie prosimy o łaski dla nich.
Nasza modlitwa nie być skargą na to jak cierpimy przez innych. Ma być proszeniem o to czego najbardziej potrzebują.

Choć raz nie myślmy o tym, czego MY potrzebujemy, czego JA potrzebuję. Ale otwórzmy oczy na INNYCH, otwórzmy serce na DRUGIEGO człowieka. Wtedy odkryjemy miłość w sobie.

Gdy nasza miłość braterska będzie dobra wejdziemy na lepszy poziom relacji z Bogiem. Bo łuski egoizmu spadną z naszych oczu i odkryjemy prawdę o sobie i innych.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Puk, puk, pukam do … serca

24 paź

A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. 
Łk 12, 36

Wiadomo, że panem, na którego czekają słudzy – czyli my, jest Jezus. Kiedy przyjdzie czy będziemy na to gotowi?

Bardzo podobny tekst możemy znaleźć w Apokalipsie św. Jana:

Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną (Ap 3, 20).

Jezus jest tuż za drzwiami. Za drzwiami naszego serca. On nie wchodzi do Niego przemocą. On tylko puka i czeka czy Mu otworzymy. To tylko nasza decyzja, czy przyjmiemy Jezusa do naszego serca.

jezus kołacze

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie odkładaj miłości na później

23 paź

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia
Łk 12, 15

Czasem mówimy sobie – najpierw moje życie zawodowe musi być ustabilizowane, muszę mieć stałe, wystarczająco wysokie dochody, żeby móc założyć rodzinę. Muszę mieć pewność, że będzie mnie stać na utrzymanie rodziny.

To myślenie bardzo przyziemne. I jak pokazuje przykład bogacza z dzisiejszej Ewangelii – myślenie błędne.

Bo co z tego, że całą swoją energię poświęcił na gromadzenie bogactw, zbudował spichlerze, w których odłożył zboże na przyszłość skoro tej samej nocy, jak Bóg mu powiedział – umrze?

Nie wiemy co nas spotka w przyszłości: może stracimy pracę, może podupadniemy na zdrowiu i nasza sytuacja finansowa znacznie się pogorszy. Ale ten kto ma oparcie w Bogu i rodzinie nie załamie się, bo nie pozostanie sam, tylko będzie mieć wsparcie.

Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że mają czas na założenie rodziny, że najpierw chcą się dorobić, żeby mieć za co ją założyć. Nie rozumiem także tych, którzy żyją razem – w konkubinacie, ale odkładają ślub i założenie rodziny na później – kiedy będzie na to kasa i stabilne zarobki.

Ja mam 27 lat i bardzo pragnę założyć rodzinę, chciałabym mieć kochającego męża i dzieci. Na razie jestem sama i obserwuję tylko życie innych – jak po kolei każdy z moich znajomych na Facebooku zamieszcza informacje o swoich narzeczonych, małżonkach, dzieciach…
A ja nie ze swojej winy, nie ze swojego wyboru stoję z boku i tylko reaguję na ich posty: „super”, „lubię to”, „gratulacje”.

Naprawdę nie mogę zrozumieć jak ktoś może odkładać w czasie założenie rodziny, skoro wszystko „ma już gotowe” – ma drugą połówkę, ma pracę (co z tego, że może kiepsko płatną – przecież z pomocą Bożą wszystko może się zmienić). Nie pojmuję też tych, którzy na zaś odkładają szukanie miłości, by najpierw skupić się na karierze.

„Życie jego nie zależy od jego mienia” – nasze życie zależy i należy do Boga. Raczej o tym zapominamy, gdy tylko myślimy o pieniądzach i o tym, żeby odłożyć coś na przyszłość.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Odpychający bliźni

09 paź

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Łk 10, 29

Nie jesteśmy lepsi od tego uczonego w Prawie. Też często dzielimy ludzi na kategorie – komu pomogę, a komu nie. Kto jest wart mojej uwagi, a kto na nią nie zasługuje.
Czasem dzielimy ludzi ze względu na pochodzenie – odrzucamy możliwość pomocy obcokrajowcom, czy ludziom z marginesu. Czasem odmawiamy pomocy przez własne uprzedzenia, czy brak sympatii.

W jaki sposób byśmy tego nie robili – jest to po prostu niegodne postawy chrześcijańskiej.

Ktoś może powiedzieć: „łatwo się mówi, ale trzeba tego doświadczyć”.

Wiem, że łatwo się mówi. Dlatego piszę tu pewne rzeczy, żebym sama mogła je uporządkować w swoim życiu.
Wcale nie jest łatwo nazwać bliźnim kogoś od kogo po prostu nas odpycha, przez jego zachowanie czy zwykły smród.Trudno mówić, o nazwaniu go bliźnim, a co dopiero udzielenie pomocy.

Jeszcze wiele musimy się nauczyć od Jezusa.

Niby tak dobrze znamy Pismo Święte i przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Ale on – człowiek odrzucany przez Izraelitów – nie wahał się pomóc jednemu z nich. I nie pomógł bynajmniej jakiemuś bogaczowi, człowiekowi ładnie pachnącemu. On zaopiekował się skatowanym człowiekiem, który cały był we krwi, posiniaczony, brudny od błota i kurzu, w które wrzucili go oprawcy.

Gdyby dzisiaj taka sytuacja miała miejsce pewnie przeszlibyśmy obok. Pomyślelibyśmy, że to pewnie jakiś żul, którego pobili koledzy, bo nie chciał się podzielić flaszką.
Ale nawet takiego Pana Żula mamy szanować jako człowieka, kochać go i pomóc [choć to bardzo trudne]…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Miłość do Słowa Bożego

05 paź

Cały lud, jak jeden mąż, zgromadził się na placu przed Bramą Wodną. I domagali się od pisarza Ezdrasza, by przyniósł księgę Prawa Mojżeszowego, które Pan nadał Izraelowi.
Ne 8, 1

Lud domagał się przeczytania Pisma Świętego. Uważnie słuchali.
Nie przez minutę, czy dwie. Ale od rana, aż do południa! (Ne 8, 3).

Tak bardzo byli spragnieni usłyszeć Słowo Boże. Odpowiadali na nie z całego serca „amen, amen” i oddali pokłon przed Bogiem.
Wsłuchiwali się też uważnie w wyjaśnienia tekstu głoszone przez kapłanów i lewitów.

Powinniśmy brać z nich przykład. I z uwagą i wiarą słuchać Słów Bożych. A nie odhaczyć kolejne części Mszy świętej by w końcu móc iść do domu.

Spróbujmy w sobie odnaleźć taką gorliwość i miłość do słuchania, i czytania Pisma Świętego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Dziecinne zachowanie

20 wrz

Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście” 
Łk 7, 31-32

Jezus wypomina Żydom, że co chwilę zmieniają zdanie. Najpierw twierdzą, że dziwnie jeśli ktoś pości cały czas, później mówią, że nieprzestrzeganie postów jest czymś złym.

To jest zachowanie dziecka. Które najpierw mówi, że coś jest złe bo on tego nie ma, a później zmienia zdanie i mówi, że jest dobre, bo on tak chce.
Zachowanie dziecinne. Może trochę trudne do zobrazowania, ale sami często tak robimy.

Chętnie potępiamy innych ludzi, ale żeby móc potępiać kilka różnych grup jednocześnie trzeba właśnie być takim „schizofrenikiem”, który do wszystkiego ma podwójne standardy – raz coś dla niego jest dobrem, a raz jest złem. Jedna rzecz może być dobra jeśli zrobi ją osoba „X”, ale jeśli „Y” się tego dotknie to już jest złem.

Dla mnie – w moim przypadku są to uprzedzenia co do osób, których nie lubię. Np. poprzedni proboszcz bardzo mnie rozczarował, według mnie źle odnosił się do ludzi – był złośliwy, głosił cięte uwagi na cały kościół, bywał nieuczciwy. Ale najbardziej mnie bolało, gdy zmieniał teksty liturgiczne i dodawał swoje teksty. Najbardziej mnie wkurzało, kiedy przed modlitwą Ojcze nasz dodawał swoje uwagi zamiast trzymać się tekstu. Potrafił powiedzieć coś w stylu: „a teraz wreszcie pomódlmy się”. Jakby cała Msza nie była modlitwą!

Dlatego kiedy wreszcie zrobił coś dobrze, zgodnie z prawem liturgicznym udawałam, że tego nie zauważam, „bo raz się trzymał przepisów, a wcześniej co wyrabiał”. Chociaż raz zaskoczył mnie naprawdę pozytywnie. Zawsze w czasie Mszy księża czytają II Modlitwę Eucharystyczną, bo jest krótka i chyba znają ją na pamięć. A mój były proboszcz kiedy już nie spodziewałam się po nim żadnych fajerwerków wybrał I Modlitwę Eucharystyczną, tzw. Kanon rzymski. Moją ulubioną formułę.
Ale wtedy byłam zachwycona. I od tej pory starałam się postrzegać obiektywnie proboszcza, a nie przez pryzmat moich niechęci.

I oto właśnie chodzi w tej Ewangelii – nauczyć się patrzeć na ludzi obiektywnie. Potrafić ich docenić za to co robią, ale umieć też skarcić. Nie można się nastawiać negatywnie. Tylko patrzeć z miłością.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Przebaczaj…

17 wrz

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. 
Mt 18, 21-22

Bardzo chętnie wytykamy innym błędy. Trudno jest też nam przebaczać. Najchętniej prowadzilibyśmy listę przewinień wobec nas i odznaczalibyśmy ile razy już przebaczyliśmy. A kiedy przyszedłby ten siódmy raz moglibyśmy sobie powiedzieć – daliśmy mu dość szans na poprawę, ale on stale nas rani, teraz jest dla mnie jak wróg.
Takie myślenie przedstawia Piotr. To myślenie ludzkie, myślenie, w którym człowiek wzmaga w sobie poczucie zranienia. Nie idzie na przód, ale stale ogląda się do tyłu. Wypomina dawne krzywdy i nie daje sobie ani innym szansy na rozwój.
Jezus wskazuje nam zupełnie inną postawę – pełną miłości i zrozumienia. Sami nie chętnie przebaczamy, ale chcemy, żeby Bóg stale nam przebaczał. Musimy zacząć od siebie – stać się miłosiernym, by lepiej zrozumieć i odczuć miłosierdzie Boga wobec nas.
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Bóg umiłował ludzi

14 wrz

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony
J 3, 16-17

To jeden z piękniejszych cytatów w Piśmie Świętym.

Warto go sobie przypominać. Zwłaszcza, gdy widzimy wszystko w ciemnych brawach, szczególnie w Kościele. Wtedy zobaczymy co jest istotą naszej wiary. A jest to wiara w Jezusa Zbawiciela, który z miłości wydaje się na ofiarę za ludzi, by każdy mógł żyć.

Jezusa umarł na krzyżu za Ciebie i za mnie. Ale śmierć nie panowała nad Nim i nie była końcem, tylko zakończeniem pewnego rozdziału ludzkości. Nowy rozdział rozpoczęło zmartwychwstanie. I ono powinno nam dawać nadzieję i otuchę.

Gdy nie wiesz co robić spójrz na krzyż i na rany Twojego Zbawiciela. Dostrzeżesz wtedy Jego miłość. Ta miłość dotknie Twojego serca i rozleje się w Twoim życiu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia