RSS
 

Notki z tagiem ‘kościół’

Modlitwa za innych

11 wrz

Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielką walkę toczę o was, o tych, którzy są w Laodycei, i o tych wszystkich, którzy nie widzieli mnie osobiście, aby ich serca doznały pokrzepienia, aby przez miłość wyuczeni, osiągnęli pełnię zrozumienia, w całym jego bogactwie, i głębsze poznanie tajemnicy Boga – Chrystusa
Kol 2, 1-2

Św. Paweł troszczy się o wszystkich, nawet tych, których nie spotkał by ich wiara w Chrystusa wzrastała. Pisze, że „toczy walkę” o nich. Nie jest to więc jedna myśl w ciągu dnia, czy jedna „Zdrowaśka” ofiarowana za nich. To wielkie poświęcenie, wielka energia włożona w to by stali się głęboko wierzącymi chrześcijanami.

Co mi uświadamia jak mało modlę się za innych. Tylko jedno „Ojcze nasz” za tymi, którzy zbłądzili z drogi wiary i za tymi, którzy nigdy nie byli blisko Boga. Modlę się za wszystkich, którzy należą do którejś z tych „kategorii”. Ale szczególnie myślę tu o kolegach z pracy.
Powinnam modlić się bardziej żarliwie i ofiarowywać za nich więcej modlitw, może poświęcić jedną Eucharystię w ich intencji. Na pewno nie może to być coś jednorazowego, ale stałe zwiększenie starań w ich intencji.

Lubimy narzekać, że żyjemy w ateistycznym czy agnostycznym świecie i trudno jest tu żyć po chrześcijańsku, o głoszeniu Ewangelii nie mówiąc.
Łatwo się tak gada. Ale trzeba coś zrobić, żeby zmienić ten stan rzeczy.
Zacznij od siebie – Ty zacznij modlitwę za niewierzących.
Módl się za wszystkich lub za wybranego człowieka, który głosi, że Boga nie ma czy, że Kościół to głupie owieczki podążające ślepo za chciwymi i zboczonymi księżmi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wstać z kanapy

03 sie

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich, serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Ps 84, 3

Od dłuższego czasu czuję, że niedzielna Msza Święta to dla mnie za mało. Że muszę częściej chodzić do kościoła.

Czy tak robiłam? Oczywiście, że nie  :-(
Bo robiłam nadgodziny i nie miałam kiedy iść, bo byłam padnięta, wymęczona psychicznie i fizycznie pracą.

Ale to, że nie zwlekłam się z kanapy jeszcze bardziej mnie dołowało. Wiem, że gdyby, nawet ledwo się dotaczając, dotarłabym do kościoła, to wychodziłabym z niego pełna energii.

Dlatego dziś, w pierwszy czwartek miesiąca mam zamiar wreszcie ruszyć tyłek i ofiarować trochę czasu Bogu w tym zabieganym tygodniu, w czasie którego bywa, że nie mam czasu dla siebie.

Bo moje serce pragnie spotkania z Bogiem, wołam do Boga żywego. Nie mogę zmarnować tego entuzjazmu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Ubiór w kościele

19 lip

Nie zbliżaj się tu! Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą
Wj 3, 5

By oddać Bogu cześć i pokazać swoją pokorę wobec ogromu mocy Boga Mojżesz zdejmuje buty. Zakrywa też twarz bojąc się spojrzeć na Boga.

Buty zbierały kurz i pył. Jezus powiedział do uczniów, że jeśli ktoś ich nie przyjmie to mają strząsnąć pył z butów. To znaczy, że ci, którzy ich nie przyjęli są nieczyści – niegodni nazwania dziećmi Bożymi.

Buty były brudne, a wszystko co nieczyste dla Żydów było złe. Dlatego Mojżesz miał zdjąć buty w miejscu świętym.

Dziś, gdy idziemy do miejsca świętego – do naszej świątyni – do kościoła jak wybieramy nasz strój? Powinien być od godny, dostosowany do miejsca.
Obecnie by oddać cześć nie przyjdziemy na bosaka. Nie możemy też przychodzić w klapkach, ani w japonkach. To nie plaża. Żyjemy w innej kulturze, czasy też się zmieniły.
Trzeba ubrać odpowiedni strój.

Nie jestem „nawiedzona” i uważam, że nie można też przesadzać – ubierać się dokładnie według wskazówek, które tworzą niektórzy. Zapinać się pod szyję, zakrywać łokcie i kolana. Najlepiej długość ubrań mierzyć linijką, czy nie są za krótkie.
To przesada.

Ale nie można do kościoła przychodzić w koronkach, czy prześwitujących bluzkach, przez które widać biustonosz. Nie można zakładać mini, które przy najmniejszym ruchu podjeżdżają tak, że wszyscy patrzą czy będzie widać majtki czy nie.
Uważam, że kobiety mogą przyjść w sandałach. Ale faceci powinni się powstrzymać. Nie powinni też odsłaniać ramion, ani lasków bolońskich na klatach.

Szacunek do miejsca powinien być odzwierciedlony w naszym wyglądzie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Głosić Prawdę na dachach świata

15 lip

Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Mt 10, 26-27

Kościół to nie masoneria, w której wszystko jest tajemne i tylko jej członkowie mogą znać tajniki i prawdy przez nią głoszone.

Kościół jest jak otwarta księga. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo opiera się na księdze – Piśmie Świętym, które każdy może przeczytać i poznać jego naukę. W przenośni – nie głosi nic po kryjomu, ale całemu światu głosi swoją Ewangelię.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Charyzmaty i służba za free

13 lip

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. (…)Wart jest bowiem robotnik swej strawy
Mt 10, 8.10

Dary, które otrzymali apostołowie nie należą do nich, mają się nimi dzielić z innymi.

Tak samo jest z charyzmatami, które ma każdy z nas.
Nikt nie otrzymuje ich dla siebie, ale na służbę Kościołowi.

Nie jest więc tak, że tylko kapłani mają służyć, ale każdy z nas jest do tego powołany na swój sposób. Kapłani są powołani w sposób szczególny, mocą sakramentu kapłaństwa.
Ale my jesteśmy powołani do głoszenia Ewangelii i służby Kościołowi na mocy chrztu i sakramentu bierzmowania.

 Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do zbudowania Kościoła.” (1 Kor 14, 12).

„Cóż więc pozostaje, bracia? Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania: wszystko niech służy zbudowaniu.” (1 Kor 14, 26).

„Wart jest bowiem robotnik swej strawy” – czasem burzymy się na to, że trzeba dawać na ofiarę za sakramenty, że „trzeba płacić za usługi”, a przecież sakramenty to łaski, za które nie powinno być ceny.
Niektórzy kapłani uczynili z tego swoje źródło dochodów i ustalają stawki jakie biorą za chrzest, ślub, pogrzeb. Jest to niegodne zachowanie kapłana.
Ale prawdą jest, że ofiara za sprawowane sakramenty – Mszę, chrzest, ślub oraz za modlitwę w czasie ostatniej drogi życia są jednym utrzymaniem kapłana. Nie zarabia on w inny sposób.
To ile damy zależy od nas. My oceniamy ile jest wart robotnik Pański.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wspólnota Wiary

29 cze

Wysławiajcie razem ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto biedak zawołał, a Pan go usłyszał, i uwolnił ze wszystkich ucisków.
Ps 34, 4-7

Mamy tendencję do tego by wszystko robić sami. Każdy chce działać na swój sposób – indywidualnie.

Ale tworzymy Jeden Kościół, Jedną Wspólnotę Wiary. I wspólna modlitwa przynosi nam wiele dobra.

Czasem chcielibyśmy się zamknąć w swojej izdebce, modlić się do Boga i powierzyć Mu swoje troski, smutki i problemy (por. Mt 6, 6).

Tworzymy wspólnotę i  jesteśmy powołani do wspólnej modlitwy. Gromadzimy się na Eucharystii, która nie jest sprawą indywidualną, ale buduje Kościół.
Jezus powiedział: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20).
Modlitwa wspólnotowa przynosi zatem więcej owoców niż modlitwa indywidualna.

Dlatego kiedy masz problem nie zamykaj się w sobie, nie oddalaj od innych, tylko powierz się Bogu w modlitwie wspólnotowej.
Bóg wysłucha Ciebie i Twojego brata, i razem rozpromienicie się radością.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Trudna wiara

27 maj

W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wy Mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga
J 16, 26-27

Pewnie uczniowie nie rozumieli o czym mówi Jezus. Bo to trudne słowa.

Wcześniej nie prosili Boga w imię Jezusa, bo On cały czas był z Nimi. Modlili się do Boga modlitwą, której nauczył ich Jezus – Ojcze nasz.
Uczniowie wierzą w Jezusa jako Mesjasza, Wybrańca Bożego, Zbawiciela. Bóg to wszystko wie i nie potrzebuje, by Syn Go prosił o łaski dla nich. Sam ich udziela wierzącym.

Nawet teraz kiedy je czytamy są dla nas trudne, a my znamy wydarzenia śmierci i zmartwychwstania.
Nauka Jezusa jest trudna.

Dlatego odrzucało ją wielu Żydów i Greków.
I dziś ludzie ją odrzucają.

Bo ludzie by chcieli, żeby wiara była miła, lekka i przyjemna. Żeby mówiła to co oni chcą, a to co nieprzyjemne żeby oddalała.
Dlatego nie chcą się zgodzić na trudną nauką moralną Kościoła, jego obronę życia i to od poczęcia.

Chcą mieć „wybór” kiedy ma być dziecko, a kiedy nie. Nie chcą słyszeć o wierności małżeńskiej aż do śmierci, chcą mieć furtkę w postaci rozwodu. I chcą żeby Kościół się na to wszystko zgadzał.

Kościół katolicki trwa w swojej nauce. Pozostaje nieugięty w swoich zasadach.
Ale nikogo nie zmusza by pozostawał w Kościele.

Jeśli ktoś ma inne zdanie może odejść z Kościoła.
Ale dlaczego odejście z Kościoła katolickiego równa się często dla takich ludzi z odejściem od wiary? Widocznie ich wiara była słaba.
Bo gdyby chcieli nadal wierzyć to szukali by odpowiedzi w innych kościołach.

Protestanci nie mają problemu z rozwodami, zezwalają na antykoncepcję. Nie wiem co z aborcją. Ale jeśli ktoś chce znajdzie stanowisko zborów. Prawosławni dopuszczają rozwód i zawarcie drugiego małżeństwa za dyspensą.

Nie trzeba odchodzić od wiary by zachować swoje zdanie w tych kwestiach. Wystarczy zmienić wyznanie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Działanie Ducha Świętego

19 maj

Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my 
Dz 10, 28

Te słowa oddziałują na mnie z wielką mocą.

To co Kościół ustalił na pierwszym soborze – na Soborze Jerozolimskim I – nie było decyzją ludzi, którzy się naradzili, wybrali to co najlepsze, odrzucili to co im nie pasowało. To co się dokonało to na pierwszym miejscu było działaniem Ducha Świętego.

Apostołowie i uczniowie pokazali pokorę wobec woli Boga. Uznawali, że ich wola może być błędna, ale w tym co wskazuje im Duch Święty nie może być błędu.

Zawierzyli się Bożemu działaniu. Poddali się Jego woli.
I podjęli ważne decyzje, które zapobiegły rozłamowi w Kościele.
Co by było gdyby zdali się na własne rozumowanie?

Dlatego warto powierzać nasze problemy Bogu. Bo On zawsze wskaże nam dobrze.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Ogłaszaj chwalebne dzieła Boże

14 maj

Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali chwalebne dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.
1 P 2, 9

Nie tylko księża, zakonnicy czy teologowie mają głosić Słowo Boże.

Do tego jest wezwany każdy z nas.
Bo na mocy chrztu przynależymy do Kościoła. Stanowimy lud kapłański, lud królewski, zgromadzenie święte.

Trudno jest głosić słowem (wiem coś o tym), szczególnie, gdy napotykamy nie ludzi zbłąkanych, szukających Prawdy, tylko gdy mamy głosić wśród ludzi rozczarowanych Kościołem, nastawionych agresywnie do ludzi wierzących i odrzucających Boga.

Ale można w inny sposób pokazać wiarę – przez postawę chrześcijańską, przez drobne gesty i symbole.

Mi na przykład w pracy stale towarzyszy kubek z napisem „Nie mów Bogu, że masz wielki problem. Powiedz swojemu problemowi, że masz wielkiego Boga”. Mam też wydruk z cytatami biblijnymi.
Wszyscy wiedzą, że przestrzegam dokładnie postów ścisłych w Środę Popielcową i Wielki Piątek oraz że nie jem mięsa w piątek.
Gdy mam przerwę modlę się na brewiarzu – nikt jeszcze nie zapytał co czytam, ale czasem ktoś zagląda mi przez ramię i widzi, że to nie wiadomości.
Wiem, że to niewiele. Ale na razie na tyle mnie stać. „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8, 7).

„Świeccy wypełniają swoją misję prorocką również przez ewangelizację, «to znaczy głoszenie Chrystusa… zarówno świadectwem życia, jak i słowem» . W przypadku świeckich «ta ewangelizacja… nabiera swoistego charakteru i szczególnej skuteczności przez to, że dokonuje się w zwykłych warunkach właściwych światu» „ KKK 905.

Nie jest łatwo głosić wiarę.
Ale kto powiedział, że to będzie łatwe.
Ludzie tracili życie z powodu wiary, a my boimy się odezwać słowem by bronić naszej wiary i naszych przekonań.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Walka z szatanem

25 kwi

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje 
1 P 5, 8-10

„Diabeł (…) krąży szukając kogo pożreć” – to prawda. Szatan stale usiłuje zwieść człowieka, sprowadzić go z dobrej drogi na złą.
Ale nie jest łatwo rozpoznać podszepty szatana. Nie jest on tak doskonale widoczny i zauważalny jak ryczący lew.
Diabeł skrada się po cichu, coś szepnie na ucho, spowoduje pytania i wątpliwości.

Stale jesteśmy poddawani kuszeniu. Jedyna dobra postawa to przeciwstawienie się temu i trwanie mocno w wierze.

Ciężko się walczy z pokusą, z podszeptami złego. Tym bardziej, że nie diabeł nie pojawia się przed nami jako rogata postać z widłami.
On znacznie bardziej przebiegły. Zwodzi nas przez słowa innych ludzi, przez ich postawę, przez obojętność, a czasem przez ich agresję wobec Boga i Kościoła.

Nie jest łatwo żyć w świecie, w którym każdy ma swoje zdanie. W którym ateiści coraz bardziej żądzą i najchętniej zlinczowali by każdego kto mówi o wierze i Bogu.
Ale nie możemy się poddawać. Musimy trwać w wierze i spełniać nasze powołanie: „idźcie i głoście”. Może się zdarzyć, że nie będziemy mieli odwagi otworzyć ust w obronie wiary, może będziemy mieli pustkę w głowie – nie będziemy mieć argumentów.
Za pierwszym czy drugim razem odpuścimy. Ale w końcu nasze sumienie nie da nam spokoju i będziemy chcieli bronić naszych zasad. Kiedy tak się stanie Bóg nas umocni, udoskonali i nawet jeśli po ludzku nam nie wyjdzie zyskamy coś cenniejszego – pokój ducha, że mamy już odwagę głosić Ewangelię mimo naszych słabości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie