RSS
 

Notki z tagiem ‘grzech’

Grzeszny

21 wrz

Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników
Mt 9, 13

Sami chętnie oceniamy innych, że są grzesznikami. Że źle postępują, nic do nich nie dociera z nauczania Jezusa.
A sami co robimy? Sami nie jesteśmy lepsi. Stale potrzebujemy napominania, bo jesteśmy grzeszni.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Każdy grzeszy

21 sie

«Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego». Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?» Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Mt 19, 18-22

To tak jakbyśmy my powiedzieli, że przecież dobrze żyjemy, przestrzegamy przykazań, właściwie to nie grzeszymy. Co jeszcze nam brakuje, by wejść do Królestwa Bożego?

Jezus by nam odpowiedział: „sprzedaj wszystko co masz i chodź za Mną”.
Jaka byłaby nasza odpowiedź? Pewnie też byśmy odeszli zasmuceni.

Bo człowiek przywiązuje się do tego co ma. Chętnie dzieli się z innymi, ale tym czego mu zbywa. A jeśli sam miałby być na tym stratny – sam stać się ubogi to czuje opór.
Nie każdy musi porzucać wszystko i stawać się ubogim mnichem. Ale ważne, żebyśmy widzieli swoje życie w prawdzie.
Nigdy nie jest tak, że żyjemy bez grzechu. Taka jest ludzka natura, że ulega słabościom. Każdy grzeszy. W swoim sumieniu musimy ocenić jak i gdzie grzeszymy.

Bogaty młodzieniec grzeszył zbytnim przywiązaniem do dóbr. Może to też jest nasza słabość.

To, że nikogo nie zabiliśmy i nie okradliśmy nie oznacza, że nie grzeszymy. Może zabijamy kogoś naszym słowem – boleśnie ranimy uczucia, poczucie wartości drugiej osoby. Może kogoś okradamy, gdy oglądamy nielegalnie ściągnięte filmy z internetu.

Zapytajmy się samych siebie i Jezusa: „czego mi jeszcze brakuje?”, żebyśmy mogli pracować nad sobą i naprawdę stawać się lepszymi.

Hofmann Christ and the rich young ruler 1889

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Napominanie braterskie

16 sie

Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.
Mt 18, 15-17

Jezus wyznacza pewne stopniowanie w przypadku napominania innych.

Najpierw trzeba z nim porozmawiać z nim sam na sam. By dać mu szansę przemyślenia samemu swojego postępowania.

Gdy nie posłucha wziąć ze sobą jednego lub dwóch świadków, by razem mu przemówić do rozumu, by zszedł z błędnej drogi.

Dopiero wtedy przedstawić sprawę Kościołowi – by powaga urzędu go przekonała.

Gdy tego nie usłucha takiego człowieka można traktować jak poganina.

My raczej nie przestrzegamy tej kolejności. Gdy widzimy, że ktoś grzeszy najchętniej od razu byśmy zawlekli go do kościoła, albo nazwali poganinem. Nie dajemy mu szansy na nawrócenie. Nie napominamy tylko od razu wydajemy wyrok.
A co gdybyśmy to my zgrzeszyli? Czy od razu chcielibyśmy być wytykani palcami?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Zło i dobro w świecie

23 lip

Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».
Mt 13, 27-30

To przypowieść o tym jak będą sądzeni ludzie na końcu świata.

Ale ona tłumaczy też skąd wzięło się zło na świecie.

Bóg nie stworzył zła, o co Go często oskarżają ludzie: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?”. Niby zwykłe pytanie, ale raczej stawianie z wyrzutem – może jednak dosiał te chwasty w nocy.

Skąd bierze się zło w świecie – przez działanie szatana.
Bóg dopuszcza do istnienia zła, by mogło z niego powstać dobro. „Byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy” – niby chodzi o wyplenienie zła, ale przez to ludzie, którzy zbłądzili też by zostali potępieni. A każdy człowiek póki żyje ma szansę się nawrócić i stać się pszenicą, która da plon.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Gdy toniesz w grzechach

18 lip

Ugrzązłem w mule topieli i nie mam nigdzie oparcia, trafiłem na wodną głębinę i nurt wody mnie porywa.
Ps 69, 3

Tak się czasem czujemy, gdy nasze grzechy i winy nas przytłaczają.

Nie mamy oparcia i sami do tego doprowadziliśmy przez nasze grzeszne życie.

Ale mimo to nie odwracamy się od Boga, tylko szukamy u Niego pomocy.
Tak się właśnie dzieje, gdy zmierzamy ku spowiedzi. Choć jesteśmy w bagnie naszych grzechów, to wiemy, że jest dla nas nadzieja i znajduje się ona w Bogu.

Musimy tylko pokonać nasz strach przed wyznaniem grzechów. Bo On już na nas czeka w konfesjonale. Chce, żebyśmy ujrzeli nasze życie w prawdzie i przyznali się do grzechów.
Wtedy z jeszcze większą miłością przylgniemy do Niego. Bo „nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mk 2, 17).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Ziarno wyda plon…

16 lip

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny
Mt 13, 18-23

Kiedy słyszymy tą przypowieść wydaje się ona dla nas jasna i zrozumiała. W pierwszych słowach Jezus mówi o tych, którzy są poza Kościołem – że z jakieś powodu oddalili się od Boga i teraz żyją grzesznie. Siebie zaś postrzegamy w kategorii ziemi żyznej, która wydaje plon, większy lub mniejszy. Uważamy, że należymy do ostatniej kategorii, bo jesteśmy wierzący, chodzimy do Kościoła i modlimy się.

Ale bądźmy wobec siebie szczerzy, nie starajmy się wybielić we własnych oczach. Bo jeśli tak robimy to jak możemy stanąć w prawdzie przed Bogiem i zrobić prawdziwy rachunek sumienia?

To jest dobre rozumienie tej przypowieści, ale możemy też na nią spojrzeć z innej perspektywy.

Wtedy te „złe” rzeczy odnoszą się także do nas – wierzących. I każdy z nas się spotkał z taką sytuacją w swoim życiu lub się spotka w przyszłości.

Gdy słuchamy/ czytamy Pismo święte, nie rozumiemy go, boimy się spytać innych co oznacza dane wyrażenie szatan podpowiada nam błędne rozumienie, które sprawia, że oddalamy się od Boga. Bo nie chcemy być z Bogiem, który czyni to co my myślimy, że robi. Nasze błędne myślenie, lub złe podpowiedzi innych, podszepty szatana sprawiają, że źle rozumiemy słowa Pisma świętego, źle pojmujemy nauczanie Kościoła. I wszystko co związane z wiarą zaczynamy widzieć w czarnych barwach.

By temu zapobiec trzeba szukać odpowiedzi na nurtujące pytania. Ale szukać ich w Kościele – spytać znajomego księdza, kolegę/ koleżankę, która interesuje się tematyką wiary i jest w tym oczytany/a. Nie można za to pozostawać w stanie zawieszenia – nic nie robić. Trzeba swoje wątpliwości powierzyć Bogu i modlić się by wskazał nam rozwiązanie. Modlitwa to podstawa by braki wiedzy nie oddaliły nas od wiary.

„Kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje”. Taki człowiek jest pełen entuzjazmu, gdy tylko usłyszy słowo zachęty do działania zaraz się tego podejmuje. Chciałby zmienić świat, ale ma słomiany zapał. Nie potrafi nawet zmienić siebie, nie mówiąc o świecie. A jeśli to działanie miałoby sprawić, że ktoś się z niego będzie wyśmiewał lub będzie go prześladował to zaprzestaje działania. Nic mu się nie chce. Twierdzi, że nic się nie da zmienić.
Inny typ entuzjasty idzie bardziej w stronę niestałości. On jest gorliwy w wierze, ale na krótko. Katolicyzm mu nie pasuje, to zmienia na protestantyzm.  Tu mu czegoś brakuje – idzie w stronę baptyzmu. Tu mu coś nie odpowiada wstępuje do scjentologów. Wybiera to co mu odpowiada – najczęściej z „otoczki” zewnętrznej. Nigdy nie dochodzi do sedna wiary, bo ślizga się na jej powierzchni. Gdy chce poznać problem od zewnątrz zniechęca się i zaczyna szukać czegoś innego.

Może nie jesteśmy tak niestali jak powyższy przypadek, ale pewnie zdarzyło się nam, że rezygnowaliśmy z działania wiedząc, że będziemy osądzeni przez innych i będą na nas krzywo patrzeć. Wiara nie polega na tym, że jesteśmy sam na sam z Bogiem a wobec innych pokazujemy postawę areligijną. Wiara ma oddziaływać na całe nasze życie, swoim przykładem mamy innych zachęcać do wiary.
Nie możemy nigdy rezygnować z działania ze strachu przed opinią innych. Tym bardziej, że najczęściej ten strach jest irracjonalny, wypływa z naszych lęków, a nie faktycznych postaw innych ludzi.
Musimy przełamać strach, modlić się o odwagę świadczenia.

„Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne” – ziarno, które wpadło między ciernie oznacza tego, kto niby wierzy, ale bardziej przejmuje się tym co go spotka w tym życiu. Co chwilę martwi się o to czy będzie miał z czego żyć, czy coś mu się nie stanie. Albo gromadzi dobra, lubuje się w kupowaniu nowych rzeczy i z tego uczynił swój cel – zdobyć bogactwo, a nie osiągnąć niebo.

Niby nam to nie grozi, ale czy na pewno? Czy nigdy nie byliśmy ogarnięci żądzą posiadania jakiegoś przedmiotu? Robiliśmy wszystko, żeby go zdobyć. A potem co? Krótka chwila satysfakcji i szukanie kolejnego celu, upatrzenie kolejnej zdobyczy. To życie od pragnienia do pragnienia. A gdzie miejsce na prawdziwe życie? Gdzie nasza wiara. Tu także pomoże modlitwa.

Receptą na nasze bolączki jest gorliwa modlitwa i zawierzanie naszego życia Bogu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Drzazga i belka

26 cze

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata
Mt 7, 3-5

Pamiętam, że jak byłam w podstawówce to często słyszałam ten tekst w kościele. Teraz od dawna go nie słyszałam, ani w czytaniach, ani w homiliach. A szkoda.

Bo to stale aktualne słowa. Ale w dzisiejszych czasach chyba szczególnie.

Jako ludzie mamy tendencję do tego by innych oceniać ostro, dostrzegać ich błędy, a sami we własnych oczach jesteśmy świętymi.
Nic tylko kanonizować i to za życia.

Jezus wie, że tacy jesteśmy, ale zachęca nas do pracy nad sobą. Najpierw sami musimy poprawić swoje zachowanie, wyzbyć się wad, przeprosić za błędy, a dopiero później możemy innych pouczać.

Zawsze, gdy słyszałam ten fragment Ewangelii jako dziecko wyobrażałam sobie, że ktoś ma tak dobry wzrok, że widzi u kogoś maleńki paproch w oku, a jednocześnie jest tak ślepy, że nie dostrzega ogromnych belek – klapek na swoich oczach. Ślepy, który mówi, że coś zobaczył i pokaże jak to rozwiązać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Potępiony za życia

10 maj

A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym 
J 12, 47-48

Jezus przyszedł zbawić świat. Nikogo nie potępia.

Człowiek, który usłyszał Dobrą Nowinę i ją odrzucił sam się potępia.

„Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego (J 3, 17-18).

Sam sobie zgotował taki los. Żyje stale w grzechu, miotany wątpliwościami i pokusami i jest z nimi sam. Bo sam tak wybrał.
Wybór grzechu wcale nie jest taki fajny. Człowiek niby wybiera w wolności, ale wybiera źle i wchodzi coraz głębiej w bagno duchowe. Sam wybiera piekło już na ziemi.

18033312_1022732484528014_3495419286864377201_n

zdjęcie Katolickie Memy:


https://www.facebook.com/memykatolickie/photos/a.377359525731983.1073741827.377352999065969/1022732484528014/?type=3&theater

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nawrócony grzesznik czy święty zazdrośnik

18 mar

Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się
Łk 15, 31-32

Przypowieść o synu marnotrawnym, miłosiernym ojcu i niemiłosiernym bracie.
Ojcem jest Bóg, który przebacza nam nasze winy i czeka na nasz powrót.

A kim my jesteśmy w tej przypowieści – czy grzesznikiem, który się nawraca? Który grzeszył, ale żałuje swojego obecnego życia i chce wrócić do Boga, ale się boi tego, że wróci na gorszych warunkach, że będzie napiętnowany. Bóg nikogo nie piętnuje cieszy się z powrotu każdego człowieka.

A może jesteśmy zazdrosnym bratem, który najchętniej by ukarał brata za to, że odszedł. Jesteśmy nieskorzy do przebaczania. A jeśli przebaczymy to z chęcią, z satysfakcją będziemy przypominać dawne grzechy innych ludzi. Zazdrościmy bratu, że jest traktowany tak samo jak my, chociaż my nie zeszliśmy na złą drogę. Nie możemy się porównywać z innymi, powinniśmy się cieszyć z powrotu grzesznika do Boga. I nie możemy go już traktować jak potępieńca, ale jak brata.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Spojrzyj z miłosierdziem

13 mar

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie» 
Łk 6, 36-38

Każdy ma prawo popełnić błąd. Ważne, że chce go naprawić i nie popełniać więcej.
Tak Bóg miłosierny postępuje z nami w sakramencie pojednania.
Odpuszcza nam grzechy, gdy jesteśmy skruszeni, żałujemy, obiecujemy poprawę.

A my jesteśmy pamiętliwi, nie łatwo zapominamy krzywdy, które nam wyrządzono.
Najchętniej posłalibyśmy innych do piekła na pokutę.
U innych widzimy grzechy i chcemy nakładać kary, a sami jacy jesteśmy?
Gdyby ktoś nas oceniał tak jak my oceniamy innych?
Gdyby Bóg nas tak oceniał?

Powstrzymujmy swoje emocje i z miłosierdziem patrzmy na innych ludzi. „Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia