RSS
 

Notki z tagiem ‘głoszenie’

Wstydziłbyś się nie znać Ewangelii, a nie o niej mówić!

17 paź

Ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego
Rz 1, 16

Powinniśmy mieć chyba to napisane na czole, żeby naprawdę przestać się wstydzić Ewangelii.

Bo kiedy spotykamy nową osobę jesteśmy jej w stanie powiedzieć wszystko osobie, ale oprócz kwestii wiary.
A gdy mamy rozmawiać ze znajomym to wolelibyśmy, żeby omijał tematy związane z Ewangelią.

Nauczyliśmy się, że w naszym życiu są pewne sfery, które zostawiamy dla siebie. I niestety wiarę zaczynamy zaliczać do tych sfer. Najchętniej nic byśmy nie mówili.

Kiedy ktoś nas wywołuje do tablicy czujemy się zażenowani, że mamy opowiadać o swojej wierze.

Dlaczego tak jest?
Może wreszcie trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i pojąć, że nie chcemy mówić, bo nie ma o czym. Bo nasze życie duchowe jest tak ubogie, że można je streścić w jednym zdaniu.

Trzeba się wreszcie obudzić z letargu, wziąć za siebie. Poukładać swoje życie duchowe na nowo. Żebyśmy mieli skąd czerpać siły, gdy przyjdzie nam odpowiadać na pytania związane z wiarą.
Żebyśmy naprawdę nie wstydzili się Ewangelii i potrafili o niej rozmawiać.
A żeby rozmawiać, trzeba wiedzieć o czym – czas wziąć się za czytanie!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Głosić Ewangelię w świecie… ale jakim?

25 wrz

Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło 
Łk 8, 16-17

„Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 14). Każdy z nas jest powołany do tego by głosić Ewangelię światu.
Na mocy chrztu jesteśmy do tego wezwani.

Ale każdy inaczej realizuje to powołanie.
Dla jednego światem będą kraje misyjne, gdzie zanosi Słowo Boże ludziom, którzy nie znają Jezusa, którzy potrzebują głoszenia od podstaw.
Dla innego światem jest środowisko, w którym pracuje i żyje – znajomi i rodzina. Swoją postawą ma pokazywać innym moc swojej wiary i łaski, jakich dostępuje i które pomagają mu w życiu.

Niektórzy twierdzą, że trudno jest iść i głosić Dobrą Nowinę obcym ludziom. Czasem właśnie obcym jest łatwiej głosić niż rodzinie. Bo jak można napominać kogoś bliskiego. Jak zwrócić mu uwagę, że źle postępuje. Uważamy, że to może zepsuć nasze relacje i źle wpłynie na rodzinną atmosferę.
Mimo, że jest to trudne to trzeba się tego podjąć. Szewc nie może chodzić bez butów. Jak mamy dobrze głosić Ewangelię, skoro we własnym domu nie potrafimy jej bronić.

Zastanów się dziś co możesz zrobić by Twoja rodzina była bliżej Boga i bliżej siebie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Głosić Prawdę na dachach świata

15 lip

Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Mt 10, 26-27

Kościół to nie masoneria, w której wszystko jest tajemne i tylko jej członkowie mogą znać tajniki i prawdy przez nią głoszone.

Kościół jest jak otwarta księga. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo opiera się na księdze – Piśmie Świętym, które każdy może przeczytać i poznać jego naukę. W przenośni – nie głosi nic po kryjomu, ale całemu światu głosi swoją Ewangelię.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Żywa wiara

10 cze

Ukrywać tajemnice królewskie jest rzeczą piękną, ale godną pochwały jest ujawniać i wysławiać dzieła Boże. Czyńcie dobrze, a zło was nie spotka. Lepsza jest szczera modlitwa i miłosierdzie połączone ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo pochodzące z nieprawości. 
Tb 12, 7-8

Łatwiej jest zostawić swoje sprawy dla siebie. Zostawianie tajemnic jest rzeczą ważną.

Ale wiara nie należy do takich rzeczy.

By wiara była żywa musi być głoszona. Trzeba się dzielić z innymi naszym świadectwem.

Lubię Księgę Tobiasza, a tak rzadko jest w liturgii słowa. A sama tak rzadko ją czytam :)
Pokazuje ona wierność człowieka w obliczu trudności – na przykładzie Tobiasza seniora i Sary. A także to, że Bóg nie pozostawia naszym modlitw, ale je wysłuchuje, spełnia nasze prośby. Do nich wysłał archanioła Rafała.
Kto wie czy do nas też nie posyła aniołów by nas prowadziły?
A może prowadzi nas przez ludzi, których spotykamy?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Idźcie i głoście

26 maj

Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą
Dz 18, 9-10

Tak się bałam, że jeszcze nie jestem gotowa do obrony wiary, że nie będę umiała znaleźć słów.

Koniec z udawaniem martwej biedronki. Koniec z ukrywaniem się.

Wszyscy wiedzą, że jestem po teologii.

Zaczęły się pytania co o tym mówi Kościół, czy można robić to czy tamto, co uważam na ten temat.

Jak na pytania rzucane na twarz, z zaskoczenia uważam, że nieźle sobie poradziłam.

Naprawdę nie było się czego bać.
Ja się bałam, że mnie zjedzą gdy się odezwę w obronie Kościoła. A oni uważali, że na pewno się z nich podśmiewam w duchu z tego, że nic nie wiedzą.

Bóg jest ze mną, już nie milczę :)

religia-ruchomy-obrazek-0094

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Głosić z mądrością

02 maj

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą, wybaw mnie w swoim miłosierdziu. Osłaniasz ich Twą obecnością od spisku mężów. 
Ps 31, 17. 21a

Całe nasze życie ukierunkowane jest na wezwanie: „idźcie i głoście” (por. Mk 16,15). W tym roku duszpasterskim jesteśmy szczególnie do tego wezwani.

Ale jak mądrze powiedział mój rekolekcjonista najpierw trzeba zacząć od siebie.
Trzeba być mocnym w wierze, ugruntowanym, przepełnionym miłością Boga i bliźniego. Dopiero wtedy możemy iść i służyć innym słowem i pomocą.

Bo inaczej nie dość, że nie nawrócimy innych, to jeszcze pociągną nas na dno – odwiodą od wiary.
Bo zatwardziałość ludzkich serc nie ma granic. Ludzie nie tylko, że nie wierzą, oni pragną by inni też odeszli od wiary. Sieją zgorszenie i wątpliwości.
Trzeba być silnym by im nie ulec. Ale człowiek zawsze jest słaby. Nasza siła musi być w Bogu.
Inaczej upadniemy, a nasz upadek będzie wielki…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Pierwszy męczennik

01 maj

A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu [Szczepanowi] uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła
Dz 6, 15

Szczepan przemawiał do ludu, czynił znaki, z łatwością odpowiadał na zarzuty Żydów. Dlatego niektórzy podburzyli tłum, fałszywie przeciw niemu zeznawali i zaciągnęli go przed Sanhedryn.

Pamiętając wydarzenia z męki Jezusa, po Sanhedrynie niczego dobrego byśmy się nie spodziewali.
A tu zaskoczenie – wszyscy członkowie Sanhedrynu – a było ich 70 – dokładnie przyjrzawszy się Szczepanowi zauważyli, że jego twarz jest podobna do anielskiego oblicza.

Dlaczego jest to takie ważne, że św. Łukasz wspomina o tym w Dziejach Apostolskich?

Może chce nam wskazać, że tym razem nie byli oni uprzedzeni do oskarżonego i naprawdę chcieli go wysłuchać.
Ale ich serca były zamknięte, dlatego na jego długą przemowę zareagowali z wrogością. Aż w końcu, gdy Szczepan powiedział : „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga” (Dz 7, 56). Oni zatkali sobie uszy i rzucili się na niego, wywlekli z miasta i ukamienowali.

Św. Szczepan – pierwszy męczennik za wiarę.
Możemy się od niego uczyć głoszenia Słowa Bożego – z mocą i odwagą.
Może być to dla nas trudne, ale może przez nasze głoszenie, ktoś ujrzy w nas oblicze anioła i się nawróci, lub chociaż zechce nas wysłuchać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Walka z szatanem

25 kwi

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje 
1 P 5, 8-10

„Diabeł (…) krąży szukając kogo pożreć” – to prawda. Szatan stale usiłuje zwieść człowieka, sprowadzić go z dobrej drogi na złą.
Ale nie jest łatwo rozpoznać podszepty szatana. Nie jest on tak doskonale widoczny i zauważalny jak ryczący lew.
Diabeł skrada się po cichu, coś szepnie na ucho, spowoduje pytania i wątpliwości.

Stale jesteśmy poddawani kuszeniu. Jedyna dobra postawa to przeciwstawienie się temu i trwanie mocno w wierze.

Ciężko się walczy z pokusą, z podszeptami złego. Tym bardziej, że nie diabeł nie pojawia się przed nami jako rogata postać z widłami.
On znacznie bardziej przebiegły. Zwodzi nas przez słowa innych ludzi, przez ich postawę, przez obojętność, a czasem przez ich agresję wobec Boga i Kościoła.

Nie jest łatwo żyć w świecie, w którym każdy ma swoje zdanie. W którym ateiści coraz bardziej żądzą i najchętniej zlinczowali by każdego kto mówi o wierze i Bogu.
Ale nie możemy się poddawać. Musimy trwać w wierze i spełniać nasze powołanie: „idźcie i głoście”. Może się zdarzyć, że nie będziemy mieli odwagi otworzyć ust w obronie wiary, może będziemy mieli pustkę w głowie – nie będziemy mieć argumentów.
Za pierwszym czy drugim razem odpuścimy. Ale w końcu nasze sumienie nie da nam spokoju i będziemy chcieli bronić naszych zasad. Kiedy tak się stanie Bóg nas umocni, udoskonali i nawet jeśli po ludzku nam nie wyjdzie zyskamy coś cenniejszego – pokój ducha, że mamy już odwagę głosić Ewangelię mimo naszych słabości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wytrwałość w działaniu

10 kwi

Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy
Iz 42, 2-4

Taki będzie Mesjasz – taki jest Chrystus.
Nie nawraca siłą i przemocą tylko swoim słowem, które pokrzepia słabych. Nie zniechęca się, nie rezygnuje ze swojej misji póki jej nie wypełni.

A jak my działamy? Często chcielibyśmy kogoś przekonać krzykiem czy przemocą.
Nie tędy droga. Tak nic nie zdziałamy, a możemy nawet kogoś zniechęcić. Fanatyzm zawsze odstrasza, w którąkolwiek stronę by nie szedł.

Trudno dotrzeć do serca człowieka, ale nie można się zniechęcać. Może za pierwszym razem nam nie wyjdzie. Ale druga próba będzie zakończona sukcesem. Nie wiemy tego, dlatego nie można się załamywać. Trzeba robić swoje, a jak Bóg da to nasza praca nie pójdzie na marne.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Głosić wiarę

08 kwi

Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.
J 11, 54

Jezus długo nauczał publicznie. Wielu uwierzyło w Niego i poszli za Nim.
Ale byli też tacy, którzy mimo Jego nauki i uczynionych czynów chciało Go pojmać i zabić.

Jezus nie starał się dalej ich przekonać tylko odszedł na jakiś czas w spokojne miejsce ze swoimi uczniami. I głosił im swoją naukę.

To pokazuje, że jeśli ktoś nie chce uwierzyć to nie uwierzy i żadne argumenty go nie przekonają. Trzeba wtedy odpuścić i zająć się tymi, którzy chcą słuchać.
Ale najpierw trzeba spróbować. Nie można zakładać, że ktoś i tak nie uwierzy. Dopiero, gdy nasze słowa i uczynki nic nie zdziałają możemy odpuścić. Nie można spisywać na straty kogoś kogo nie próbowaliśmy przekonać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia