RSS
 

Notki z tagiem ‘ewangelizacja’

Najpierw rozwój własny potem głoszenie

18 lip

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, głoście dzieła Jego wśród narodów
Ps 105, 1

Psalm niby mówi rzeczy oczywiste: mamy wielbić Pana, modlić się do Niego. Stale pamiętać o tym, że On z nami jest. Oraz że mamy głosić innym prawdę o Bogu.

Proste? Oczywiście.
A czy to robimy? Nie koniecznie.
Dlaczego? Bo źle rozumiemy nakaz ewangelizacji. Często uważamy, że cały czas się od nas tego wymaga.
A z dzisiejszego psalmu można wyczytać naukę, że życie duchowe podzielone jest na pewne etapy.
Najpierw czas dziękowania Bogu za łaskę wiary, następnie czas pogłębionego poznawania Boga, a dopiero na końcu głoszenie.

Bóg nie oczekuje od nas, że na początku swojej drogi duchowej będziemy głosić innym wiarę.
Oczywiście jest możliwe, że w każdym momencie naszego życia będziemy postawieni w sytuacji, w której będziemy musieli zabrać głos.
Ale Bóg nie zmusza człowieka do niczego. Jeśli nie jest on do czegoś gotowy to Bóg nie podda go próbie. Może go obdarzyć łaską dzięki, której człowiek poradzi sobie w każdej sytuacji.

Zawsze trzeba mieć ufność, że Bóg przeprowadza nas przez życie daną drogą dla naszego dobra.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Duch przez nas przemówi

10 lip

(…) nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. 
Mt 10, 19-20

Kiedy idziemy głosić Dobrą Nowinę nie musimy się martwić, że nie potrafimy przemawiać do tłumów, nakłaniać innych do swojego zdania.

Wszyscy jesteśmy posłani by służyć Królestwu Bożemu na ziemi. Tylko od nas zależy, od naszej woli w jakim stopniu się zaangażujemy.

Ale kiedy już to zrobimy nie musimy się bać, że zabranie nam odpowiednich słów.
Bo będzie przez nas mówił Duch Święty.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Potrzeba robotników

07 lip

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo
Mt 9, 37-38

Żniwem, jak wiadomo, jest jest potrzeba głoszenia Ewangelii.
Ona jest stale obecna.
Przez wieki od czasów Chrystusa. 
Nawet, gdy wszyscy ludzie poznają Jego naukę nadal ta praca będzie potrzebna. Bo będzie skierowana w stronę tych, którzy ją poznali, ale odwrócili się od niej.

Można, więc powiedzieć, że stale jest praca dla ewangelizatorów.
A robotników do tej pracy wciąż jest za mało.

Każdy z nas powinien, zgodnie ze swoim powołaniem głosić Chrystusa. W rodzinie, w pracy, wśród znajomych.
Ale potrzeba też stale nowych, świętych powołań kapłańskich.
Módlmy się o to, prosząc Boga by wyprawił robotników. I by ci robotnicy nie zatwardzali serc, ale odpowiedzieli ochoczo na powołanie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie mówisz – głoś czynem!

05 lip

Posyłam cię do nich, abyś im powiedział: „Tak mówi Pan Bóg”. A oni czy usłuchają, czy nie, są bowiem ludem opornym, przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich
Ez 2, 4-5

Każdy z nas, z racji chrztu jest powołany do szerzenia wiary, do głoszenia Chrystusa.

Wydaje się nam, że jesteśmy zwolnieni z tego obowiązku kiedy napotykamy opór.
Ale w dzisiejszym czytaniu Bóg mówi nam, że mamy głosić Jego słowa, nawet jeśli zamkną swoje uszy, to będą widzieć nasze działanie.

Dlatego jeśli mowa zawodzi lub gdy czujemy blokadę przed nawracaniem innych słowem – kiedy brak odwagi pamiętajmy, że naszym obowiązkiem jest głosić Chrystusa przez czyny.
Przez chodzenie do kościoła, czytanie Pisma Świętego, ale też przez bycie uczciwym, konsekwentnym. 
Nasze zachowanie może innym powiedzieć wiele o nas i naszej wierze.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Kto jest świnią w ludzkim ciele?

23 cze

Nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały
Mt 7, 6

Czy czytając Pismo Święte i słuchając różnych kazań odczuwacie nakaz ewangelizowania innych?

Dziś Jezus mówi nam, że nie mamy rzucać pereł przed świnie. 
Nasza wiara jest perłą. Świniami są ci, którzy za nasze głoszenie Chrystusa nas wyśmieją, będą podawać takie „argumenty”, że się nie obronimy. Po prostu zrobią wszystko, żebyśmy ponieśli klęskę. Nie dość, że sami odrzucą naszą wiarę to jeszcze innych od niej odwiodą. Co gorsza nasza wiara może się załamać.

Wiara jest naszym największym skarbem, dzielmy się nim z tymi, którzy są tego godni, którzy przyjmą od nas ten dar z szacunkiem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!

08 lut

Drugie CZYTANIE
1 Kor 9,16-19.22-23

Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

Św. Paweł ukazuje nam dziś to co każdy chrześcijanin powinien czynić z radością:  głosić Ewangelię.

Nam wydaje się to bardzo trudne. I często łączy się z trudem. Ale cel dla jakiego to robimy – zbawienie – wymaga byśmy starali się przyciągnąć do Chrystusa jak najwięcej ludzi.

Nie mamy robić tego z perspektywy zwycięzcy. Nie mamy odnosić się do innych z wyższością i zmuszać do przemiany serca.
Ale mamy jak najbardziej przybliżyć się do ludzi, którym chcemy głosić Chrystusa. Tak jak św. Paweł mówi: „dla słabych stałem się słaby”. Sama nasza postawa względem ludzi może przyciągnąć lub odrzucić od wiary.
Zarozumialstwo nie jest drogą przybliżającą innych do Chrystusa.

Musimy do wszystkich odnosić się z miłością braterską. Być radosnym, bo jak mówi papież Franciszek chrześcijanin nigdy nie może być smutny. Nasza postawa i nasze czyny są pierwszym krokiem do nawrócenia innych.
Dopiero potem można głosić Ewangelię słowem.

 

ludzie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch

05 lut

EWANGELIA
Mk 6,7-13

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi.
I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. „Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”.
I mówił do nich: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”.
Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Jezus wybrał Dwunastu Apostołów. Poza przywilejem bycia blisko Niego nałożył na nich obowiązki.
Mają wzywać do nawrócenia, namaszczać, uzdrawiać i wypędzać złe duchy.
Komu więcej dano od tego więcej wymagać się będzie (Łk  12, 48).

Jezus rozesłał Apostołów po dwóch. Szli dwójkami, żeby się wzajemnie wspierać, podtrzymywać na duchu. I żeby nie upaść w razie niepowodzeń. Nam chodzenie we dwóch może się kojarzyć tylko ze świadkami Jehowymi. Oni chyba zresztą z tego fragmentu Ewangelii wzięli ten obowiązek.
Ale u nas, katolików również istnieje taka forma Ewangelizacji. Jest to neokatechumenat.
Co prawda oni nie pukają do drzwi i nie pytają czy chcemy porozmawiać o Chrystusie, ale i tak czasem są myleni z jehowymi.

Neokatechumeni działają na terenie parafii i starają się pomagać w problemach codziennych, niekoniecznie ściśle związanymi z wiarą.

Jezus rozesłał Apostołów, żeby wzywali do nawrócenia i pomagali – umacniali duchowo – przez sakrament namaszczenia chorych oraz żeby uzdrawiali.

 

rozesłanie dwunastu

 

 

 

Każdy z nas jest powołany do głoszenia Słowa Bożego. Dostaliśmy tą misję na chrzcie. Razem z nią otrzymaliśmy łaski, by móc ją wypełnić. Musimy w sobie tylko odnaleźć tą siłę, która tam przecież jest. Tylko o niej zapomnieliśmy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Pan przemówił do Jonasza tymi słowami: idź do Niniwy i głoś jej upomnienie

25 sty

Pierwsze CZYTANIE
Jon 3, 1-5.10

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: «Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam». Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział.
Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona».
I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego.
Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

Jonasz opierał się Bogu. Nie chciał czynić tego co Pan mu kazał. Uciekł od swojego powołania, chciał odpłynąć statkiem w przeciwnym kierunku, ale Pan nie dał za wygraną. Wywołał wielką burzę, która zmusiła Jonasza do ujawnienia tego, że ucieka przed Bogiem. By nie narażać innych ludzi ze statku na narażenie życia sam rzucił się w morze.
Znana jest historia o tym, że połknęła go wielka ryba i że żył w jej brzuchu 3 dni i 3 noce.

Dzisiejszy tekst czytania pokazuje nam jednak czas już po tych wydarzeniach.
Dowiadujemy się, że Bóg ponownie kieruje do Jonasza swoje słowo. Tym razem Jonasz nie sprzeciwia się.
Udaje się do Niniwy, żeby głosić jej nawrócenie.

Jednak można przypuszczać, że czyni to niechętnie. Raczej ze strachu przed Bogiem niż z własnego przekonania.
Jonasz raczej nie głosił nawrócenia z gorącym sercem zapaleńca, ale chciał jak najszybciej zakończyć swoją misję.
Można tak przypuszczać z tego, że Niniwa był rozległa na trzy dni drogi, a Jonasz przechodził przez nią tylko przez jeden dzień.

Mimo tak niecharyzmatycznego nauczyciela całe miasto się nawróciło.
To nas uczy, że nie wszyscy księża mogą być przez nas lubiani, nie muszą mieć tysiąca pomysłów na ewangelizację i rozwinięcie życia w parafii. Ważne jest tylko to, że są wyświęceni – namaszczeni przez Boga.
Bóg jest zawsze z tymi, których wybiera i pomaga im wypełnianiu powołania. Nawet jeśli oni sami w siebie nie wierzą.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie