RSS
 

Głoszenie wiary

27 gru

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, bo życie objawiło się 
1 J 1, 1-2

Św. Jan Apostoł głosi to czego doświadczył, opowiada całą historię od początku.
Niczego innego nie przedstawia jak to co sam widział, co słyszał i czego mógł sam dotknąć.

To dla nas przykład jak my mamy innym przekazywać wiarę.
Nie opowiadać co wiemy ogólnie o Bogu, nie podawać prawd wiary, kazać się uczyć przykazań, czy cytować katechizm.

To co możemy zrobić to pokazać jak my przeżywamy własną wiarę. Co jest dla nas ważne. Co czujemy w danej sytuacji – gdy się modlimy, przystępujemy do sakramentów.

Trudno jest się tak uzewnętrzniać, ale właśnie takie głoszenie przynosi owoce.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Prześladowania

26 gru

Miejcie się na baczności przed ludźmi (…). Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia 
Mt 10, 17.22

Słowa te były skierowane w konkretnej sytuacji historycznej – Jezus wiedział co się stanie z Jego uczniami po Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Wiedział, że będą prześladowani za to, że byli z Nim.

Dotyczy to też czasu prześladowań chrześcijan.

Ale czy to dotyczy też nas?
Raczej nie.

Trzeba pamiętać, że Jezus nie tylko ostrzegał przed ludźmi, ale także pokazywał, że w każdym można odnaleźć dobro i zachęcał do postawy miłości i miłosierdzia.

Nie możemy, więc teraz patrzeć na każdego z podejrzliwością, czy aby nie jest naszym wrogiem.

 

Dziś mamy Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia, a w liturgii tematyka męczeństwa i czerwony kolor szat.
Trochę wydaje się, że te tematy się rozjeżdżają.

Ale one pokazują nam prawdę o narodzinach Boga.
Bóg nie wcielił się i nie narodził jako dziecko, żeby było fajnie, ale żeby odkupić świat. A odkupił go przez swoją śmierć.

Życzę wszystkim wesołych świąt, a w zasadzie radosnych, bo nie koniecznie trzeba być w nastroju wesołkowatym. Ale można radować się z narodzin Zbawiciela.
I nie zapominajmy, że Zbawiciel narodził się po to, żeby za nas umrzeć.

Taka optymistyczne zakończenie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Boże Narodzenie

25 gru

Jutro będzie zgładzona nieprawość ziemi i Zbawiciel świata będzie panował nad nami. 
Aklamacja Alleluja

Zbawiciel się narodził. Nie przyszedł, jak sądzili wszyscy, jako król. Ale jako małe dziecko, zależne od dorosłych. Bóg uniżył się dla nas.

Życzę wszystkim błogosławionych Świąt, spędzonych w gronie rodzinnym. By był to dla nas wszystkich czas refleksji, czas zatrzymania się pośród zgiełku codzienności. Zbawiciel przychodzi, zrób Mu miejsce w Twoim sercu.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

I znów przykład Maryi

24 gru

Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego 
Łk 1, 38

Tak się złożyło, że tą samą Ewangelię czytaliśmy 20. grudnia.

Ale dziś skupimy się na innych słowach tej Ewangelii.

Maryja, gdy usłyszała całą nowinę od archanioła Gabriela nie powiedziała, że to się nie może dziać, że na pewno zwariowała.
Nie powiedziała też do niego, że musi przemyśleć całą sprawę, rozważyć „za” i „przeciw” i później mu odpowie.

Ona z całą pokorą zgodziła się przyjąć i wypełnić Bożą wolę. I dopiero wtedy odszedł od niej anioł

Jej postawa uczy nas jak zgadzać się z wolą Bożą. Trzeba podjąć decyzję od razu, gdy usłyszymy powołanie.
Bo jeśli zostawimy decyzję na później, to wcale nie będzie lepiej.

Znane są historie, gdy ktoś opowiadał o swoim powołaniu. Jak z nim walczył, odkładał na później, bo chciał robić w życiu co innego.
I dopiero po 5, 10,15 latach od wezwania odpowiedział na powołanie i wstąpił do seminarium czy zakonu.
Ale ile cierpiał przez ten czas będąc w wewnętrznej rozterce wie tylko ta osoba, która tego doświadczyła.

Nie jest łatwo rzucić wszystko i pójść za wolą Bożą.
Bo często jest ona dla nas trudna, nie czujemy się na siłach podjąć tego zobowiązania, szczególnie, że jest ono na całe życie.
Mówię tu o powołaniu do kapłaństwa, małżeństwa czy życia zakonnego.
Dlatego mamy teraz taką wysoką średnią wieku w seminariach, czy wysoką liczbę wstępujących do zakonu ludzi po studiach, czy jeszcze pracujących zawodowo już kilka lat.
Dlatego wreszcie mamy pełno nieformalnych związków, żyjących w konkubinacie. Żyjący tak ludzie, mówią, że żyją razem, są szczęśliwi. Ale nie lubią określenia „konkubinat”. Dlaczego – bo prawda jest bolesna i trudno się z nią pogodzić. Wolą się zwodzić innym nazewnictwem niż przyznać, że boją się małżeństwa. Nie wiadomo dlaczego, bo przecież już żyją prawie jak małżeństwo – tworzą jedno gospodarstwo, dzielą troski, radości i wydatki.

„Niech mi się stanie według słowa twego” – do wypowiedzenia tych słów trzeba ogromnej pokory i zaufania względem Boga. A dziś o to trudno. Każdy sam woli decydować o swoim losie.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Radość życia

22 gru

Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim 
Łk 1, 46-47

Uwielbiam Magnificat! To hymn sławiący Boga, Jego miłosierdzie i opiekę.

Ale najbardziej lubię pierwsze zdanie. Oddaje ono to co powinno towarzyszyć chrześcijaninowi przez cały dzień – chęć wychwalania Boga, radość z bycia z Nim.

Bo małe czy większe radości możemy odkryć w rzeczach prostych, codziennych.
One przemijają, a potem zostaje szare, zwykłe życie.

Ale czy na pewno?

Dla człowieka wierzącego, życie nie kończy się tu, na ziemi.
Każdy ochrzczony uczestniczy już w chwale, która będzie jego pełnym udziałem w niebie. Przez chrzest jesteśmy włączeni do ludu Bożego, złączeni z Bogiem.
I to daje nam radość z każdego dnia – a przynajmniej powinno…

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czekanie na Pana

21 gru

Głos mojego ukochanego! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. 
Pnp 2, 8

Pieśń nad Pieśniami to nie romantyczna opowieść na kartach Biblii. To metafora relacji Boga i człowieka [lub Boga i Kościoła - wg innych].

Dlatego powyższego tekstu nie czytamy jako historii o tym, jak to zakochana kobieta czeka na swojego ukochanego i go wypatruje.
Ale to tekst, który odnosi się do Jezusa.

Tak powinniśmy czekać na powtórne przyjście Jezusa na ziemię. Z wielkim zniecierpliwieniem, nadzieją, wyczekiwaniem.

Idzie mój Pan – On teraz biegnie, by spotkać mnie. (Ref.)
Mija góry, łąki, lasy, – by Komunii stał się cud. – On chce Chlebem nas nakarmić, – by nasycić życia głód. – Idzie mój Pan…
Mija góry, łąki, lasy – by Komunii stał się cud. – On Krwią Swoją nas napełni, – W sercach naszych sprawi cud. – Idzie mój Pan…

 

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Przykład Maryi

20 gru

Anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami ». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 
Łk 1, 28-33

Dziś kolejny odcinek z cyklu „przykłady” ;) Mieliśmy już Józefa i Zachariasza. Teraz pora na Maryję.

Józefowi anioł ukazał się we śnie. Zachariaszowi w świątyni.
A Maryi? Wiemy tylko, że archanioł Gabriel przyszedł do Nazaretu. Tradycja podaje, że prawdopodobnie ukazał on się Maryi w jej domu. Niektórzy twierdzą, że w czasie, gdy się modliła lub pracowała w domu.

Ale to nie jest istotne. Ważne jest to co się wydarzyło.

Anioł ją pozdrowił pięknym wyrażeniem: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1, 28).
Te słowa pokazują, że Maryja była już wcześniej wybrana na Matkę Boga – już teraz jest pełna łaski, Bóg z Nią jest oraz wyróżnia się między innymi kobietami.
Gabriel pokazał jej przez to, że została wybrana przez Boga już wcześniej.

A dla nas co znaczy ten tekst poza prawdą o Maryi? Do nas każdego dnia Bóg mówi, że jesteśmy wyjątkowi, że możemy korzystać z łask, którymi pragnie nas obdarzyć. Musimy tylko chcieć przyjąć te dary.

Ten tekst także uświadamia mi ile tracimy korzystając z języka współczesnego. Gdzie na kobietę mówimy „laska”, a na mężczyznę „facet”. To takie spłycanie tego, co naprawdę oznaczają te słowa. Kiedy kobietę nazywamy „kobietą”, a mężczyznę – „mężczyzną”, czujemy ich  powagę i odpowiedzialność jaką za sobą niosą.
Kiedy ktoś mnie nazywa „laską”, czuje brak szacunku względem mojej osoby, tylko zainteresowanie na tle seksualnym.
Użycie słowa „kobieta” sprawia, że trzeba zachowywać się dojrzale i brać odpowiedzialność nie tylko za swoje życie, ale także za życie innych.
A słowo „niewiasta” sprawia, że się uśmiecham, bo to czyni mnie wyjątkową w oczach mężczyzny, który tak mówi. Kojarzy mi się to z otoczeniem opieki przez mężczyznę nad niewiastą.

„Nie bój się Maryjo” (Łk 1, 30). Dla Maryi były to słowa zachęty na przyjęcie woli Boga względem niej – ma zostać Matką Boga.
Dla nas może to być zachęta, by nie skupiać się na tym, czego się boimy, ale się przemóc i myśleć o tym co będziemy mogli osiągnąć.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Przykład Zachariasza

19 gru

Wtedy ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. (…)». Na to rzekł Zachariasz do Anioła: «Po czym to poznam? Bo sam jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku». Odpowiedział mu Anioł: «Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie». 
Łk 1, 11-20

Wczoraj mieliśmy przykład wiary i zaufania w głos Boga pojawiający się w naszym życiu. Na przykładzie Józefa mogliśmy zobaczyć z jaką ufnością można powierzyć się Bożej woli.

Dziś przykład tego jak trudno czasem człowiekowi uwierzyć w to co się dzieje – że Bóg naprawdę spełnia nasze prośby.

Zachariasz zaprawne od wielu lat prosił Boga o potomstwo, bo z żoną nie mieli dzieci i w społeczeństwie byli postrzegani, jako gorsi.
Prosił – i jest dla nas oczywiste, że pragnął wypełnienia tych próśb, mimo, że wiedział, że są już starzy – jego żona i on.

Mimo to, gdy pojawił się przed nim anioł by ogłosić spełnienie próśb pierwszą rzeczą jaką wyraził był brak wiary w to, że jest to w ogóle możliwe – bo są starzy i nie mogą mieć już dzieci.

Dlaczego czuł wewnętrzną blokadę przed spełnieniem tej prośby?

- może tak długo o to błagał, że teraz już prosił z przyzwyczajenia, a tak naprawdę tego już nie pragnął
- może bał się tego jak to będzie być ojcem – bał się obowiązków, ale też tego co powiedzą inni
- pewnie sądził, że dokona się to w sposób zwyczajny, a nie ogłoszone przez anioła w świątyni

My też czasem prosimy o coś wiele lat, z uporem każdego dnia błagamy Boga by nas wysłuchał.
Ale co byśmy zrobili, gdyby przed nami stanął anioł i powiedział, że Bóg nas wysłuchał i nasze pragnienie się spełni?
Jak byśmy zareagowali – nikt z nas nie wie i pewnie się nie dowie.
Bo dla większości z nas Bóg wybiera zwykły sposób działania, a nie nadzwyczajny. Więc anioł pewnie do nas nie przyjdzie by objawił spełnienie obietnicy.

Ale możemy dziś pomyśleć czy ciągle pragniemy tego o co prosimy. Albo czy nie obawiamy się pewnych aspektów spełnienia prośby – tak jak Zachariasz mógł się bać obowiązków względem dziecka.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Przykład Józefa

18 gru

Oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów» (…). Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie 
Mt 1, 20-21.24

Anioł przychodzi do Ciebie we śnie. Co robisz?

Pewnie sądzisz, że to tylko dziwny sen, że to twoja wyobraźnia stworzyła w twoim umyśle obraz anioła mówiącego do Ciebie.
Wszystko olewasz co mówił do Ciebie i robisz tak jak chciałeś wcześniej?

Chyba wszyscy by tak zrobili.

A Józef robi to co powiedział mu anioł. Nie wiemy oczywiście, czy się zastanawiał, myślał czy słowa anioła były prawdą czy chorą wyobraźnią. Na pewno się zastanawiał, czy nie zwariował. Pewnie wszystko przemyślał i poza rozwiązaniem, które wybrał wcześniej zobaczył inną możliwość. Bóg skierował go ku temu rozwiązaniu, ale nie robił tego na siłę, nie zmuszał.

Na pewno była to trudna decyzja, ale wiedział co robi. To nie było tylko grzecznościowe przyjęcie Maryi pod swój dach. Dopełniając ślubnych przyrzeczeń pogodził się z tym, że Dziecko nie jest jego, a jednocześnie, zgodnie z prawem żydowskim uznał je za swoje.

To był dopiero gościu! Miał głęboką wiarę – nie tylko w Boga – że mógł wymyślić i zrealizować coś tak szalonego jak niepokalane poczęcie. Ale także wiarę w Maryję – w końcu uwierzył, że go nie zdradziła, tylko zgodziła się zostać Matką Boga.

To mój ulubiony święty, który choć może nie do końca rozumie o co chodzi (bo co prosty cieśla może rozumieć z tak trudnej myśli teologicznej) to wypełnia Bożą wolę bez gadania i ociągania.

——————————————

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Radość z wiary

17 gru

Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. 
Iz 61, 10

Dziś niedziela Gaudete – niedziela radości w adwencie, który przypomina nam o zbliżającej się perspektywie śmierci.

Nawet kiedy mówimy czy myślimy: „dziś nie jestem w radosnym nastroju”, to warto sobie uświadomić, że nie chodzi tu o wesołkowatość tylko umiejętność odnajdywania radości w tym, że jesteśmy wybrani przez Boga.

„Dusza moja raduje się w Bogu” – czy czasem nie straciliśmy tej radości z wiary, którą mieliśmy?
Stała się przykrym obowiązkiem, kolejną pozycją do odhaczenia w harmonogramie dnia.

Niektórzy przeżywają takie „doły” w wierze kilka razy w życiu (szczęściarze). Jednak większość ma tak miesiąc po odbytej spowiedzi. Entuzjazm opada, niestarcza sił na spełnienie obietnic, które złożyliśmy Bogu. I z każdym dniem coraz mniej Mu ofiarowujemy a przez to czujemy się coraz słabsi duchowo.
Myślenie, że to samo minie, że jeszcze się podniesiemy jest błędne. Trzeba znowu zabrać się za siebie i pójść do spowiedzi.

I może nie każdy od razu, ale z każdym dniem będziemy czerpać więcej radości z bycia chrześcijaninem.

——————————————–

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie