RSS
 

I odpuść (…) jako i my odpuszczamy

11 paź

Gdy Bóg przebaczył Niniwitom, nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się 
Jon 4, 1

Jak może kogoś ogarnąć gniew z powodu wybaczenia komuś win?

Jak widać może – Jonasz się oburzył, że Bóg wybaczył mieszkańcom Niniwy ich grzeszne życie i ich nie zniszczył.

My też bywamy wkurzeni na to, że ktoś nie poniósł kary za swoje złe czyny. Nawet jeśli się kaja, pokutuje i żałuje za swoje winy my byśmy mu nie odpuścili i dali jakąś ciężką karę do odpracowania win.

Bóg nie jest taki jak my – nie jest mściwy, ani złośliwy. Przebacza tym, którzy przychodzą do Niego skruszeni.
Dlatego, gdy przychodzimy do sakramentu spowiedzi nie mamy się czego obawiać. Nie zostaniemy porażeni piorunem za nasze występki. Ale Bóg przygarnie nas do serca jak dobry Ojciec, wysłucha nas i ucieszy się, że zrozumieliśmy swój błąd.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Nie martw się

10 paź

Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego
Łk 10, 41-42

Uwielbiam ten fragment. Przypomina mi się zawsze, gdy widzę kogoś – szczególnie moją koleżankę Martę :) – gdy się martwi wieloma sprawami i ciągle ma troskę w oczach.
To tak odnośnie tego jak wielką moc ma imię :-D

Zawsze odnosiłam to do innych ludzi. Bo uważałam, że mam wielki spokój w sobie i zaufanie względem Boga.

Niestety czuję, że się to zmieniło i teraz ten fragment Pisma Świętego, który tak chętnie bym cytowała innym sama muszę sobie powtarzać.
Ostatnio jestem w wielkim stresie. Czekam na rozmowę kwalifikacyjną na inne stanowisko, ale ciągle w tej samej instytucji. Takie to wszystko poplątane, że nie wiem jak się przygotować. Boję się jak to będzie wyglądać. Czy będzie test pisemny, czy wszystko będzie w trakcie rozmowy?
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wymyśliła kilku różnych scenariuszy rozmowy. I pewnie żaden się nie spełni :)
I dostanę pytania, które mnie zaskoczą.

I w tym wszystkim przychodzi dziś do mnie Jezus i mówi: „martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego”.
Tak – w tym całym stresie i chaosie trzeba się wyciszyć i powierzyć Bogu swoje życie. Trzeba się zdać na dary Ducha Świętego: mądrości, męstwa, rady, rozumu, umiejętności i bojaźni Bożej. I całym sercem ufać. Że cokolwiek się zdarzy, to Bóg mnie prowadzi ku mojemu dobru.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Odpychający bliźni

09 paź

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Łk 10, 29

Nie jesteśmy lepsi od tego uczonego w Prawie. Też często dzielimy ludzi na kategorie – komu pomogę, a komu nie. Kto jest wart mojej uwagi, a kto na nią nie zasługuje.
Czasem dzielimy ludzi ze względu na pochodzenie – odrzucamy możliwość pomocy obcokrajowcom, czy ludziom z marginesu. Czasem odmawiamy pomocy przez własne uprzedzenia, czy brak sympatii.

W jaki sposób byśmy tego nie robili – jest to po prostu niegodne postawy chrześcijańskiej.

Ktoś może powiedzieć: „łatwo się mówi, ale trzeba tego doświadczyć”.

Wiem, że łatwo się mówi. Dlatego piszę tu pewne rzeczy, żebym sama mogła je uporządkować w swoim życiu.
Wcale nie jest łatwo nazwać bliźnim kogoś od kogo po prostu nas odpycha, przez jego zachowanie czy zwykły smród.Trudno mówić, o nazwaniu go bliźnim, a co dopiero udzielenie pomocy.

Jeszcze wiele musimy się nauczyć od Jezusa.

Niby tak dobrze znamy Pismo Święte i przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Ale on – człowiek odrzucany przez Izraelitów – nie wahał się pomóc jednemu z nich. I nie pomógł bynajmniej jakiemuś bogaczowi, człowiekowi ładnie pachnącemu. On zaopiekował się skatowanym człowiekiem, który cały był we krwi, posiniaczony, brudny od błota i kurzu, w które wrzucili go oprawcy.

Gdyby dzisiaj taka sytuacja miała miejsce pewnie przeszlibyśmy obok. Pomyślelibyśmy, że to pewnie jakiś żul, którego pobili koledzy, bo nie chciał się podzielić flaszką.
Ale nawet takiego Pana Żula mamy szanować jako człowieka, kochać go i pomóc [choć to bardzo trudne]…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Kwestia sumienia

08 paź

Wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to bierzcie pod rozwagę 
Flp 4, 8

„Bierzcie pod rozwagę” – wszystko co dzieje się wokół nas nie może być przez nas ignorowane. Zło trzeba nazwać złem, a dobro – dobrem. Musimy umieć ocenić co jest dobre dla człowieka, a co przynosi mu szkodę.

Nie jest tak, że zawsze dostaniemy gotową odpowiedź od kierownika duchowego, czy osoby duchownej czy dany czyn jest grzechem. Bo musimy w sobie znaleźć poczucie dobra i zła. I musimy sami umieć ocenić moralność czynu.

Mamy pewne podstawy, na których się opieramy – przykazania Boże i kościelne oraz nauczanie Kościoła.
Ale wiara chrześcijańska stanie się naprawdę naszą wiarą, dopiero gdy sami poczujemy co jest dobre, a co złe.
A nie, gdy ktoś nam mówi: „to zachowanie jest złe”, „to zachowanie jest dobre” i my tylko ślepo podążamy za jego wskazaniami, bez refleksji.

Bóg dał nam wolną wolę. Każdy ma też swoje sumienie i musi go używać, a nie zdawać się na sumienia innych ludzi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Nie odrzuca Ciebie tylko Boga

06 paź

Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał 
Łk 10, 16

Nigdy nie jesteśmy sami. Czy gdy nas chwalą – robimy wszystko na chwałę Bożą. Gdy nami gardzą – nie jesteśmy sami, bo przez nich został wzgardzony Jezus, a kto gardzi Jezusem, zgardził też Bogiem.

Dlatego nie możemy się poddawać zwątpieniu, gdy ktoś nie przyjmuje naszych napomnień. Bo choćby nas wyśmiał, to nie szkodzi nam tylko sobie – bo odrzuca zbawienie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Miłość do Słowa Bożego

05 paź

Cały lud, jak jeden mąż, zgromadził się na placu przed Bramą Wodną. I domagali się od pisarza Ezdrasza, by przyniósł księgę Prawa Mojżeszowego, które Pan nadał Izraelowi.
Ne 8, 1

Lud domagał się przeczytania Pisma Świętego. Uważnie słuchali.
Nie przez minutę, czy dwie. Ale od rana, aż do południa! (Ne 8, 3).

Tak bardzo byli spragnieni usłyszeć Słowo Boże. Odpowiadali na nie z całego serca „amen, amen” i oddali pokłon przed Bogiem.
Wsłuchiwali się też uważnie w wyjaśnienia tekstu głoszone przez kapłanów i lewitów.

Powinniśmy brać z nich przykład. I z uwagą i wiarą słuchać Słów Bożych. A nie odhaczyć kolejne części Mszy świętej by w końcu móc iść do domu.

Spróbujmy w sobie odnaleźć taką gorliwość i miłość do słuchania, i czytania Pisma Świętego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Oderwani od wiary

04 paź

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy, płacząc na wspomnienie Syjonu. Na topolach tamtej krainy zawiesiliśmy nasze harfy. Bo ci, którzy nas uprowadzili, żądali od nas pieśni. Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej: «Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!» 
Ps 137, 1-3

Nigdy nie doświadczyliśmy wygnania, ani tęsknoty za domem, za świątynią.

Wielki smutek i płacz, bo czegoś już nie ma, a nas zmuszają do radości.
Błogosławieństwem dla nas jest to, że nie jesteśmy prześladowani z powodu wiary. Że możemy bez lęku uczestniczyć w Eucharystii i codziennie chodzić do kościoła. Że nikt nas nie straszy karami czy więzieniem za wyznanie wiary w Jezusa.

Ale czy z tego korzystamy? Czy faktycznie jest to dla nas dobre, że żyjemy w spokojnych czasach i środowisku?

Co byśmy czuli, gdyby nas odłączono od naszego Kościoła, gdyby nas zesłano daleko, gdzie jest inna religia?

————————–
Poniżej dwie wersje Psalmu 137. Wg mnie zespół 2TM2,3 lepiej oddaje ducha tej pieśni.
Za to Boney M. usłyszymy w każdym radiu – kto wiedział, że ta piosenka to psalm?  :-)





 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Jak reagować na odrzucenie

03 paź

Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka.
Łk 9, 53-56

Jakub i Jan byli porywczy. Mieli oni przydomek „synowie gromu”, bo łatwo się wściekali. Dziś powiedzielibyśmy, że są cholerykami, łatwo wpadają w gniew.
Dwóch spośród 12 najbliższych uczniów Jezusa tacy byli. Oni zostali zapamiętani w ten sposób. Wyróżniają się na tle pozostałych. Ale przecież nie zawsze tacy byli. Przecież Jan – umiłowany uczeń Jezusa był zawsze blisko Niego i opisuje się go często jako spokojnego człowieka, który najpierw myśli a potem działa. A tu chce zniszczyć miasto, które nie przyjęło Jezusa.

Ludzie mają różne charaktery i zgodnie ze swoim charakterem przeżywają wiarę. Jedni cicho i spokojnie. Inni głośno walczą o sprawiedliwość.
Ale krzykacze niestety są najbardziej zapamiętywani. Dlatego potem pokutuje obraz katolika jako moherowego bereta, który najchętniej pozbyłby się wszystkich, którzy myślą inaczej niż on. Katolik zaczyna się kojarzyć z pokrzykiwaczem, który zrobi wszystko by prawo dostosować do potrzeb i przykazań wiary. I najchętniej by pobił albo zamknął ludzi inaczej myślących.

Jezus dziś pokazuje, że każdy ma prawo do swojego zdania, że na odmienne zdanie nie mamy odpowiadać przemocą, tylko znaleźć miejsce, gdzie nas przyjmą, gdzie znajdziemy ludzi o podobnych poglądach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Anioł Stróż

02 paź

Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa
Wj 23, 20-21

Dziś obchodzimy wspomnienie świętych Aniołów Stróżów.

I liturgia słowa nam pokazuje czym jest obecność Anioła Stróża w naszym życiu.

Każdy z nas ma swojego anioła, który strzeże i prowadzi ku zbawieniu. To chyba każdy słyszał na katechezie czy w kościele.
Ale Księga Wyjścia mówi też więcej: „szanuj go i bądź uważny na jego słowa”.

Czasem narzekamy, że w obliczu trudności Bóg pozostawia nas samymi. Ale On stale jest obok nas i dodatkowo dał nam anioła, który nas prowadzi. To tylko i wyłącznie nasza wina, jeśli go nie słuchamy i wpadamy w kłopoty. Ale mimo naszej przewrotności, ani nasz anioł, ani Bóg od nas nie odchodzą. Mimo naszych fochów są obok nas i czekają aż wrócimy na dobrą drogę.

Mówi się, że niektórzy ludzie doświadczają obecności szatana. Czują jak na nich patrzy i tylko czeka, by się rzucić do ataku.
Chyba za bardzo przejmujemy się szatanem. Bo wszędzie widzimy Zło i jego wysłanników. Ale rzadko kiedy dostrzegamy Dobro i jego Aniołów.
Kiedy dobrze się rozejrzeć oprócz diabłów czyhających na nasze dusze zobaczymy także aniołów, które nas chronią przed zakusami złego.

W bajkach przedstawia się człowieka toczącego debaty z aniołem i diabłem – gdy nie wie czy wybrać dobrą czy złą drogę.
Ja bardziej to postrzegam jako anioła broniącego diabłu dostępu do człowieka. Oczywiście jeśli człowiek poprosi o taką pomoc. Bo jeśli się nie modli to sam zaprasza szatana do siebie.

Kronk anioł i diabeł

film: Nowe szaty króla 2 (2005).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Odpowiedź Bogu

01 paź

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». 
Mt 21, 28-31

Zawsze kiedy czytam ten tekst Pisma Świętego myślę o sobie  ;-)

Bo sama tak robię. W życiu codziennym, kiedy mama prosi mnie o posprzątanie mówię: „po co, zaraz i tak się pobrudzi” :-D.
Ale za minutę wstaję i choćbym nie wiem jak mi się nie chciało, to biorę tę przysłowiową szmatę i sprzątam.

Jednak w odniesieniu do życia duchowego jest zupełnie inaczej. Zdecydowanie jestem tym pierwszym synem.
Kiedy planuję sobie kiedy powinnam iść do spowiedzi – żeby wreszcie ustabilizować swoje życie duchowe i regularnie, i często się spowiadać.
Mówię sobie: „w tą niedzielę, Boże, na pewno pójdę do spowiedzi”, „w tym miesiącu zaczynam się spowiadać w pierwsze piątki”.
Ale kiedy przychodzi co do czego to mi się odechciewa jechać do innego kościoła w niedzielę (już dawno nie poszłam do spowiedzi w mojej parafii), a w piątek zmęczona po całym tygodniu pracy tylko leżę i gapię się w TV lub czytam książkę. I ostatnie o czym myślę to pójście do kościoła i spowiedź w mojej parafii.

Nie wiem co zrobić, żeby w życiu duchowym stać się drugim synem. Bo na razie moja wola jest za słaba, żeby się z tym zmierzyć.

Chcę móc odpowiedzieć na Boże wezwanie „tak, tak, Panie” i od razu pójść i to zrobić.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia