RSS
 

Zarządzanie czasem

08 sie

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić.
Mt 14, 22-23

Wczoraj czytaliśmy fragment Ewangelii, o tym, że Jezus mimo, że chciał być sam nie odesłał tłumów, bo widział, że potrzebują pomocy.

Dziś czytamy dalszy fragment. Gdy już im pomógł, duchowo i fizycznie – nauczał ich i nakarmił chlebem, odprawił tłumy.

Widzimy więc, że Jezus nie odesłał ludzi, gdy byli w potrzebie. Ale najpierw zadbał o nich, a później odszedł sam by się modlić.

Sami, gdy pomagamy nie możemy zapominać o sobie. Pomoc innym – tak, zaharowywanie się – nie. Musimy umieć zarządzać czasem, wydzielać czas dla innych i dla siebie.

Matka, która cały dzień zajmuje się swoimi dziećmi musi mieć też chwilę dla siebie, w czasie którym się uspokoi, przemyśli różne sytuacje, zrelaksuje się.

Ale troskliwa matka, nie zamknie się w łazience, żeby wziąć relaksującą kąpiel, gdy jej dziecko akurat się uderzyło, wystraszyło i krzyczy z bólu i strachu. Przełoży ten relaks o parę minut – gdy dziecko będzie już uciszone, pocieszone i zaśnie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Samotość vs. towarzystwo

07 sie

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
Mt 14, 13-14

Jezusa często postrzegamy jako wiecznie uśmiechniętego, spokojnego, cichego. Nauczyciela, który nauczał tłumy.

Dziś widzimy Go nie tylko jako Boga, który uzdrawia czy poucza. Dziś widzimy, że On także cierpi. Po tym, gdy dowiedział się o śmierci swojego kuzyna i przyjaciela – Jana Chrzciciela chciał się oddalić od tłumów i być sam.

My też czasem przeżywamy w naszym życiu sytuacje, które sprawiają, że chcemy być sami i w spokoju wszystko przemyśleć. Ale czasem jest to luksus, na który nie możemy sobie pozwolić, bo inni ludzie na nas liczą i potrzebują naszej pomocy.

Nie powinniśmy wtedy reagować złością i obrażać się, chociaż jest to ludzka reakcja.

Bierzmy przykład z Jezusa – zlitujmy się nad innymi i pomóżmy im, może oni także przeżywają sytuacje trudne, ale w przeciwieństwie do nas nie szukają samotności, tylko towarzystwa i pociechy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Zachowanie wobec rzeczy niezwykłych

06 sie

Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
Mt 17, 2-4

W obliczu rzeczy, których nigdy nie doświadczyliśmy nie wiemy jak się zachować. Czasem pleciemy rzeczy bezsensowne – tak jak Piotr, który chciał rozbijać namioty dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Czasem dostajemy słowotoku i drżącym głosem opowiadamy innym o tym wydarzeniu, którego byliśmy świadkami.

Jakikolwiek by nie był sposób naszej reakcji, to ważne, że cokolwiek czujemy. Że nie przechodzimy obojętnie wobec wielkich rzeczy.

Starajmy się by nasz entuzjazm nie opadł, byśmy potrafili odgonić wątpliwości, jeśli takie nadejdą.

Sama doświadczyłam szczególnej bliskości z Bogiem, ze wspólnotą, gdy byłam pierwszy raz na tzw. Mszy o uzdrowienie. Czułam, że wszyscy ludzie wokół mnie, choć są różni to łączy ich Bóg. I czuć, że wszyscy są naprawdę skupieni na Bogu, na modlitwie. Jest to zupełnie inna atmosfera niż normalnie na Mszy świętej.

Gdy wróciłam do domu opowiadałam o tym, co się działo, mój głos był pełen emocji. Choć oczywiście widziałam to co się dzieje i nie do końca mogę to pojąć czy uwierzyć w to. Trudne dla mnie było „padnięcie w Duchu Świętym” – czemu ci wszyscy ludzie padają jak muchy.

Potem poszłam drugi raz i już nie czułam tej atmosfery. Widziałam ludzi, którzy zajmują miejsca, nie chcą się przesunąć w ławkach, już nie są tacy mili i przyjaźni jak wcześniej. Ta cała wspólnotowość zaczęła mnie „dusić”, gdy miałam obcej osobie powiedzieć intencję, z którą przychodzę. To była dla mnie katorga.

Pierwsza Msza zostanie zawsze w mojej pamięci, jako niedościgniony wzór. Pokazała, że można inaczej przeżywać wspólnotowość. Druga była zderzeniem z niemiłą rzeczywistością – że nie wszyscy ludzie są tacy mili, że wszyscy jesteśmy grzesznikami.

Ja straciłam entuzjazm dla tych Mszy „uzdrawiających”, czuję wątpliwości co do niektórych aspektów tego „spotkania”. Nie jestem fanką takiej formy duchowości. Ale chciałabym jeszcze kiedyś poczuć taką bliską relację z ludźmi zebranymi w kościele, jak wtedy czułam.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Strach ma wielkie oczy

05 sie

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają».
Mt 14, 1-2

Heroda gryzły wyrzuty sumienia, dlatego przyszła mu na myśl dziwna teoria o tym, że Jan Chrzciciel ożył i teraz działa jako Jezus.

Bezsensowna myśl. Ale zrodziła się w jego głowie.

My też czasem wyciągamy dziwne wnioski, gdy czujemy wyrzuty sumienia. Wszystko co wokół nas się dzieje postrzegamy jako przerażające. Wyolbrzymiamy rzeczy, które się wokół nas dzieją, a drobiazgi, które normalnie by nas nie obeszły urastają do rangi olbrzymich obciążeń.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Uwierz w siebie i w innych

04 sie

„Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli?” (…) I powątpiewali o Nim
Mt 13, 54-55. 57

Ludzie wątpili w to czego dokonuje i co głosi Jezus, bo Go znali. Wiedzieli, że pochodzi z rodziny ubogiej, słabo wykształconej. Zamiast zachwycić się tym, że człowiek prosty głosi mądrości oceniali Go krytycznie i nie wierzyli w Niego, ani w to co mówi.

My też tak oceniamy innych. Wątpimy w ich możliwości i zdolności. Ciężko nam uwierzyć, że ludzie których spotykamy na ulicy mogą nam przybliżyć Boga.

Ale nie wierzymy również w siebie. Uważamy, że nie mamy pochodzenia, wykształcenia, przygotowania do głoszenia Słowa Bożego.

Do tego nie trzeba wiedzy, doświadczenia czy wykształcenia. Wystarczą chęci. Nie możemy wątpić w siebie, skoro Bóg w nas uwierzył i nas powołał do tego zadania.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wstać z kanapy

03 sie

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich, serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Ps 84, 3

Od dłuższego czasu czuję, że niedzielna Msza Święta to dla mnie za mało. Że muszę częściej chodzić do kościoła.

Czy tak robiłam? Oczywiście, że nie  :-(
Bo robiłam nadgodziny i nie miałam kiedy iść, bo byłam padnięta, wymęczona psychicznie i fizycznie pracą.

Ale to, że nie zwlekłam się z kanapy jeszcze bardziej mnie dołowało. Wiem, że gdyby, nawet ledwo się dotaczając, dotarłabym do kościoła, to wychodziłabym z niego pełna energii.

Dlatego dziś, w pierwszy czwartek miesiąca mam zamiar wreszcie ruszyć tyłek i ofiarować trochę czasu Bogu w tym zabieganym tygodniu, w czasie którego bywa, że nie mam czasu dla siebie.

Bo moje serce pragnie spotkania z Bogiem, wołam do Boga żywego. Nie mogę zmarnować tego entuzjazmu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Ciesz się małymi rzeczami

02 sie

Podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją
Mt 13, 45-46

Czasem zdaje się nam, że żyjemy na „pół gwizdka”. Że naszemu życiu czegoś brakuje, że nie żyjemy pełnią życia. Problemy życia codziennego nas przytłaczają. Pół dnia pracujemy, pół dnia spędzamy w domu.
Żyjemy z dnia na dzień, kolejne dni zdają się wyglądać tak samo.

Wpadliśmy w rutynę, ale boimy się zaryzykować i ją przerwać.

Dziś Jezus zachęca nas do podjęcia radykalnych działań. Kupiec z przypowieści, gdy znalazł to czego szukał całe życie sprzedał wszystko, żeby to kupić – sprzedał swój majątek, żeby kupić perłę.

Co w naszym życiu jest taką perłą? Czego pragnęliśmy/ pragniemy przez całe życie?

Może już to znaleźliśmy, ale pogubiliśmy się w naszym życiu i piękno skarbu nam spowszedniało.
Zatrzymaj się na chwilę, spójrz na swoje życie. Dostrzeż dobro, które się dzieje wokół Ciebie, nie patrz tylko na braki, ale zachwyć się tym co masz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Obraz Boga

01 sie

Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. Nie zapamiętuje się w sporze, nie płonie gniewem na wieki. Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca. Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Ps 103, 8-11

Gdybyśmy sami siebie mieli sądzić to potępilibyśmy się za nasze grzechy.

Ale Bóg jest miłosierny i chętnie przebacza tym, którzy żałują.

On nie jest zapamiętały w swoim gniewie, nie chce unicestwić grzesznika, ale chce żeby się nawrócił i zwrócił do Niego.

Boga często postrzegamy bardziej jak jakiegoś mitologicznego boga, jak Zeusa, który chętnie i często rzuca na ludzi błyskawice, gdy źle czynią.

Ale taki obraz Boga jest błędny. Gdyby tak było, to niewielu ludzi ostałoby się na świecie.
Bóg jest miłosierny i łaskawy. Smuci się, gdy ktoś grzeszy, ale go nie potępia. Chce by wrócił na dobrą drogę i mógł się cieszyć Jego łaskami.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Każdy jest ważny w oczach Pana

31 lip

Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach
Mt 13, 31-32

Każdy człowiek nawet najmniejszy, czy wydawać by się mogło, że nic nieznaczący jest ważny dla Boga. I może przynieść wielkie owoce.

Nawet jeśli postrzegasz się jako ziarenko piasku wobec Boga, czy jak małe ziarenko wobec tych, których uważasz za dojrzałych duchowo uwierz w końcu w to, że i Ty masz misję do spełnienia.

Jeśli wydaje Ci się, że nic nie robisz dla głoszenia Królestwa przyjrzyj się lepiej swojemu życiu.

Na pewno spotkałeś kiedyś kogoś kogo wsparłeś swoim słowem, swoją obecnością, kogo obdarzyłeś uśmiechem, komu pomogłeś w trudnej sytuacji. Takie małe „cuda” prowadzą do Królestwa. Nie tylko Ciebie, ale także tych których spotkałeś na swojej drodze.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie oceniaj bliźniego

30 lip

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów
Mt 13, 47-50

Dziś, podobnie jak w poprzednią niedzielę, przypowieść o tym, że nie mamy sądzić.

To nie my jesteśmy sędziami, ale Bóg i aniołowie, których wyśle w swoim Imieniu.

Kim jesteśmy, żeby sądzić innych? Nawet sami siebie nie potrafimy osądzić, nie potrafimy obiektywnie spojrzeć na własne wady i zalety, na grzechy i cnoty. To co złe widzimy przez różowe okulary, wybielamy się we własnych oczach.
A kiedy mamy spojrzeć na nasze zalety albo nic nie widzimy – jeśli jesteśmy pesymistami, uważamy, że wszyscy wokół nas mają talenty i cnoty tylko nie my. Jeśli jesteśmy optymistami we własnych oczach staramy się podkreślać nasze dokonania, nawet te nieistotne.

Psychologia wskazuje, że każdy z nas ma 4 sfery poznania siebie:

1)   To co wiemy sami o sobie i co jest dostępne dla innych

2)   Co wiemy o sobie, ale inni tego nie wiedzą

3)   Co inni o nas wiedzą, ale my tego nie widzimy

4)   To czego nie widzimy ani my, ani inni ludzie

Tak samo jest z naszym sumieniem. Wiemy coś o sobie co jest wiadome dla wszystkich, wiemy coś czego nie wiedzą inni, ale też jest sfera, którą dostrzegają tylko osoby z zewnątrz. Są też w nas przestrzenie, których nie dostrzegamy, o których inni nie wiedzą, a zna je tylko Bóg.

Jak więc tacy ignoranci jak my możemy oceniać innych? Zostawmy to Bogu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia