RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Ewangelia’

Nie powstrzymuj zmian

06 wrz

A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego, chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich
Łk 4, 42

Tłumy podziwiały Jezusa za cuda i za Jego mowy.
Ale jak pokazały wydarzenia pasyjne ich wiara była płytka – nie uwierzyli w Jezusa jako Mesjasza.
Misją Jezusa było głoszenie Ewangelii. Chodził od miasta do miasta i nauczał lud.
Czasem my musimy się zmierzyć z odejściem człowieka, którego lubimy i podziwiamy. Nie chcemy dopuścić by odszedł, chcemy by stale był z nami.
Może to być kolega z pracy, a może być to ksiądz z parafii.
Trzeba nauczyć się, że zmiany przychodzą i trzeba umieć je zaakceptować.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nadzieja naszego powołania

03 wrz

A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie»
Mt 16, 22

Piotr chciał powstrzymać Jezusa, Boga-Człowieka przed wypełnieniem Jego misji, bo uważał, że jest to błędna droga.
Myślał po ludzku, cierpienie uważał, za coś niewłaściwego w odniesieniu do Mesjasza.

My też czasem musimy się spotkać z ludźmi, którzy są nam bliscy – rodzina, przyjaciele – ale są tak dalecy od zrozumienia naszego powołania. I chcą nas od niego odwieźć. Myślą, że robią to dla naszego dobra, ale naszym dobrem jest trzymanie się powołania.
Choć słowo drugiego człowieka może być pomocne, może być wsparcie dla nas, może nam pomóc odkryć nasze powołanie. To zawsze musimy uważać – czy to co mówi, mówi od siebie – po ludzku, czy może Bóg zechciał do nas przemówić przez niego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Kochać bliźniego

02 wrz

Nie jest rzeczą konieczną, abyśmy wam pisali o miłości braterskiej, albowiem Bóg was samych naucza, byście się wzajemnie miłowali
1 Tes 4, 9

Dla nas chyba jest konieczne takie przypominanie o miłości braterskiej.
Często o niej zapominamy i innych ludzi traktujemy z góry, bez godności i miłości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie wiesz nic…

31 sie

Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie 
Mt 24, 42

Nie wiemy kiedy przyjdzie na nas śmierć, ani kiedy Jezus ponownie przybędzie na ziemię. Nie wiemy co się stanie pierwsze.
Nic nie możemy z tym zrobić.

Gadaniem: „jeszcze mam tyle do zrobienia”, „teraz jestem potrzebny rodzinie” nic nie zdziałamy.

Musimy żyć tak, żebyśmy byli gotowi na śmierć – ale gotowi w sensie duchowym – w stanie łaski uświęcającej.
Przygotowaniem na przyjście Pana, czy na śmierć nie jest natomiast położenie się w trumnie i czekanie na śmierć.

Trzeba znaleźć złoty środek – by śmierć nas nie przerażała, ale byśmy też nie czekali na śmierć jako na spełnienie marzeń. Żyjemy jako ludzie na ziemi i tutaj wypełniamy swoje powołanie. Tu „wypracowujemy” sobie niebo przez dobre uczynki. Po śmierci już nie będzie wyboru, ani czasu na poprawę.
Więc popraw się póki żyjesz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Miejsce dla Jezusa

27 sie

A wy za kogo Mnie uważacie?
Mt 16, 15

Co znaczy Jezus w moim życiu? Jakie miejsce zajmuje?
Jest dla mnie Kimś ważnym, czy tylko jednym z wielu obowiązków?
Warto zadać sobie te pytania i szczerze na nie odpowiedzieć w swoim sercu.
Zgodnie z naszą wiarą Chrystus jest Zbawicielem, Synem Bożym.
Ale czy zajmuje odpowiednią pozycję w moim życiu? Nie którąś z kolei, gdzieś za psem, albo po kotem. Dla których mamy więcej czasu niż dla Jezusa.
Warto spojrzeć na swoje życie i może trzeba coś z nim zrobić, przewartościować swoją hierarchię ważności.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Na miłości wszystko się opiera…

25 sie

On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy
Mt 22, 37-40

Dwa największe przykazania: miłości Boga i miłości bliźniego. Na nich opierają się pozostałe przykazania.

Brak miłości lub niedostateczna miłość prowadzi do grzechów.

Sam Dekalog wydaje się „suchy”. „Twarde prawo, ale prawo”. Ale kiedy spojrzymy na niego z miłością to dostrzeżemy więcej. W przykazaniu „nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” zobaczymy, że nie tylko stawianie innych rzeczy przed Bogiem jest grzechem, ale wszystko co sprawia, że się od Niego oddalamy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wiara naszych czasów

24 sie

Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?»
J 1, 45-46

Jesteśmy wychowani w środowisku i kulturze chrześcijańskiej. Od najmłodszych lat słyszymy Dobrą Nowinę o Chrystusie. Wzrastamy w tej wierze. Z nią dojrzewamy. Z czasem staje się silniejsza lub słabsza, w zależności jakich ludzi spotykamy na swojej drodze – czy są wierzący czy negatywnie nastawieni do Kościoła.
Takie jest życie, taka jest nasza wiara.

A co by było, gdybyśmy mieli stanąć na miejscu Natanaela – czyli św. Bartłomieja, którego święto dziś obchodzimy.
Przenieśmy się do tamtych czasów, do tamtej kultury i religii.

Jesteśmy Żydem, który jest wierny swojej religii. Przestrzega świąt, chodzi do świątyni i oczekuje przyjścia Mesjasza.
Wierzymy, że wyzwoli On Izraela spod jarzma Rzymian. Że dokona wyzwolenia politycznego. Oczekujemy, że będzie wielkim człowiekiem, będzie z rodu królewskiego, musi więc być królem.

A nagle słyszymy od przyjaciela, że wyczekiwany Mesjasz, o którym mówili prorocy i o którym pisał Mojżesz pochodzi z Nazaretu. Co? Wielki człowiek ma być z Nazareru? Tej niewiele znaczącej mieściny? Przecież pochodzenia Mesjasza nikt nie ma znać. Co może być dobrego z takiego zadupia?

***

A jednak to spotkanie z Chrystusem przemieniło Bartłomieja i sprawiło, że uwierzył.
Widział Jezusa, doświadczył rozmowy z Nim. I już wiedział, że obok niego stoi Mesjasz.

***

Nam nie jest to dane by spotkać Jezusa i porozmawiać jak Natanael. Nie możemy się cofnąć w czasie. Jezus nie przyjdzie drugi raz tak samo specjalnie dla nas.
Uczniowie spotkali żywego Jezusa w ciele. My spotykamy żywego Jezusa w hostii.
Nasze spotkania z Nim są różne. Ale wiara jest taka sama.

Możemy czasem żałować, że nie widzieliśmy Jezusa jak uczniowie. Ale „błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli” (J 20, 29).

Każdy z nas poznaje wiarę w innych warunkach i w innym czasie. Nie możemy tego zmienić. Możemy próbować wyobrazić sobie co byśmy zrobili na miejscu uczniów. To może nam pomóc w rozwoju wiary.
Ale dla nas czasem do wzrostu duchowego jest ten czas w którym żyjemy.

Parafrazując słowa Czesława Miłosza, można powiedzieć, że innego czasu na wiarę nie będzie.

Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Zbawienie

23 sie

„Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Mt 20, 8-10

Po ludzku myśleli robotnicy, którzy przyszli pierwsi. Sądzili, że dostaną więcej skoro pracowali dłużej. Myśleli, że może dostaną „premię”.
Tak by było „sprawiedliwie” po ludzku. Taka „umowa-zlecenie” – dostaniesz tyle ile będziesz pracował.

Ale ta przypowieść nie dotyczy zapłaty za wykonaną pracę, ale zbawienia. Ci, którzy pracowali, to ludzie, którzy się nawrócili.
Niektórzy całe życie żyją uczciwie, według przykazań. Inni nawracają się w wieku dorosłym, jeszcze inni pod koniec życia.
„Zapłatą” za dobre życie będzie zbawienie. I nie będzie lepszych lub gorszych pensji. Zapłata jest równa – wejście do Królestwa Niebieskiego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Masz w sobie moc

22 sie

Idź z tą siłą, jaką posiadasz 
Sdz 6, 14

Mamy w sobie wielką moc, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. I często zamiast działać samemu wolimy lamentować i prosić Boga o każdą głupotę.

Mówimy, że nie mamy siły. A mamy siłę narzekać?

20294183_1687902564584754_5579408566628970513_n

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Każdy grzeszy

21 sie

«Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego». Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?» Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Mt 19, 18-22

To tak jakbyśmy my powiedzieli, że przecież dobrze żyjemy, przestrzegamy przykazań, właściwie to nie grzeszymy. Co jeszcze nam brakuje, by wejść do Królestwa Bożego?

Jezus by nam odpowiedział: „sprzedaj wszystko co masz i chodź za Mną”.
Jaka byłaby nasza odpowiedź? Pewnie też byśmy odeszli zasmuceni.

Bo człowiek przywiązuje się do tego co ma. Chętnie dzieli się z innymi, ale tym czego mu zbywa. A jeśli sam miałby być na tym stratny – sam stać się ubogi to czuje opór.
Nie każdy musi porzucać wszystko i stawać się ubogim mnichem. Ale ważne, żebyśmy widzieli swoje życie w prawdzie.
Nigdy nie jest tak, że żyjemy bez grzechu. Taka jest ludzka natura, że ulega słabościom. Każdy grzeszy. W swoim sumieniu musimy ocenić jak i gdzie grzeszymy.

Bogaty młodzieniec grzeszył zbytnim przywiązaniem do dóbr. Może to też jest nasza słabość.

To, że nikogo nie zabiliśmy i nie okradliśmy nie oznacza, że nie grzeszymy. Może zabijamy kogoś naszym słowem – boleśnie ranimy uczucia, poczucie wartości drugiej osoby. Może kogoś okradamy, gdy oglądamy nielegalnie ściągnięte filmy z internetu.

Zapytajmy się samych siebie i Jezusa: „czego mi jeszcze brakuje?”, żebyśmy mogli pracować nad sobą i naprawdę stawać się lepszymi.

Hofmann Christ and the rich young ruler 1889

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia