RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Ewangelia’

Radość wiary

11 gru

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisia
Łk 5, 26

Czy nas jeszcze ogarnia zdumienie? Czy potrafimy się czymś zachwycić?

Stale słyszę tylko narzekania, że ciężko się żyje, ciężka praca, małe zarobki, źli politycy itp. itd.

Tak samo w mediach – słychać tylko o tym co złe – o wypadkach, katastrofach, złych rządach.
Nie ma pozytywnego przekazu.

Każdego dnia staram się patrzeć pozytywnie na życie i świat. Codziennie wypatruję jaki będzie wschód słońca, jaki zachód. W ogóle lubię patrzeć na niebo – obserwować chmury płynące po niebie, grę świateł na nich, zmieniające się barwy nieba.

Kiedyś jako dziecko bez przerwy patrzyłam w niebo i szukałam w chmurach różnych kształtów. Widziałam w nich misia, smoka dinozaura. Raz nawet zobaczyłam owieczkę pochylającą się nad niemowlakiem.

Później jednak wydoroślałam i patrzyłam pod nogi – żeby się nie potknąć, nie wdepnąć w gówno.
Wszyscy w pewnym okresie życia tracimy dziecięcą radość. Ale wart postarać się ją w sobie odnaleźć.

To samo tyczy się życia wiary – spróbujmy odnaleźć w sobie dziecięcą radość i zachwyt nad nowością. Nowym spojrzeniem wpatrujmy się w Jezusa obecnego w Eucharystii i ukrytego w pięknie liturgii.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

To koniec…

08 gru

Przepraszam za brak wpisu 7 i 8 grudnia. Zupełnie o tym zapomniałam. 

Bo jestem w szoku. Blog zostanie zamknięty.  :cry:

Onet poinformował, że z dniem 31.01.2018 zamyka blog.pl 

Właśnie zaczynam przenoszenie treści na nowy adres: 
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/
 

Przenoszę stare posty z tego bloga: jezuschrystus.uchwycone-chwile.pl na nowego – stare treści nie znikną.

Do czasu zamknięcia tej witryny posty będą się pojawiały na starym i nowym adresie. 

W każdym wpisie będę przypominać o nowym adresie, mam nadzieję, że się tam spotkamy  :-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wierzyć w cuda

06 gru

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a on ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. 
Mt 15, 29-31

Tłumy przychodziły do Jezusa prosząc o uzdrowienie ich chorych. Przyprowadzali i przynosili Mu chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i innych chorych.

Skoro ich przynosili, to chyba chcieli, żeby ich uzdrowił i wierzyli, że może to zrobić.
A oni się zdziwili kiedy ich uzdrowił i niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą.

To czego się spodziewali skoro ich zdziwiło, że każdy został uzdrowiony ze swojej choroby?

Może sądzili, że nie zostaną w 100% uzdrowieni, tylko otrzymają odwagę i siły do życia w chorobie? Albo, że uleczenie będzie częściowe, a resztę mają „załatwić” u lekarzy?

Czy i my dzisiaj tak nie sądzimy, gdy się modlimy o zdrowie lub prosimy o sakrament chorych dla bliskich?
Że nie jest to w 100% wyleczalne, że Bóg tak nie zrobi, ale i tak o to prosimy.

Tu Jezus uzdrowił chorych mimo, że wiedział, że wiara proszących nie jest doskonała, że do końca w to nie wierzą.
Ale zwykle Jezus mówił: „twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 5, 34; Łk 17, 19).

Dlatego dostajemy tyle na ile wierzymy. Jeśli nie wierzymy, że Bóg wysłucha, to nie zdarzy się cud. Jeśli trochę wierzymy to trochę doświadczymy cudu. Jeśli całym sercem wierzymy, że Bóg może zdziałać cud to ten cud się zdarzy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Przyjdź Jezu do mego serca

04 gru

Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie 
Mt 8, 8

Setnik naprawdę wierzył, że wystarczy, że Jezus powie słowo, a jego sługa wyzdrowieje. Nie czuł się godny do tego, by przyjąć do swojego domu Jezusa – Nauczyciela i Mesjasza. Wiedział, że w oczach Żydów jest nikim i wstępowanie do niego czyni ich nieczystymi. Ale miał tak głęboką wiarę, że wystarczyło mu słowo Jezusa by wiedzieć, że jego sługa jest zdrowy.

Słowa setnika, nieco zmienione, wypowiadamy zawsze w czasie Mszy Świętej przed przystąpieniem do Komunii:
„Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. 

Warto się dziś zastanowić, czy nie wypowiadamy tych słów pochopnie.
Czy naprawdę wierzymy tak jak setnik, że wystarczy słowo Jezusa byśmy zostali napełnieni łaskami?
Nauczmy się wypowiadać te słowa świadomie, naprawdę prosząc o to, co mówimy.

W tych słowach uznajemy swoją słabość i grzeszność, nie czujemy się godni przystąpienia do Komunii Świętej.
Ale wierzymy, że nawet nie przyjmując Komunii możemy odczuć bliskość z Jezusem, dostąpić Jego łask. A wtedy poczujemy się lepiej i uspokajamy się.

Jest to komunia święta duchowa. Zalecana tym, którzy nie mogą przystąpić do stołu Eucharystycznego w czasie Mszy świętej.
Ale komunię duchową możemy praktykować w ciągu dnia, w drodze do pracy, w czasie pracy. Gdy tylko tego potrzebujemy, wypowiedzmy te słowa z głęboką wiarą i pozwólmy działać Bogu w naszym życiu.

„Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

„Adwent, adwent już pierwszej świecy blask…”

03 gru

Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie (…). Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie! 
Mk 13, 33.37

Dziś rozpoczynamy adwent – czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana.

To nie tylko czekanie na Jego Narodziny. Ale to przede wszystkim czas przygotowania do powtórnego przyjścia Jezusa na Ziemię – do paruzji.

Przez 3 tygodnie adwentu będziemy słyszeli w czytaniach liturgicznych słowa napominające nas do czuwania, do prowadzenia dobrego życia. Bo nie wiemy kiedy nadejdzie nasz czas. Musimy być więc stale gotowi na spotkanie z Panem.

Ostatni tydzień adwentu to wspomnienie wydarzeń poprzedzających narodziny Jezusa. I ten ostatni czas przygotowuje nas do Narodzin Mesjasza.

Sam podział tego okresu w tekstach liturgicznych pokazuje nam na czym mamy się skupić w tym okresie.
Ma być to czas dla nas – na refleksję o swoim życiu. Ma nas wybudzić z letargu, w który być może wpadliśmy. Ma nam pokazać, że nie znamy przyszłości, ale nie mamy się bać, tylko się do niej przygotować.
Dopiero później jest to przygotowanie do Bożego Narodzenia.

Na pewno nie ma być to czas, w którym tylko troszczymy się o prezenty, choinkę, dekorowanie domu i przygotowanie wieczerzy.

Nie możemy się zatrzymać na przygotowaniach zewnętrznych.
Choć oczywiści, ci którzy dbają o przygotowanie świąt w rodzinie (żony, matki, teściowe, babcie) często są zabiegani i mają wiele do zrobienia przed świętami – sprzątanie, gotowanie…
Ale zawsze musimy znaleźć czas na zatrzymanie się w tej bieganinie, która ogarnia wszystkich przed świętami.
Przecież choinka, jeśli jest sztuczna, to może być ta zeszłoroczna, ozdób też nie trzeba kupować nowych. Prezenty nie muszą być wypasione i drogie. Ważne, żeby był to dar miłości i pamięci.
Żebyśmy potem nie padli na twarz w czasie świąt z zapracowania. I potem powiedzieli: „święta, święta i po świętach”.

Adwent to czas, w którym możemy podjąć kroki do zmiany w naszym życiu, zmian które mają trwać także po świętach i sprawią, że staniemy się lepsi…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Bronić Ewangelii

01 gru

Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą 
Łk 21, 33

Wielu by chciało, żeby słowa Jezusa były nieważne, straciły na wartości.

Twierdzą oni, że Kościół to tylko instytucja, która wyciąga od ludzi kasę i utrzymuje się „na powierzchni” opierając się na micie. Uważają, że Jezus nie istniał, że Kościół Go wymyślił. Albo, że włożyli w usta Jezusa coś co sami wymyślili.

Gdyby Jezus był mitem, to Kościół by dawno upadł, tak jak inne religie, które były potężne, a przeminęły, bo były fałszywe – politeizm, herezje chrześcijańskie.

Gdyby Kościół wymyślił słowa Jezusa to – zgodnie z myśleniem przeciwników Kościoła – nie powinni mówić o miłości, wybaczaniu, pomocy, ofierze, tylko obowiązku dawania kasy na Kościół. Na takiej zasadzie zmieniania słów Jezusa, dopasowywania ich do swoich potrzeb działają Jehowi – oni tłumaczą Biblię tak jak potrzebują, z każdym wydaniem ich Pisma Świętego następuje inna interpretacja. Biblię naciągają do swojego nauczania.

Kościół Jezusowy – Kościół chrześcijański trwa w nauczaniu Jezusa, głosi Jego Ewangelię. Choć sam oczywiście nie jest wolny od grzechu i słabości, bo tworzą go ludzie, którzy są grzeszni i słabi. Ale nigdy nie zmienił słów Jezusa. Trwa na straży Ewangelii.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wiara – w obliczu śmierci i w codzienności

29 lis

Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić 
Łk 21, 13-15

Kiedy ktoś zostanie wydany władzom w czasach prześladowań nie musi się zastanawiać nad tym co powiedzieć, bo Bóg go natchnie do tego by mówił przez niego Duch Święty.

Czy my kiedyś będziemy postawieni w takiej sytuacji?

Oby nie. Bo choć męczeństwo jest pięknym świadectwem, to jednak każdy chciałby zachować swoje życie.

Ale możemy pomyśleć jak my dajemy świadectwo naszej wiary na co dzień.
Czy wstydzimy się wiary? Czy przyznajemy się do niej sami, czy tylko gdy ktoś nas o nią zapyta?
Czy nasza wiara jest żywa? Czy z naszej postawy inni mogą dostrzec naszą wiarę? Jaki przykład dajemy swoim życiem?

Warto szczerze odpowiedzieć sobie na te i inne pytania. I zdać sobie sprawę z tego jaka naprawdę jest nasza wiara.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Koniec świata

28 lis

I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. 
Łk 21,9

Niektórzy drżą na myśl o końcu świata. Boją się, że niedługo to nastąpi.

Mają apokaliptyczną wizję świata. Z wojnami wyniszczającymi ludzkość, z kataklizmami, przed którymi nikt nie ucieknie.

Boją się tego, że na świat spadną wszystkie katastrofy pogodowe naraz [tak jak w filmie Geostorm :)]. A potem nastąpi wszystko to co jest opisane w Apokalipsie.

Zacznijmy od tego, że Apokalipsy nie można czytać tak literalnie. Była ona pisana z pewną symboliką końca świata, opisem katastrof, które miały symbolizować obecną władzę i ucisk wobec chrześcijan w czasach św. Jana Apostoła. Miała ona im przekazać pewne treści, ale przede wszystkim dać nadzieję, że ich cierpienie odejdzie. Najważniejsze w tej księdze nie są choroby i śmierć, ale opis tego jak będzie wyglądało królowanie Baranka.

Te wszystkie wojny, o których słyszymy z mediów nie mają nas paraliżować ze strachu i sprawić, że zaczniemy budować schrony.
Jezus zapowiada, że będą działy się wojny, ale nie nastąpi zaraz koniec świata.
Przecież od czasu głoszenia przez Niego Ewangelii na ziemi ile już wojen było na ziemi? A świat ciągle istnieje.
Dlatego nie możemy dać się zwieść fałszywym prorokom, którzy głoszą, że już zbliża się koniec świata.

Trzeba każdego dnia żyć życiem, które Bóg nam daje. Martwienie się na zapas nic nam nie daje, tylko utrudnia życie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

To ostatnia niedziela

27 lis

Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie 
Łk 21, 3-4

Czy dziś to się jakoś zmieniło?
Chyba nie. Ciągle ci, co mają dużo pieniędzy wrzucają określoną sumę na ofiarę, ale w sumie tego nie odczuwają, bo dla nich to ułamek tego co mają. A biedni wrzucają procentowo więcej ze swoich pieniędzy, bo chcą podziękować Bogu za Jego opiekę oraz wspomóc księży, którzy służą im posługą duszpasterską.

Posłowie przegłosowali ustawę o wolnej niedzieli, od marca 2018 r. co druga niedziela ma być wolna, a od 2019 r. wszystkie.
Chodziło o to by wszyscy mogli odpocząć w niedzielę, by mogli spędzić czas razem w rodzinie.

A jaką teorię słyszałam na ten temat? Że to spisek Kościoła, bo chce, żeby więcej ludzi chodziło do kościoła w niedzielę i wrzucało na tacę.
I co Bóg na to dziś odpowiada: „wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało”. Można przez to rozumieć, że ci, którzy pójdą do kościoła, bo nie będą mogli pójść na zakupy wrzucą Bogu z tego co im zbywa – czyli czasu. Pójdą bo nie będą mieli nic innego do roboty.

Wątpię, żeby przez wolną niedzielę jakoś ogromnie zwiększyła się liczba wiernych w kościołach. Zresztą nie chodzi o ilość, ale o jakość wiernych. Lepiej, żeby było ich mniej, ale żeby byli gorliwi w wierze.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Spotkanie z Jezusem

21 lis

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany 
Łk 19, 5-6

Zacheusz zrobił wszystko, żeby zobaczyć Jezusa – przyszedł w  miejsce gdzie Jezus był, ale Go nie widział przez wielki tłum.
Wymyślił więc, że wyprzedzi ich w drodze i wejdzie na drzewo z którego na pewno będzie widział Jezusa.

Chciał chociaż zobaczyć Go z góry. Wiedział, że nie ma co liczyć na spotkanie z Nim, bo był celnikiem – wg Żydów najgorszym z ludzi – Żydem, który pracował dla Imperium Rzymskiego i ściągał podatki.

Jezus przeszedł drogą, zatrzymał się pod drzewem i spojrzał na Zacheusza. Wiedział, że się tam chowa i patrzy oraz, że pragnie spotkania z Nim.
Dlatego poprosił go o gościnę.
Zacheusz zszedł z drzewa i przyjął Go uradowany.

To tak jakbyśmy my nie mieli odwagi nawet marzyć o małej łasce, a nagle spełnia się nasze największe, najskrytsze marzenie.

Zacheusz marzył o spotkaniu z Jezusem.

Kto dziś ma marzenie by spotkać Boga w swoim życiu?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia