RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Ewangelia’

Złota zasada

27 cze

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie
Mt 7, 12

Trudno oczekiwać od innych szacunku, miłości, pomocy, empatii itd. jeśli sami jej nie okazujemy.

Wielu rzeczy byśmy chcieli od innych ludzi. Ale najpierw musimy zacząć od siebie.
Dopiero kiedy sami będziemy dobrzy możemy domagać się dobroci od innych.
Nie może być tak, że szewc bez butów chodzi.

Chrześcijanin musi dawać dobry przykład.
Bo dla nas przykładem i wzorem jest Chrystus. Nie możemy więc żyć jakby poza Jego nauką – myśleć co innego, a robić co innego.
Nasze życie musi być spójne i całe nasze życie ma wskazywać na Chrystusa. Nie tylko wiara, ale także czyny.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Drzazga i belka

26 cze

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata
Mt 7, 3-5

Pamiętam, że jak byłam w podstawówce to często słyszałam ten tekst w kościele. Teraz od dawna go nie słyszałam, ani w czytaniach, ani w homiliach. A szkoda.

Bo to stale aktualne słowa. Ale w dzisiejszych czasach chyba szczególnie.

Jako ludzie mamy tendencję do tego by innych oceniać ostro, dostrzegać ich błędy, a sami we własnych oczach jesteśmy świętymi.
Nic tylko kanonizować i to za życia.

Jezus wie, że tacy jesteśmy, ale zachęca nas do pracy nad sobą. Najpierw sami musimy poprawić swoje zachowanie, wyzbyć się wad, przeprosić za błędy, a dopiero później możemy innych pouczać.

Zawsze, gdy słyszałam ten fragment Ewangelii jako dziecko wyobrażałam sobie, że ktoś ma tak dobry wzrok, że widzi u kogoś maleńki paproch w oku, a jednocześnie jest tak ślepy, że nie dostrzega ogromnych belek – klapek na swoich oczach. Ślepy, który mówi, że coś zobaczył i pokaże jak to rozwiązać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wyznanie wiary

25 cze

Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie
Mt 10, 32-33

Przyjmujemy to jako coś oczywistego, że wierzymy więc prędzej czy później (po okresie czyśćca) trafimy do nieba.

Ale czy przyznajemy się do naszej wiary?
W obliczu zagrożenia życia – przy prześladowaniach na Bliskim Wschodzie czy krajach azjatyckich można nie manifestować swojej wiary, by nie narażać swojego życia.
Tak samo przecież chrześcijanie ukrywali się odprawiając Msze w katakumbach.

Ważne jest by wyznać wiarę, gdy ktoś wprost nas zapyta. Czy wierzysz w Boga? Czy wierzysz w Chrystusa? Czy wierzysz, że Chrystus umarł, zmartwychwstał i wstąpił do nieba?
To wszystko wyznajemy w Credo – wyznaniu wiary, które mówimy na Mszy Świętej. No właśnie – „mówimy” – czy jest to tylko dla nas kolejna formułka do nauczenia, czy naprawdę wyznajemy naszą wiarę?

Jeśli ktoś nas o to zapyta – czy nie zaprzeczymy?
Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie„.

c9ea7399e50132ec11b123a929b114b4

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Patron

24 cze

Chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: «Nie, lecz ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię». Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię».
Łk 1, 59-63

Wydawać by się mogło, że imię nie jest ważną rzeczą. Można przecież je zmienić, można mieć kilka imion – z chrztu, bierzmowania i używać ich naprzemiennie.

W dzisiejszej Ewangelii widać jak ważną rzeczą jest dla Elżbiety i Zachariasza nadanie imienia ich synowi.
Ich krewni chcieli „z rozpędu” dać mu imię po ojcu. Gdy Elżbieta powiedziała, że być „Jan” odrzucili jej pomysł i szukali aprobaty swojej decyzji u Zachariasza. A on powiedział, że ma być „Jan”.

Imię wpływa na nasze życie.

Ale nie w taki sposób jak sądzili starożytni. Nie jest tak, że wybierzemy jakieś imię dla dziecka, a ono będzie zupełnie takie jak w opisie tego imienia. Np. wg księgi imion Aleksandra jest osobą aktywną, pragnie być niezależna, kocha przygody, jest towarzyska, ambitna i niezależna, z języka greckiego – obrońca ludzi. Czytając taki opis stwierdzam, że w 90% mija się z prawdą :)

Na pewno coś będzie się zgadzać z opisem, ale tak samo jest ze znakami zodiaku – mówią jakąś prawdę, ale nie całą.

To jak imię wpływa na życie dziecka zależy od ludzi z otoczenia, środowiska.
Jeśli imię jest wyśmiewane to dziecko musi się z tym zmierzyć i chociaż cierpi z tego powodu, to nauczy się bronić. A przyszłości będzie może bardziej odważny, będzie nieść pomoc tym, którzy sobie nie radzą.
Jeśli imię jest wypowiadane poważnie, bez zdrobnień to i dziecko będzie osobą poważną.

Imię wpływa na nasze życie, bo przez nie otrzymujemy patrona, który się nami opiekuje i do którego możemy się modlić.
Niestety często o tym zapominamy by modlić się do naszych patronów.
A każdy z nas ma patrona do imienia z chrztu i patrona imienia z bierzmowania.
Warto sobie przypomnieć te postaci, przeczytać ich życiorysy i zacząć się modlić.

Św. Aleksandro i Św. Oliwio módlcie się za mną

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Miłość bliźniego

20 cze

Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie 
Mt 5, 43-45

Co ma wyróżniać chrześcijan w świecie?

Miłość.

Miłość, która nie jest opatrzona żadnymi warunkami. Miłość wszystkich. Nie tylko „swoich”.  Miłość także nieprzyjaciół, tych którzy wyrządzają nam krzywdę.

Miłość i modlitwa.

Bo można mówić, że kogoś się kocha, a tak naprawdę mieć go za nic.
Chrześcijanin ma kochać swoich nieprzyjaciół i się za nich modlić – prosić dla nich o Boże błogosławieństwo i łaski, troszczyć się.

Pragnąć dla nich dobra, a nie zła – tak jak to czynią inni ludzie wobec wrogów.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

„Co łaska”

18 cze

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie 
Mt 10, 8

Jezus udzielił apostołom władzy nad duchami nieczystymi, żeby je przepędzali, oraz dał im moc uzdrawiania chorych.

Na mocy święceń kapłańskich – przez nałożenie rąk, przez sukcesją apostolską każdy biskup, każdy kapłan również ma taką władzę.

Mają głosić Ewangelię wszystkim i mają służyć.

Co ważne Jezus powiedział: „darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Nie dał im tej władzy pod żadnymi warunkami, nie powiedział, że najpierw muszą Mu coś dać za to – czy to pieniądze, czy swoją pracę.
Tak samo dziś mają działać księża.
Swoją posługę mają spełniać za darmo.
To czy coś dostaną od wiernych ma być zależne od woli wiernego, a nie od cennika.

Wierni powinni być świadomi, że kapłan utrzymuje się tylko z ofiar wiernych. Ale tylko od nich zależy ile dadzą za posługę kapłana. Każdy sam musi rozważyć w swoim sercu ile może dać.

Tym bardziej jest dla mnie trudne do zrozumienia co słyszę o „co łaska”. Że księża domagają się minimum 500 zł za chrzest, a 5000 zł za pogrzeb.
Nie, że nie wierzę w te opowieści, bo niestety często są one udokumentowane filmem i opublikowane w mediach.
Przykro, gdy się słyszy o takich sytuacjach.

Skąd się biorą tacy księża?
Mówi się, że ma się takiego księdza, jakiego się sobie wymodliło.
Widocznie za mało modlimy się o pobożnych kapłanów, o święte powołania.
I do seminariów nie trafiają ludzie z powołaniem, tylko tacy, którzy odkryli łatwy zarobek.

Módlmy się o powołania – by za głosem Bożym poszli ci, którzy godnie będą służyć Bogu.
Módlmy się też o obecnych już kapłanów, by mamona nie przesłoniła im ich powołania i by pomagali każdemu człowiekowi w potrzebie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie przysięgaj

17 cze

A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym.

Mt 5, 34-36

„Przysięgam, że jak Bóg wysłucha mojej prośby to zrobię to i to”.

Jak często tak robiliśmy?

Czasem obiecujemy odmówienie nowenny, albo ofiarowanie pieniędzy.

To niegroźne.

Ale w którejś części Ani z Zielonego Wzgórza jej córka stale o coś prosiła Boga i obiecywała, że za to coś zrobi. Najczęściej że posprząta pokój, że będzie grzeczna. Ale gdy raz prosiła o coś wielkiego – o uzdrowienie ciężko chorego brata obiecała, że odejdzie z domu do rodziny, która nie ma dzieci.

Straszne prawda?

Bóg od nas nie oczekuje od nas ofiar. Te czasy już minęły odkąd Jego Syn złożył się na ofierze na Krzyżu.

Nie chce też przysięgi, bo nic na co przysięgamy nie należy do nas.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

15 cze

Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim 
J 6, 55-56

Po ludzku wydaje się to niemożliwe, żeby w kawałku chleba był obecny Chrystus i to nie w jakiś duchowy sposób, ale w taki, że chleb nie jest już chlebem tylko Ciałem. A wino nie jest winem, tylko Jego Krwią.

Dla ludzi jest to nie do ogarnięcia. Ale dla Boga nie ma nic niemożliwego.

Człowiek zawsze odnosi się do tego co zna. Kiedy poznaje coś nowego porównuje to do znanych mu rzeczy.

Dlatego Chrystus ofiarowuje się przez chleb i wino.

W czasach Jezusa chleb był zwykłym pokarmem. Wino zwykłym napojem – pito je jak dziś wodę, bo woda często była skażona, a alkohol zabija bakterie. Wino pito z dodatkiem wody, żeby nie było za mocne.
Dodatkowo były one obecne na stole w czasie paschy żydowskiej.

Chrystus wykorzystał to co już było i nadał temu nowy sens.
Chleb, bez którego człowiek umrze z głodu teraz jest Jego Ciałem, którego spożywanie daje życie wieczne.
Wino, które zaspokaja pragnienie, jest teraz Jego Krwią, która trwale zaspokaja nasze pragnienie i obmywa nas gdy ją pijemy.

„Jego Ciało za nas wydane umacnia nas, gdy je spożywamy,  a Krew za nas wylana, obmywa nas, gdy ją pijemy” – 1. prefacja o Najświętszej Eucharystii.

blaise pascal

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czy świecisz przykładem?

13 cze

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie
Mt 5, 16

Nie jest łatwo wyznawać wiarę publicznie. Szczególnie w środowisku zlaicyzowanym, czy wręcz wrogim Kościołowi.

Najczęściej mamy też w wierze coś co nas szczególnie porusza – dla mnie jest to Biblia i liturgia. A inni najczęściej chcieliby polemizować z nami w trudnych kwestiach moralnych.
Tym bardziej trudno poruszać tematy wiary, gdy niewiele o nich wiemy lub myślimy, że nie wiemy :)
Bo z mocą Ducha Świętego jesteśmy w stanie zrobić wszystko.
Trzeba tylko w to uwierzyć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czy miłujesz Mnie?

02 cze

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». 
J 21, 15-17

Dlaczego Jezus pyta się Piotra trzy razy o to samo?

Bo nie dostaje odpowiedzi takiej jaką by chciał.

Polskie tłumaczenie nie oddaje sensu tekstu oryginalnego.

W polskim przekładzie mamy w pytaniu Jezusa słowo: „czy miłujesz mnie”.
W oryginale użyte jest słowo: „agapas me”. Agape oznacza miłość najwyższego gatunku, bezinteresowność, najwyższe oddanie drugiemu człowiekowi.

Piotr odpowiada innym słowem. W języku polskim: „kocham Cię”.
W greckim: „philo se”. Philia jest miłością uczuciową, przyjaźnią, lubieniem kogoś.
Jest więc czymś mniej niż agape.

Piotr nie kochał Jezusa tak jak On by chciał.

I tak jest chyba z każdym z nas.
Każdy ma jakieś braki w miłości Jezusa.
Ale Jezus nas przez to nie potępia.

Bo pomimo tego, że Piotr Go nie „miłuje”, Jezus go nie piętnuje tylko „zniża się” do jego poziomu miłości. W ostatnim pytaniu używa już słowa: „czy kochasz Mnie?” – „phileis me?”.
I Piotr odpowiada: „kocham” – „philo se”.

Jezus uznaje poziom jego miłości oraz wyznacza mu misję prowadzenia Kościoła.

Jezus wie jak każdy z nas Go kocha i każdemu wyznacza inną misję.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia