RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2018

Nie poddawaj się zwątpieniu innych

17 sty

Niech niczyje serce się nie trapi! 
1 Sm 17, 32

Czasem sądzimy, że problemy nas przerastają, że sobie z nimi nie poradzimy.
I tak nasz strach sprawia, że jeszcze przed „walką” jesteśmy na straconej pozycji, bo sami uważamy się za przegranych.

Dzisiejsze czytanie pokazuje, że nawet w sytuacji, która wydawać by się mogła beznadziejna Bóg wyprowadzi nas ku zwycięstwu.
Wojsko Izraela stało przed wojskami filistyńskimi i bało się wykonać krok. Bo nie wierzyli, że ktokolwiek może pokonać Goliata.
Wszyscy się bali.

I nagle w tej sytuacji Dawid wychodzi i chce sam go pokonać. On – młodzieniec, bez doświadczenia w walce, niski, przystojniaczek.
Nikt nie wierzył, że może wygrać, czy nawet przeżyć to starcie.

A on powierzył siebie Bogu i podstępem pokonał Goliata, strzelając do niego z procy.

Może i my nie nadajemy się do walki z mieczem i nikt nie wierzy, że możemy wygrać.
Ale Bóg poprowadzi nas inną drogą i z Nim odniesiemy zwycięstwo.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Miej odwagę postawić sobie pytanie

14 sty

Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» 
J 1, 37-38

Jan Chrzciciel miał swoich uczniów, którzy mu towarzyszyli, słuchali jego nauk, byli zawsze z nim. Wiedzieli, że nie jest on Mesjaszem, bo sam tak mówił. Ale trwali przy nim, jako przy proroku czy nauczycielu.

Jednak kiedy on zobaczył Jezusa i powiedział „oto Baranek Boży” zrozumieli, że muszą pójść za Jezusem, skoro Jan Go uznał za kogoś wielkiego.
Jeśli ich nauczyciel – ich autorytet tak powiedział, to coś musi w tym być.

Poszli za Jezusem i co usłyszeli?
Nie podziękowanie, za to, że za Nim poszli.
Nie potępienie, za odejście od swojego nauczyciela.
Ale pytanie: „czego szukacie?”.

Powinni odpowiedzieć, że Mesjasza. Tak by wynikało z całego kontekstu sytuacji. Że Jan Chrzciciel im wskazał kogoś większego od siebie i chcieli za Nim pójść i sprawdzić czy jest Mesjaszem.

A co słyszymy w odpowiedzi? 
„Nauczycielu, gdzie mieszkasz?”. 

Nie dość, że nie odpowiedzieli na pytanie, to jeszcze spytali Go – niby trochę bezsensu – „gdzie mieszkasz?”.

Co ma jedno do drugiego?
Wydawać by się mogło, że niewiele.

Ale w religii żydowskiej „stanowisko” nauczyciela było związane z miejscem jego pobytu. Uczniowie gromadzili się wokół rabbiego i jego dom stawał się miejscem głoszenia nauk. U Jana Chrzciciela była to pustynia, bo tam mieszkał.
A uczniowie pytają się o Jezusa by móc pójść za Nim i stać się Jego uczniami.

Ci dwaj uczniowie poszli, bo Jan im wskazał nauczyciela, ale sami już potem głosili, że Jezus jest Mesjaszem.

——-

A my dlaczego idziemy za Jezusem?
Czy nie jest to kwestia wychowania – bo tak wpoili nam rodzice w dzieciństwie i tak trwamy?
Musimy zrobić krok dalej i musimy postawić sobie pytanie: „czego szukamy u Jezusa?”.

Odpowiedzi mogą być różne, w zależności od dojrzałości naszej wiary. Czy szukamy ucieczki przed śmiercią, czy wsparcia duchowego, czy zjednoczenia z Bogiem i życia z Nim?

My już nie możemy ukryć się za pytaniem: „gdzie mieszkasz Nauczycielu?”. Bo wiemy, gdzie możemy Go spotkać – w Kościele, w Piśmie Świętym, na modlitwie i w innych ludziach.

Dziś postawmy sobie to pytanie i spróbujmy na nie odpowiedzieć: „czego szukamy w Jezusie?”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Mission completed!

07 sty

Wszystkie wpisy już przeniesione!

Przez czas pozostały do zamknięcia bloga onetu wpisy bedą się pojawiać na obu adresach.

http://jezuschrystus.uchwycone-chwile.pl/

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Inne

 

Miłość

07 sty

Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie
1 J 5, 2-3

Miłość to nie tylko uczucie, które daje nam ciepło w środku.
Bo jest to tylko chwilowe.

Miłość to pragnienie przebywania z drugą osobą, dzielenie z nią życia. To kroczenie razem tą samą drogą. To wyznawanie podobnych wartości.

Tak samo jest z miłością człowieka do Boga. Kto Go kocha ten angażuje się cały. Nie tylko mówi, że kocha, ale także pokazuje tą miłość przez działanie – przez spełnianie uczynków miłosierdzia i przestrzeganie przykazań.

Dla tego, kto kocha Boga przykazania nie są czymś ciężkim, niemożliwym do spełnienia. Są oczywistymi zasadami, których się przestrzega z miłości – do Boga i człowieka.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie