RSS
 

Archiwum - Listopad, 2017

Idź z Bogiem… przez życie

30 lis

Ja zaś mówiłem: „Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą” 
Iz 49, 5b

Czasem ogarnia nas zniechęcenie, uważamy, że nasz trud poszedł na marne. Że bez sensu coś robiliśmy.

To wszystko są podszepty szatana, który chce, żebyśmy się załamali i więcej nie podejmowali trudu – czy to pracy nad sobą, czy działania na rzecz innych ludzi.

Kiedy ogarniają nas takie myśli najgorsze co można zrobić to się im poddać i zaszyć się pod kocem, nie wyściubiać nosa z domu – poddać się depresji.
Trzeba zawierzyć nasze życie Bogu, szczególnie, że czujemy pustkę, gdy nie wiemy co zrobić z naszym życiem. Pozwolić prowadzić się Bogu.
Ale należy pamiętać, że tego powierzenia nie stosuje się na chwilę – tylko gdy nic nie wiemy. Gdy sami wpadniemy na jakiś pomysł i nami zawładnie też powierzmy to Bogu. By nie było to tylko: „jak trwoga to do Boga”, ale żebyśmy każdą chwilę życia powierzali Bogu i pozwolili Mu się prowadzić. Wtedy On nas wspomoże siłą, gdy będziemy tego potrzebować.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wiara – w obliczu śmierci i w codzienności

29 lis

Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić 
Łk 21, 13-15

Kiedy ktoś zostanie wydany władzom w czasach prześladowań nie musi się zastanawiać nad tym co powiedzieć, bo Bóg go natchnie do tego by mówił przez niego Duch Święty.

Czy my kiedyś będziemy postawieni w takiej sytuacji?

Oby nie. Bo choć męczeństwo jest pięknym świadectwem, to jednak każdy chciałby zachować swoje życie.

Ale możemy pomyśleć jak my dajemy świadectwo naszej wiary na co dzień.
Czy wstydzimy się wiary? Czy przyznajemy się do niej sami, czy tylko gdy ktoś nas o nią zapyta?
Czy nasza wiara jest żywa? Czy z naszej postawy inni mogą dostrzec naszą wiarę? Jaki przykład dajemy swoim życiem?

Warto szczerze odpowiedzieć sobie na te i inne pytania. I zdać sobie sprawę z tego jaka naprawdę jest nasza wiara.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Koniec świata

28 lis

I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. 
Łk 21,9

Niektórzy drżą na myśl o końcu świata. Boją się, że niedługo to nastąpi.

Mają apokaliptyczną wizję świata. Z wojnami wyniszczającymi ludzkość, z kataklizmami, przed którymi nikt nie ucieknie.

Boją się tego, że na świat spadną wszystkie katastrofy pogodowe naraz [tak jak w filmie Geostorm :)]. A potem nastąpi wszystko to co jest opisane w Apokalipsie.

Zacznijmy od tego, że Apokalipsy nie można czytać tak literalnie. Była ona pisana z pewną symboliką końca świata, opisem katastrof, które miały symbolizować obecną władzę i ucisk wobec chrześcijan w czasach św. Jana Apostoła. Miała ona im przekazać pewne treści, ale przede wszystkim dać nadzieję, że ich cierpienie odejdzie. Najważniejsze w tej księdze nie są choroby i śmierć, ale opis tego jak będzie wyglądało królowanie Baranka.

Te wszystkie wojny, o których słyszymy z mediów nie mają nas paraliżować ze strachu i sprawić, że zaczniemy budować schrony.
Jezus zapowiada, że będą działy się wojny, ale nie nastąpi zaraz koniec świata.
Przecież od czasu głoszenia przez Niego Ewangelii na ziemi ile już wojen było na ziemi? A świat ciągle istnieje.
Dlatego nie możemy dać się zwieść fałszywym prorokom, którzy głoszą, że już zbliża się koniec świata.

Trzeba każdego dnia żyć życiem, które Bóg nam daje. Martwienie się na zapas nic nam nie daje, tylko utrudnia życie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

To ostatnia niedziela

27 lis

Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie 
Łk 21, 3-4

Czy dziś to się jakoś zmieniło?
Chyba nie. Ciągle ci, co mają dużo pieniędzy wrzucają określoną sumę na ofiarę, ale w sumie tego nie odczuwają, bo dla nich to ułamek tego co mają. A biedni wrzucają procentowo więcej ze swoich pieniędzy, bo chcą podziękować Bogu za Jego opiekę oraz wspomóc księży, którzy służą im posługą duszpasterską.

Posłowie przegłosowali ustawę o wolnej niedzieli, od marca 2018 r. co druga niedziela ma być wolna, a od 2019 r. wszystkie.
Chodziło o to by wszyscy mogli odpocząć w niedzielę, by mogli spędzić czas razem w rodzinie.

A jaką teorię słyszałam na ten temat? Że to spisek Kościoła, bo chce, żeby więcej ludzi chodziło do kościoła w niedzielę i wrzucało na tacę.
I co Bóg na to dziś odpowiada: „wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało”. Można przez to rozumieć, że ci, którzy pójdą do kościoła, bo nie będą mogli pójść na zakupy wrzucą Bogu z tego co im zbywa – czyli czasu. Pójdą bo nie będą mieli nic innego do roboty.

Wątpię, żeby przez wolną niedzielę jakoś ogromnie zwiększyła się liczba wiernych w kościołach. Zresztą nie chodzi o ilość, ale o jakość wiernych. Lepiej, żeby było ich mniej, ale żeby byli gorliwi w wierze.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Opieka Boga

26 lis

Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie, pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoją chwałę. 
Ps 23, 1-3

Pan Bóg nas wspiera, zawsze nam towarzyszy i prowadzi.

Czasem czujemy, że uchodzą z nas wszystkie siły, czy to fizyczne, czy psychiczne.
Ale choćbyśmy padali na twarze ze zmęczenia zawsze mamy przy sobie „napój energetyczny” dla naszej duszy – jest nim Bóg.
On sprawia, że z każdego zmęczenia w końcu wychodzimy, a nie poddajemy się beznadziei i lenistwu.

„Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach…” – nie po właściwych według naszego myślenia. Często byśmy chcieli, żeby Bóg spełniał tylko nasze zachcianki. Nie jesteśmy gotowi by pójść za Jego wolą.
A przecież Bóg nas nie prowadzi według naszej woli (bo często zmieniamy zdanie i błądzimy), ale chce nas doprowadzić do Chwały – do zbawienia.

Psalm 23 jest chyba najbardziej znanym psalmem wśród chrześcijan. Jest znany, bo często śpiewany nie tylko w czasie liturgii słowa, na psalm. Ale jest śpiewany jako pieśń religijna. To dobrze, że ludzie mogą lepiej poznać teksty biblijne.
Wszystkie pieśni, które śpiewamy warte są przemyślenia. W każdej jest zawarta myśl, przesłanie warte naśladowania.
A często śpiewamy je bez refleksji. Warto czasem spojrzeć na rzutnik, przeczytać słowa, a nie śpiewać z pamięci z błędami.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Panowanie człowieka

24 lis

Bogactwo i chwała od Ciebie pochodzą. Ty panujesz nad wszystkim, w Twojej ręce spoczywa moc i siła, Ty swoją ręką wywyższasz i utwierdzasz wszystko. 
1 Krn 29, 12 [psalm]

Wszystko na tej ziemi należy do Boga. Nawet jeśli człowiekowi zdaje się, że zapanował nad ziemią, że ma wszystko w swoim ręku.
Bardzo się myli.

Bo wystarczy tylko słowo Boga i ziemia przestanie istnieć.
Wystarczy chwila i na ziemi będzie pełno kataklizmów, które zniszczą dzieło rąk człowieka.
Przeraża nas myśl, że moglibyśmy stracić kontrolę, że to nad czym teraz panujemy zaczyna wymykać nam się z rąk.

Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić świata w innym kształcie niż jest teraz.
A może właśnie jakaś wielka katastrofa, która zrównałaby z ziemią wielkie fabryki dobrze by nam zrobiła?
Ziemia mogłaby się zregenerować. Moglibyśmy na nowo zacząć uprawiać ziemię, teraz już bez wyzysku, a zgodnie z ekologią. I zgodnie z wolą Bożą.

To trudny temat.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii wyrzuca sprzedających ze świątyni i mówi: „Napisane jest: «Mój dom będzie domem modlitwy», a wy uczyniliście go jaskinią zbójców” (Łk 19, 46).
Może dziś przydałoby się potrząsnąć ludźmi, bo zmienili ziemię, naturę w ogromną machinę przemysłową – jaskinię zbójców.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Trwanie w wierze

23 lis

Matatiasz odpowiedział donośnym głosem: «Jeżeli nawet wszystkie narody, które należą do państwa podległego królowi, słuchają go, odstąpiwszy od kultu swych ojców, i zgodziły się na jego nakazy, to jednak ja, moi synowie i moi krewni będziemy postępowali zgodnie z przymierzem, które zawarli nasi ojcowie. Niech nas Bóg broni od przekroczenia Prawa i jego nakazów! Słów króla nie będziemy słuchali i od kultu naszego nie odstąpimy ani w prawo, ani w lewo». 
1 Mch 2, 19-22

Dziś Biblia uczy nas tego, by nie podążać za tłumem, nie ulegać tylko dlatego, że inni tak robią.
Trzeba umieć trwać w wierze. Bronić jej.

To wyraz odwagi jeśli grozi za to kara, tak jak w dzisiejszym czytaniu – bo Matatiasz i jego synowie musieli się ukrywać po tej przemowie.

Teraz, gdy nikt nie grozi nam śmiercią jest to trwałość w poglądach, nie uleganie presji tłumu. Jest to po prostu wyraz dobrej wiary i miłości względem Boga.

Mówi się, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Ale wiara nie jest poglądem, nie zmienia się jej z poznaniem argumentów drugiej strony.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wiara w zmartwychwstanie

22 lis

Przede wszystkim zaś godna podziwu i trwałej pamięci była matka. Przyglądała się ona w ciągu jednego dnia śmierci siedmiu synów i zniosła to mężnie. Nadzieję bowiem pokładała w Panu. Pełna szlachetnych myśli, zagrzewając swoje kobiece usposobienie męską odwagą, każdego z nich upominała w ojczystym języku. Mówiła do nich: «Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i zamyślił początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw».
2 Mch 7, 20-23

Lubię to opowiadanie o męczeństwie siedmiu braci i ich matki z 2 Księgi Machabejskiej.
Może nie ze względu na opisy tortur, ale ze względu na słowa, które wypowiadają w obronie wiary.

Matka miała 7 synów. Jednego dnia patrzyła na śmierć wszystkich. I co zrobiła? Czy zawodziła, czy płakała, czy robiła Bogu wyrzuty?
Nic z tych rzeczy. Ona wręcz zachęcała synów do wytrwania w wierze i złożenia życia w ofierze, byle tylko nie złamać prawa, by wytrwać w miłości i ufności ku Bogu.

To chyba najpiękniejsze opowiadanie o wierze w zmartwychwstanie w Piśmie Świętym.

„Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i zamyślił początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw” 2 Mch 7, 23

„Nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny braci swoich i przyjmij śmierć, abym w godzinie zmiłowania odnalazła cię razem z braćmi” 2 Mch 7, 29

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Spotkanie z Jezusem

21 lis

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany 
Łk 19, 5-6

Zacheusz zrobił wszystko, żeby zobaczyć Jezusa – przyszedł w  miejsce gdzie Jezus był, ale Go nie widział przez wielki tłum.
Wymyślił więc, że wyprzedzi ich w drodze i wejdzie na drzewo z którego na pewno będzie widział Jezusa.

Chciał chociaż zobaczyć Go z góry. Wiedział, że nie ma co liczyć na spotkanie z Nim, bo był celnikiem – wg Żydów najgorszym z ludzi – Żydem, który pracował dla Imperium Rzymskiego i ściągał podatki.

Jezus przeszedł drogą, zatrzymał się pod drzewem i spojrzał na Zacheusza. Wiedział, że się tam chowa i patrzy oraz, że pragnie spotkania z Nim.
Dlatego poprosił go o gościnę.
Zacheusz zszedł z drzewa i przyjął Go uradowany.

To tak jakbyśmy my nie mieli odwagi nawet marzyć o małej łasce, a nagle spełnia się nasze największe, najskrytsze marzenie.

Zacheusz marzył o spotkaniu z Jezusem.

Kto dziś ma marzenie by spotkać Boga w swoim życiu?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czy wierzysz, że Bóg wysłuchuje Twoich próśb?

20 lis

Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?». On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». 
Łk 18, 40-42

Modlitwa prośby i wiara, że zostanie spełniona.

To najkrótsze podsumowanie dzisiejszej Ewangelii.

Niewidomy woła do Jezusa: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Łk 18,38).
Chce zwrócić na siebie uwagę, na siebie i swoje problemy.

To tak jak my wołamy: „Boże, pomóż mi!”.
O nic konkretnego nie prosimy w tym momencie. Jest to wołanie rozpaczy, które nic nam nie daje poza wyrzuceniem z siebie emocji.

Jezus zwraca na niego uwagę, każe go do siebie przyprowadzić.
Niewidomy nie widział, w tłumie który szedł z Jezusem, nie wiedziałby do kogo podejść. Dlatego inni musieli go zaprowadzić.

Ale my widzimy, wiemy gdzie możemy znaleźć Jezusa. Dlatego, gdy Go o coś prosimy musimy do Niego pójść. Musimy być blisko Niego – musimy należeć do wspólnoty Kościoła. I nie możemy należeć do ludzi, którzy mówią: „wierzę, ale nie chodzę do kościoła i się nie modlę”. Dzisiejsza Ewangelia wskazuje nam, że aby dostąpić łask od Boga, trzeba być blisko Niego, trzeba z Nim żyć.

Dopiero, gdy ten człowiek był blisko Niego Jezus się go zapytał: „co chcesz, abym ci uczynił?”.

Sami musimy wiedzieć o co prosimy, czego nam w tym momencie trzeba. Samo wołanie: „Boże, pomóż” może nam przynieść rozwiązania, których nie chcielibyśmy. Na które będziemy narzekać, gdy Bóg je zrealizuje.
Tak jak w czasie liturgii sakramentu małżeństwa kapłan pyta rodziców o co proszą dla dziecka:

Celebrans: Drodzy rodzice, jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
Rodzice wymieniają imię: [N].
Celebrans:O co prosicie Kościół Boży dla [N].
Rodzice: O chrzest.
(albo: o wiarę, o przyjęcie do Kościoła, o łaskę Chrystusa, o życie wieczne).
Celebrans: Prosząc o chrzest dla waszego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
Rodzice: Tak albo: Jesteśmy tego świadomi.

I tak jak rodzice powinni być świadomi o co proszą dla dziecka i co się z tym wiąże, tak my powinniśmy wiedzieć o co prosimy i być świadomi, że Bóg może spełnić naszą prośbę w sposób, który by nigdy nie przyszedł nam do głowy.

Jezus powiedział w końcu do niewidomego: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”.

Widzimy więc, że odpowiedź Boga na naszą prośbę zależy od naszej wiary. Czy naprawdę wierzmy, że Bóg może spełnić naszą prośbę?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia