RSS
 

Jezus bezduszny?

20 sie

«Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. 
Mt 15, 22-23

Postawa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii wydaje się nieprzejednana i niezrozumiała.

Dlaczego nie odezwał się do tej kobiety, nie odpowiedział – nawet odmownie, tylko milczał?

Wdał się z nią w rozmowę będąc „na nie” co do pomocy jej córce.

Wydaje się bezduszne.

Ale może chciał się upewnić co do jej wiary. W pierwszej kolejności Jezus przyszedł zbawić Izraelitów. Dopiero, gdy oni Go odrzucili posyła uczniów, by głosili Dobrą Nowinę na całym świecie.

Trzeba też pamiętać o kontekście. Ewangelia według św. Mateusza była pisana do chrześcijan nawróconych z Żydów. Stąd też tematyka skupia się wokół spraw związanych z religią żydowska i z Żydami.
Początkowo poganie są traktowani marginalnie, tak jak to czynili Żydzi, dopiero, gdy oni odrzucają Jezusa rola pogan wzrasta.

Ta postawa Jezusa ma uwypuklić misję Jezusa – przyszedł zbawić Żydów, zgodnie z obietnicą Boga, że da im Mesjasza.

Dopiero, gdy kobieta pokazała jak silna jest jej wiara, że jest gotowa się poniżyć by jej córka wyzdrowiała – wtedy Jezus się nad nią lituje  i uzdrawia jej córkę.

To ma nam dać przykład, że nam też nic nie jest dane na talerzu. Nie jest tak, że o cokolwiek poprosimy od razu dostaniemy. Czasem trzeba czasu, czasem trzeba pokory i uniżenia. A czasem nawet wielka ofiara nic nie da.
Musimy umieć się godzić z Bożą Wolą.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Ewangelia

 

Tags: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~nasumi

    20 sierpnia 2017 o 07:14

    Ty też masz swoje dla Ciebie wymagania i z nimi swoimi się ….zgadzasz? :)

     
    • Mandalay

      20 sierpnia 2017 o 11:19

      Dzięki za to, że jesteś, że zostawiasz komentarz. Jednak nie do końca rozumiem pytanie.
      Każdy ma chyba takie prośby, z którymi zwraca się do Boga i chciałby, żeby zostały wysłuchane, a wydaje się, że jedyną odpowiedzią jest cisza. Trzeba cierpliwie czekać i nie ustawać w swoich prośbach. Nie można ulegać zwątpieniu i myślom, że Bóg nas ignoruje.
      Oczywiście, że mam takie prośby, z którymi stale zwracam się do Boga. I choć czasem mam „doła” to nie ustaję w modlitwie i wierze, że Bóg wysłucha moich próśb i je spełni.