RSS
 

Archiwum - Luty, 2017

Umieć dziękować

28 lut

Spełnij swoje śluby wobec Najwyższego. Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje, a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie
Ps 50,14.23

Jutro zaczyna się Wielki Post. Czas, którym podejmujemy postanowienia, by lepiej przygotować się na Wielkanoc.

Ale każdego dnia możemy podjąć postanowienia, które sprawią, że staniemy się lepszymi.
I za każde takie udane działanie dziękujmy Bogu.

Gdy prosimy o coś Boga, pamiętajmy także o dziękczynieniu za otrzymany dar.
Nie bądźmy niewdzięcznikami, którzy ciągle chcą więcej i więcej, a nie dziękują za otrzymane dobra.

Już dziś zastanówmy się co my możemy ofiarować Bogu w czasie Wielkie Postu. Pomyślmy o postanowieniach by już jutro zacząć z ich realizacją.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

„Który człowiek bogaty może być zbawiony”

27 lut

Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność.
Mk 10, 23-24

A czy my byśmy się nie przerazili, gdyby usłyszeli, że ci, którzy mają dostatki nie dostąpią łatwo zbawienia?

Każdy z nas posiada wiele rzeczy, mniej czy bardziej wartościowych. A gdybyśmy mieli sprzedaż wszystko i rozdać ubogim?
Ciężko jest nam przecież rozstać z paroma złotymi, gdy mamy wesprzeć jakiś zbożny cel czy potrzebujących.

Boimy się, że jeśli damy trochę więcej pieniędzy (nie mówiąc, już o rozdaniu wszystkiego) to nie starczy nam na życie i za co będziemy żyć. Tu powraca tekst wczorajszej Ewangelii: „Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać” (Mt 6, 25).

W dzisiejszej Ewangelii Jezus podkreśla, że tym, którzy za bardzo ufają, że pieniądz zapewni im bezpieczeństwo trudniej będzie wejść do Królestwa Bożego.
Bo to w bogu mamy pokładać ufność, a nie w dobrach materialnych. One ułatwiają życie na ziemi, ale nie zabezpieczają życia przyszłego. A Bóg pomaga nam zarówno w tym życiu jak i w dostaniu się do Królestwa Bożego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie bój się, wierz tylko

26 lut

Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? (…) Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
Mt 6, 25-26.31-33

Czy nie uczyniliśmy z naszego życia ciągłego zamartwiania się? Co chwilę się o coś obawiamy, a kiedy nieszczęście nas ominie to nie jesteśmy zadowoleni tylko niepokoimy się o kolejne rzeczy.
Kiedy nie mamy pracy boimy się, że jej nie znajdziemy. Kiedy zostaniemy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną, boimy się, że nie sprostamy wymaganiom, nie będziemy potrafili się zaprezentować. Kiedy mamy pracę boimy się, że ją stracimy, że nie dostaniemy podwyżki, że popełnimy wielki błąd, za który będziemy zwolnieni.

Kiedy szukamy drugiej połówki boimy się, że jej nie znajdziemy. Kiedy długo szukamy boimy się, że z nami jest coś nie tak. Kiedy już jesteśmy w związku boimy się, że to nie na długo. Boimy się przed ślubem, przed planowaniem dziecka, przed porodem, przed wychowaniem, itp. itd.
Ciągła obawa i strach.

Naprawdę chcemy, żeby nasze życie tak wyglądało?

A to wszystko możemy pozostawić za sobą. Jeśli tylko zaufamy Bogu. Dużo prościej niż stale się martwić jest złożyć nasze problemy przed Bogiem.
On pomoże je nam rozwiązać.

Przestać się martwić.
Wydaje się to niemożliwe. Jest to bardzo trudne, ale możliwe. Gdy czujemy, że ciśnienie nam skacze, że trzęsiemy się ze strachu przed czymś weźmy głęboki oddech, wyciszmy się i powiedzmy: „Jezu, ufam Tobie!”.
Jedno krótkie zdanie od razu nie zmieni naszego życia, ale gdy faktycznie zaczniemy w nie wierzyć zobaczymy, że łatwiej nam iść przez życie.

image

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Dzieci przychodzą do Jezusa

25 lut

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
Mk 10, 13-16

 

To jest fragment Ewangelii, który mnie zawsze szczególnie porusza.
A jest traktowany po macoszemu przez komentatorów i biblistów – trudno znaleźć głęboką analizę tego tekstu. Często jest omawiany razem z tekstem poprzedzającym – o małżeństwie. W ogóle mało jest dzieł traktujących o dzieciach w Biblii.

A Jezus stawia je tu za wzór dla nas: trzeba przyjąć Królestwo Boże jak dziecko.

My też mamy tendencję do tego by traktować dzieci w Kościele, jak bibliści temat dziecka – nie zajmować się nimi zbytnio, czy wręcz wrócić do postawy uczniów, którzy zabraniali dzieciom przychodzić do Jezusa.

Często drażni nas, gdy rodzice przyprowadzą dzieci na „normalną” Mszę – bo będą hałasować, kręcić się i rozpraszać innych.
Po pierwsze to, że parafia daje możliwość uczestnictwa we Mszy św. z udziałem dzieci, to nie znaczy, że rodzice muszą na nią przychodzić. Oni też mają swoje potrzeby – raz na jakiś czas chcieliby posłuchać Słowa Bożego skierowanego do nich, a nie do dzieci. A czemu zabierają ze sobą dzieci zamiast z kimś zostawić? Często nie ma takiej możliwości. Bądźmy wyrozumiali i miłosierni.
Po drugie jak dziecko ma się „nauczyć” wiary jeśli nie będzie uczestniczyło od najmłodszych lat w życiu religijnych, w tym w Mszy świętej? Potem się nagle okazuje, że pierwszy, świadomy kontakt z wiarą dziecko ma w szkole i przy przygotowaniu do Komunii.

 

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie”; „biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je”.
Pozostawiam Was z tym tekstem oraz moim ukochanym obrazem przedstawiającym Jezusa błogosławiącego dzieci.

modl_rodzice_dzieci_0368r

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie można żyć samemu

23 lut

Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: „jestem samowystarczalny”
Syr 5, 1

Kto tak mówi oszukuje sam siebie.
Bo gdyby ktoś zebrał całe bogactwo świata, ale byłyby sam nie byłby szczęśliwy.

Przedmioty szczęścia nie dają. To z ludźmi dzielimy się naszymi radościami i troskami.
Jak wyrazić radość, gdy nie ma z kim jej dzielić? Przez sekundę czy minutę będziemy szczęśliwi, a później zaczniemy szukać innych wrażeń.

Człowiek to zwierzę społeczne.
Żyjemy i jesteśmy wychowani w społeczeństwie, wśród ludzi. Jeśli w dorosłym życiu odcinamy się zupełnie od innych to coś z nami jest nie tak.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Błogosławiona wiara

22 lut

Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie
Mt 16,17

Wyznanie przez Szymona Piotra, że Jezus jest Mesjaszem spotyka się z taką odpowiedzią. „Jesteś błogosławiony”.

Każdego z nas Chrystus błogosławi, za to że wierzymy. I ta wiara jest darem od Boga – nie objawiły tego ciało i krew, tylko Ojciec.

Wiary nie da się samemu zdobyć, uwierzyć przez dobrze podane argumenty i fizyczne dowody na istnienie Boga, czy Boskość Jezusa. To wszystko może być pomocne, ale na nic się nie zda jeśli Bóg nie da nam wiary w zalążku.
Dopiero, gdy posiadamy taki dar argumenty i świadectwo ludzi może nam pomóc w rozwoju wiary.

Ale czy Bóg chce kogoś pozbawić możliwości uwierzenia? Bóg kocha ludzi, pragnie ich dobra.
Każdego obdarzył wolną wolą i to od nas zależy jak wykorzystamy wiarę, którą nam dał – czy rozwiniemy cz zdusimy w zarodku.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Cierpliwe oczekiwanie na odpowiedź Boga

21 lut

Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! (…) Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach poniżenia bądź wytrzymały! (…) Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!
Syr 2, 2.4.6

Każdy z nas ma chyba pragnienie, które chce by się spełniło. Ale my uważamy, że Bóg nie słucha naszych modlitw.

Nie można się poddawać, załamywać.
Trzeba cierpliwie modlić się i czekać.

Nie wszystko dostaniemy, gdy tylko kiwniemy palcem. Czasem trzeba nam pokory i wytrwałości.

Potrzebujemy próby czasu, czy na pewno to pragnienie jest tak silne, że po dłuższym czasie nadal będziemy tego chcieli. Może potrzebujemy czasu, by przemienić swoje serce i z większą radością przyjąć dar od Boga.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Wielkość Boga

20 lut

Cała mądrość od Pana pochodzi i z Nim jest na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż potrafi zbadać?
Syr 1, 1-3

Kto z ludzi jest tak pyszny, że sądzi że tego dokona?
Nikt nie jest w stanie policzyć ziarenek piasku, kropli deszczu. Nikt nie zmierzy wysokości nieba.

A Bóg to wszystko wie. Nie tylko o tym co związane z ziemią, przyrodą.
Ale wie wszystko o nas i to my jesteśmy dla Niego najważniejsi – „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli” Łk 12,7.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Módl się za tego, kogo nie lubisz

19 lut

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują
Mt 5, 44

Nie musimy lubić i kochać każdego spotkanego człowieka.
Ale jeśli kogoś nie darzymy sympatią, to nie mamy go obmawiać na każdym kroku, czy ignorować, gdy go spotykamy.

Tych, którzy nas złoszczą mamy traktować tak samo jak innych – z szacunkiem.
Mamy także się za nich modlić.
Zamiast powiedzieć coś czego będziemy żałować zmówmy z nich modlitwę lub pobłogosławmy go w duchu.

Nie mamy dawać odczuć komuś, że działa nam na nerwy. A tym bardziej powinniśmy się od tego powstrzymywać im więcej jest w tym naszych subiektywnych odczuć niż prawdziwych działań czy słów tego człowieka.

Bo jeśli będziemy nieustannie krytykować naszego „wroga”, będziemy oceniać negatywnie (słowem czy czynem lub wzrokiem) to czym będziemy się różnić w takiej postawie od pogan, od ludzi niewierzących? Gdzie w takiej sytuacji jest nasza wiara, nasza duchowość, miłosierdzie?

Zemstą prawdziwego katolika jest przebaczenie i modlitwa za osobę, która obraża. św. Jan Bosko

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Nie sprzedawaj duszy światu

17 lut

Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?
Mk 8, 36-37

W pogoni za pieniądzem, w pogoni za szczęściem, spełnianiem marzeń umyka nam coś ważnego w życiu.
Niby jesteśmy spełnieni, mamy wszystko, a wciąż czujemy niedosyt.

To czego nam brakuje to relacja z Bogiem. Wiara jest trudną rzeczą do osiągnięcia i utrzymania. Nie da jej podliczyć w słupkach, rozpisać na statystki, odznaczyć zrealizowane cele.
Bo wiara wymaga ciągłej pracy, stale jest coś co możemy zmienić w naszym życiu. Nigdy na ziemi nie możemy powiedzieć, że nasza wiara jest idealna, że zrealizowaliśmy cel i możemy zabrać się za kolejną misję.

Wiarę można porównać do gry: mamy wchodzić na kolejne levele by wygrać – wejść do Królestwa Bożego. Ale w czasie gry – w ciągu życia – możemy czasem spaść o kilka poziomów – możemy zgrzeszyć, możemy przeżywać „ciemną noc wiary”. Nie można wtedy się poddać, powiedzieć: „głupia ta gra” i ją wyłączyć – nie można odejść od wiary.

Trzeba cierpliwie przejść jeszcze raz i starać się poprawić.

Kiedy staniemy się ludźmi wierzącymi świat przestanie nas przerażać, będzie nam łatwiej opierać się pokusom tego świata. Nie będzie on nas już mamił.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia