RSS
 

Refleksja a`la o. Szustak

17 sty

Ojciec Szustak w rekolekcjach adwentowych, które ciągle trwają :-) przechodząc od ciekawostek że świata roślin, zwierząt i ludzi mówi o prawdach duchowych.
Pomyślałam, że skoro o. Szustak może to ja też :).
Żartuję oczywiście, ale przyszła mi dziś do głowy taka ciekawostka, która myślę że może mi pomóc w rozwiązaniu problemu związanego z pracą. Może innym też.

Każdego ranka idę na tramwaj by dotrzeć do pracy. Zawsze jestem umówiona z koleżanką, że wsiadam do tramwaju w którym ona już jest. Ale żeby do niego wsiąść muszę podjechać do ronda. Jednak ten tramwaj albo jedzie parę minut wcześniej niż powinien albo się spóźnia.
Mam trzy opcje:
- wsiąść do tramwaju który mnie podwiezie do ronda, ale będę musiała przejść na drugi przystanek
- poczekać chwilę na kolejny który co prawda zawiezie mnie na odpowiedni przystanek ale czasem się spóźnia i wtedy już nie zdążę na nasz tramwaj
- mogę też pojechać innym tramwajem, w którym już nie spotkam koleżanki i który nie dowiezie mnie do samego końca, tylko będę musiała przystanek dojść. Ale jest on najpewniejszy że wszystkich, zawsze jedzie zgodnie z rozkładem.

To tyle faktów. Teraz problem do rozwiązania. Mam pracę biurową, na umowę zlecenie do końca lutego. Wiem, że nie przedłużą mi umowy, chyba że wezmę udział w konkursie na umowę o pracę. Mam więc parę opcji. Myślałam że dwie ale dziś pomyślałam o tych tramwajach i pomyślałam że mam trzecią opcję.
1) wsiadłam do „tramwaju” który jechał pierwszy i się ucieszyłam – cieszyłam się z tej pracy, nadal ją lubię, ale denerwuję się że przez to że tramwaj stoi na światłach mi ucieknie ten w  który mam wsiąść – ostatnio coraz częściej zdarzają się drobne sprawy które sprawiają, że nie chcę już dłużej tam pracować
2) czekając na inny tramwaj denerwuję się a nie wiem co z tego wyjdzie, czy on w ogóle przyjedzie – mogę poszukać innej pracy, ale nie wiem czy w ogóle ją znajdę, kiedy i jaka będzie, jak  ja się będę w niej czuć
3) opcja trzecia – przeczekać dwie szanse, by zdobyć trzecią, która jest pewna, daje poczucie bezpieczeństwa. Co prawda nie zawiezie mnie do upragnionego celu, będę musiała jeszcze kawałek dojść, ale będę u celu na czas. Ale sama. Jeszcze nie wiem co to oznacza w sensie metaforycznym, ale czuję, że powinnam ją wybrać.

Nie wiem czy jest to do końca spójna i zrozumiała wypowiedź, ale mam nadzieję, z pomocą Ducha Świętego pojmiecie o co mi chodzi. I może wesprzecie mnie radą czy pomodlicie się za mnie, żebym potrafiła rozpoznać głos Boga w moim życiu.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Inne

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz