RSS
 

Proszę, ale nie dziękuję…

11 lis

(…)Wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami». 
Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom». A gdy szli, zostali oczyszczeni. 
Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem 
Łk 17, 12-15

Do Jezusa przyszło dziesięciu ludzi prosząc o łaskę uzdrowienia. Jezus polecił im pokazać się kapłanom żydowskim. Oni zapewne sądzili, że odprawił ich, że im nie pomógł. Ale kiedy szli dokonał się cud. Większość szła dalej by faktycznie pokazać się kapłanom, którzy oceniali czy ktoś wyzdrowiał z trądu czy jeszcze jest chory. Tylko jeden z nich wrócił do Jezusa by Mu dziękować.

Często oceniamy jego postawę za przykład do naśladowania – mamy dziękować Bogu i głośno mówić o tym, że On nam pomógł. 
Sam Jezus, i my czytający ten tekst, potępiamy postawę pozostałych za to, że nie wrócili i nie oddali chwały Bogu.

Jak łatwo jest nam wydawać wyroki.
A jak sami postępujemy w życiu?
Czy często nie jest tak, że gdy o coś prosimy Boga i nie spełni tego od razu to odchodzimy ze smutkiem i rozczarowaniem? Czy nawet gdy dostąpimy łaski wolimy nie pokazać tego innym, by mieć potwierdzenie od lekarza, że jesteśmy zdrowi?
I zapominamy dzięki Komu doświadczyliśmy tej łaski.

Prosimy, a kiedy otrzymamy zapominamy podziękować.

Tacy w większości jesteśmy. Tylko niewielka liczba osób od razu wróci by dziękować. Oni są dziś w Ewangelii reprezentowani przez trędowatego cudzoziemca.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Ewangelia

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz