RSS
 

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!

08 lut

Drugie CZYTANIE
1 Kor 9,16-19.22-23

Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

Św. Paweł ukazuje nam dziś to co każdy chrześcijanin powinien czynić z radością:  głosić Ewangelię.

Nam wydaje się to bardzo trudne. I często łączy się z trudem. Ale cel dla jakiego to robimy – zbawienie – wymaga byśmy starali się przyciągnąć do Chrystusa jak najwięcej ludzi.

Nie mamy robić tego z perspektywy zwycięzcy. Nie mamy odnosić się do innych z wyższością i zmuszać do przemiany serca.
Ale mamy jak najbardziej przybliżyć się do ludzi, którym chcemy głosić Chrystusa. Tak jak św. Paweł mówi: „dla słabych stałem się słaby”. Sama nasza postawa względem ludzi może przyciągnąć lub odrzucić od wiary.
Zarozumialstwo nie jest drogą przybliżającą innych do Chrystusa.

Musimy do wszystkich odnosić się z miłością braterską. Być radosnym, bo jak mówi papież Franciszek chrześcijanin nigdy nie może być smutny. Nasza postawa i nasze czyny są pierwszym krokiem do nawrócenia innych.
Dopiero potem można głosić Ewangelię słowem.

 

ludzie

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Czytanie

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz