RSS
 

Archiwum - Luty, 2015

Krótko, ale na temat

28 lut

EWANGELIA
Mt 5, 43-48

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził . A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski

Jezus wskazuje nam, że powinniśmy pozdrawiać nie tylko tych, których znamy. Ale życzyć dobrze wszystkim ludziom.

Pytanie czy my w ogóle potrafimy pozdrawiać tych, których znamy choćby z widzenia?
Jakże trudno jest nam powiedzieć zwykłe: dzień dobry. Czujemy wewnętrzną barierę. Wolimy odwrócić wzrok.
A Jezus mówi nam, że nie tylko mamy pozdrawiać znajomych, ale uśmiechnąć się też do tych anonimowych osób, które mijamy codziennie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czy prosimy oczekując spełnienia?

26 lut

EWANGELIA
Mt 7, 7-12

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.

Tak proste słowa, a jak trudno jest je nam przyjąć. „Proście, a będzie wam dane”.
Nie potrafimy uwierzyć, że Bóg wysłucha naszych modlitw i je spełni.
Modlimy się, ale nie zawsze wierzymy w powodzenie naszych modlitw.
Myślimy raczej o tym, że Bóg nie da nam wprost tego o co prosimy. Ale podejrzewamy Go, że najpierw podda nas próbie. Myślimy, tak jak jest napisane w Ewangelii – że gdy prosimy o chleb to poda nam kamień.

Jezus przypomina nam, że skoro człowiek by tak nie zrobił widząc kogoś w potrzebie to o ile nieprawdopodobne jest to ze strony Boga, który jest miłosierny.

Musimy zastanowić się czy Bóg już nam nie dał tego o co prosimy, ale my tego nie przyjęliśmy, nie zauważyliśmy. Albo może Bóg jeszcze nie spełnił naszej prośby, bo wie, że potrzebujemy czasu, żeby popracować nad sobą, zmienić się.
Bóg nie jest złośliwy. On czeka, aż my będziemy gotowi na przyjęcie daru.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Niniwa, Królowa Saby i Żydzi

25 lut

EWANGELIA
Łk 11, 29-32

A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

Dzięki nawoływaniu Jonasza mieszkańcy Niniwy nawrócili się. Zrozumieli, że zginą jeśli nie odwrócą się od życia grzesznego. Całe miasto podjęło pokutę, posypali głowę popiołem i ubrali wory pokutne.
Królowa z Południa – królowa Saby przybyła specjalnie do Jerozolimy by osobiście przekonać się o mądrości Salomona. Wiele o nim słyszała i chciała sprawdzić czy faktycznie jest tak mądry, czy potrafiłby pomóc jej rozwikłać różne problemy. Wychwalała go i jego mądrość. Dziękowała Bogu, że obdarzył Salomona takim darem.

A co zrobili Żydzi słysząc nauki Jezusa? Nic. Nadal żądali znaku. Uważali, że słowa to za mało. Że musi dokonać jakiegoś spektakularnego znaku, żeby uwierzyli, że On jest Mesjaszem.

Mieszkańcy Niniwy potrzebowali usłyszeć tylko słowa o tym, że Niniwa zostanie zburzona i natychmiast zrozumieli, że muszą się nawrócić.
Królowa Saby usłyszała o mądrości Salomona i od razu pospieszyła sprawdzić czy faktycznie tak jest. Gdy się o tym przekonała przyznała rację ludziom i wychwalała Boga.
Izraelici słysząc nauki Jezusa nie zachwycali się, nie podjęli postów, żeby się nawrócić, nie chcieli poznać mądrej nauki.

Za to zostaną potępieni przez Niniwitów i królową, którzy słysząc słowa od mniej ważnych osób nawrócili się. Żydzi słyszeli głos Syna Bożego, Mesjasza i nie zmienili swojego życia.
————————————-

Czy ten tekst ma tylko znaczenie historyczne – brak nawrócenia Żydów?
Nie. To odnosi się również do nas.
Czy podejmujemy trud przemiany życia słysząc słowa Jezusa skierowane do nas?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Jak ożywczy deszcz…

24 lut

Pierwsze CZYTANIE
Iz 55, 10-11

Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.

Słowo Boga porównane jest do deszczu. Człowiek potrzebuje usłyszeć słowa Boga, tak jak ziemia domaga się deszczu.
I tak jak ziemi nie wystarczy samo jej przyjęcie, tak człowiekowi.
Trzeba przyjąć i wydać plon.
Słowo Boga ma moc przemieniającą. Ile razy słyszeliśmy, że ktoś wybrał daną drogę powołania własnie ze względu na słowo Boże jakie usłyszał, najczęściej z Pisma Świętego.
Słowa te mają moc wpływającą na życie człowieka, przemieniającą go.
Jak wyglądałoby nasze życie, moje życie gdybym go nie przyjęła?

Nie wiem, nie potrafię sobie wyobrazić. Wiem tylko, że przez nie Bóg mnie zaprowadził na studia teologiczne. Choć nie wiem co będzie dalej i na razie czuję się zawieszona jakby w próżni to ufam Bogu. Teraz słowo Boże dokonuje we mnie coś co ma sprawić, żebym mogła wydać plon.
Bo słowo Boże nigdy się nie marnuje. Bóg jest cierpliwy i wie, że każdy człowiek ma inny czas wzrostu. Tylko nam potrzeba wiary, by zaufać Bogu i sobie, że w końcu dojrzejemy i będziemy wydawać owoce.

Jak ożywczy deszcz
Duchu Święty przyjdź.
Dotknij naszych serc,
rozpal ognia żar.

Dziś przenikaj nas
tchnieniem mocy swej,
bądź nam światłem dnia
i nadzieją serc.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Prawo ograniczeniem wolności?

23 lut

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 19

Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne. 

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, * 
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości. 
Jego słuszne nakazy radują serce, * 
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy. 

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, * 
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne. 
Niech znajdą uznanie przed Tobą 
słowa ust moich i myśli mego serca, * 
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu. 

Jak prawo może pokrzepiać duszę? Kiedy słyszymy, że czegoś nam nie wolno buntujemy się, odbieramy to jako ograniczenie wolności.
Ale Prawo Boskie pragnie szczęścia człowieka w perspektywie wiecznej. Z tego powodu czasem trzeba się zgodzić na ograniczenie pragnień doczesnych. Jest to jednak ograniczenie tylko w myśleniu człowieka. Bo jeśli złamiemy Prawo, poddamy się pokusie to będziemy zaspokojeni tylko przez krótki czas. Później odczujemy pustkę, a do tego będą nas prześladować wyrzuty sumienia.
Przestrzeganie Prawa pokrzepia duszę, ponieważ sprawia, że czujemy się bliżej Boga. Zacieśniamy relację z Nim. A co może dać większą radość niż przebywanie z Bogiem?

Dlatego człowiek wiary stara się by jego czyny i słowa nie raniły Boga, ale żeby przynosiły Mu radość.
„Niech znajdą uznanie słowa ust moich i myśli mego serca”. Przed Bogiem znaczenie mają nie tylko czyny, ale i słowa i myśli. Jednak nie możemy czuć się ograniczani jakby przez wielkiego strażnika. Nie mamy zmieniać naszego postępowania ze strachu, ale z miłości Boga.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Czterdzieści dni przebył na pustyni

22 lut

EWANGELIA
Mk 1,12-15

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.
Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Czy można coś nowego powiedzieć o tym fragmencie Ewangelii?
Zapewne nie. Krótki tekst, wydaje się być całkowicie zrozumiały. Ale czy faktycznie tak jest?

„Duch wyprowadził Jezusa na pustynię” – czy to znaczy, że Duch Święty zaciągnął Jezusa siłą, że musiał Go zmuszać? Nie, Jezus poddał się wołaniu Ducha i zgodził się czynić to co Duch Mu każde. Wiedział, że jest Mu potrzebny okres oczyszczenia przed podjęciem publicznej działalności. Czas ten miał dać Mu okazję czy potrafi oprzeć się pokusom szatana.

Dziś Wielki Post stanowi dla nas szczególny czas opierania się pokusom. Podejmujemy różne wyrzeczenia, zobowiązania i staramy się je wypełnić, ale szatan próbuje nam przeszkodzić. Wielki Post jest czasem szczególnym, ale przez cały rok szatan nas kusi.
Jednak kiedy oprzemy się pokusie będziemy czuli się szczęśliwsi, niż byśmy się jej poddali. Bo satysfakcja z odniesionej przyjemności szybko przeminie. A radość z tego, że opieramy się szatanowi trwa długo. Wyzwalanie się z pokus przybliża nas też do Boga.
Po okresie kuszenia aniołowie usługiwali Jezusowi.
My nie będziemy mieć tak dobrze :). Ale będziemy czuć większą więź z Bogiem.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” – Jezus nie powiedział: „nawróćcie się”, ale „nawracajcie się”. Wiedział bowiem, że człowiek stale upada i jednorazowe nawrócenie nie pomoże. Za każdym razem, gdy upadamy przez grzech musimy się nawrócić – pójść do spowiedzi i na nowo żyć Ewangelią.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim.

21 lut

EWANGELIA
Łk 5, 27-32

Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim.
Potem Lewi sprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?»
Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników».

Lewi, czyli Mateusz usłyszał słowa Jezusa i odpowiedział na nie od razu.
Nie zastanawiał się. Nie rozmyślał godzinami, dniami czy jego decyzja jest słuszna. Nie wahał się. Po prostu zostawił wszystko, wstał i poszedł za Jezusem.

To nauka dla mnie, żeby nie wahać się w obliczu decyzji w kwestii wiary i duchowości. Nie odkładać na później („później o tym pomyślę”) modlitwy, czytania Pisma Świętego, pójścia do spowiedzi, pójścia na Mszę św. Po prostu trzeba to zrobić teraz. A nie jutro, nie pojutrze, nie za rok. Pod tym względem powinniśmy żyć tak, jakby jutra nie było. Mamy tylko tą chwilę, tylko ten dzień by wyrazić swoją wiarę, miłość do Boga.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?

20 lut

Pierwsze CZYTANIE
Iz 58, 1-9

To mówi Pan Bóg:
«Krzycz na całe gardło, nie przestawaj. Podnoś głos twój jak trąba. Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy. Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga:
„Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?”
Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią(…).
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków?
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pana iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: „Oto jestem”».

Post. Odmawianie sobie jedzenia. Nie mają znaczenia jeśli przez nie nie zmieni się nasze serce.
Bóg mówi do nas: „Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?”. 
Nie możemy stale myśleć o tym, że mamy pusty żołądek. Nie możemy być rozdrażnieni.
„Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy” ( Mt 6,16).

Jeśli post w Środę Popielcową nam nie wyszedł – nie byliśmy w stanie ofiarować naszego odmawiania sobie jedzenia Bogu. To nie musimy czekać aż do Wielkiego Piątku.
Każdy inny dzień, ale szczególnie w Wielkim Poście możemy sami wybrać. Z rozmysłem zwykły dzień uczynić dniem naszego postu.
Może być to trudne. Ale chodzi właśnie o trud, który możemy ofiarować Bogu w naszych intencjach czy prośbach innych ludzi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie

19 lut

EWANGELIA
Łk 9, 22-25

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».
Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?»

Jezus obala dziś mit, że wiara jest tylko czymś miłym i przyjemnym. Pokazuje, że jeśli naprawdę chce się żyć wiarą trzeba podjąć działanie.
Bardzo trudne. Bo chodzi o zaparcie się samego siebie. Co to znaczy? Że każdego dnia musimy walczyć ze swoimi wadami, słabościami. Musimy pragnąć się zmienić. I nie tylko pragnąć – pozostać w sferze myśli. Ale podjąć działanie. Codziennie z mozołem starać się zmieniać. To oznacza branie krzyża każdego dnia.

Ale jak na drodze krzyżowej mogą zdarzyć się nam upadki. Nie mogą jednak sprawiać, że podupadniemy na duchu. Musimy znaleźć w sobie siłę i podnieść się. Każdego dnia próbować na nowo.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu

18 lut

EWANGELIA
Mt 6, 1-6. 16-18

Jezus powiedział do swoich uczniów: 
«Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie».

Modlitwa jako nie chęć pokazania innym, ale jako rozmowa z Bogiem. Dla nas wydaje się to być oczywiste. Ale jak jest naprawdę?
Czy przyjście do kościoła nie stanowi dla nas okazji pokazania się w nowych ubraniach, nowej fryzurze?

Przychodzimy do kościoła i nie wiemy o czym rozmawiać z Bogiem. Bo wcześniej nie przygotowaliśmy się na to spotkanie przez modlitwę, przeczytanie tekstów czytań.
Bez problemu za to znaleźliśmy czas na zrobienie makijażu, fryzury, wybór stroju.

Musimy wrócić do pierwotnej miłości względem Boga (Ap 2, 4). Musimy przemyśleć swoje postępowanie. Wziąć pod lupę jak dysponujemy naszym czasem w ciągu dnia. A na pewno znajdziemy czas, w którym będziemy mogli wejść do izdebki i modlić się do Ojca.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia