RSS
 

Troska nie tylko materialna

25 lip

Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?». Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».
Mt 20, 20-21

Matka chce dla swoich dzieci jak najlepiej, chce by dobrze im się wiodło w życiu.

Matka synów Zebedeusza pokazuje nam, że troska matki nie może ograniczać się do zabezpieczenia finansowego czy powodzenia w tym życiu.

Dla tych, których kochamy chcemy jak najlepiej. Poświęcamy im nie tylko pieniądze, ale swój czas, swoją obecność.

Warto też zatroszczyć się o ich ducha – modlić się w różnych potrzebach. Nie tylko, gdy jest to paląca potrzeba – „gdy trwoga to do Boga”. Ale codziennie odmówić za nich krótką modlitwę z prośbą o Boże błogosławieństwo i opiekę w życiu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Boże wsparcie

24 lip

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.
por. Ps 95, 8a. 7d [aklamacja Alleluja]

Każdego dnia Bóg kieruje do nas swoje słowo.

Nie tylko przez Pismo Święte, ale może się posłużyć jakimś człowiekiem by dotrzeć do naszego serca.

Czasem trudno jest nam pojąć to co się dzieje w naszym życiu. Zwracamy się do Boga z prośbą o pomoc. I często liczymy na spektakularny cud. A często odpowiedzią Boga jest zwykła pomoc ze strony innych ludzi.

W każdym człowieku możemy znaleźć Boga, nawet w tym, kto mówi, że nie wierzy. I on może nas pokrzepić swoim słowem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Zło i dobro w świecie

23 lip

Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».
Mt 13, 27-30

To przypowieść o tym jak będą sądzeni ludzie na końcu świata.

Ale ona tłumaczy też skąd wzięło się zło na świecie.

Bóg nie stworzył zła, o co Go często oskarżają ludzie: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?”. Niby zwykłe pytanie, ale raczej stawianie z wyrzutem – może jednak dosiał te chwasty w nocy.

Skąd bierze się zło w świecie – przez działanie szatana.
Bóg dopuszcza do istnienia zła, by mogło z niego powstać dobro. „Byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy” – niby chodzi o wyplenienie zła, ale przez to ludzie, którzy zbłądzili też by zostali potępieni. A każdy człowiek póki żyje ma szansę się nawrócić i stać się pszenicą, która da plon.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Śmierć bliskich

22 lip

Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa: jednego w miejscu głowy, a drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?». Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. 
J 20, 11-14

Maria Magdalena poszła do grobu Jezusa, żeby płakać, po prostu, żeby użalać się nad sobą. Bo odszedł jej Mistrz i nie wie co teraz będzie. Jest ciągle w szoku. Nie dostrzega niczego co się wokół niej dzieje.

Dopiero po chwili dostrzega aniołów siedzących w grobie, a po chwili rozmowy rozpoznaje Jezusa.

Tak bardzo była pogrążona w smutku i skupiona w nim na sobie, że niej dostrzega wokół siebie innych ludzi.

Dzieje się tak i dziś. Gdy ktoś straci bliską osobę wszystko traci sens i nic go nie obchodzi.
Jakkolwiek trzeba przeżyć okres żałoby to nie można tego robić w taki sposób.
Szczególnie jest to najgorsze rozwiązanie dla tego, kto powinien zająć się swoimi na wpół osieroconymi dziećmi, pocieszyć je, a zajmuje się sobą.

Nie ma dobrego momentu na śmierć. Zawsze jest to dla nas szokiem, ale nie można w nim trwać, trzeba żyć dalej.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Prawo stanowione i prawo Boskie

21 lip

Pewnego razu Jezus przechodził w szabat pośród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść ziarna. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat».
Mt 12, 1-2

Ludzie tworzą sobie wiele praw, których potem jest im trudno przestrzegać.

Prawo szczegółowe żydowskie zostało ustanowione przez ludzi, by chronić prawa Boskie. Ale poszło to za daleko i niczego nie można było robić w szabat.

Dlatego, gdy uczniowie w czasie szabatu chcieli zaspokoić głód i łuskali kłosy – czyli pracowali, według Żydów łamali szabat.

Nawet głód nie był dla nich ważnym powodem, dla którego można złagodzić prawo.

Ustanowili tyle praw, że człowiekowi trudno było się w tym odnaleźć.
Tak jest i dzisiaj. Kto normalnie zna całe prawo i śledzi zmiany w przepisach?
Nie da się tego ogarnąć. Zna się tylko podstawy, a prawa szczegółowego szuka się, gdy zajdzie potrzeba by je znać.

A Bóg wymyślił proste prawo: 10 przykazań i przykazania miłości.
Kto ich przestrzega dobrze żyje, nie rani innych i nie wyrządza im szkody.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Jezu, ufam Tobie

20 lip

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście
Mt 11, 28

Czujesz się słaby, bezsilny wobec tego co się wokół Ciebie dzieje?

Nie załamuj się masz obok siebie Tego, który Ci pomoże. Jezus Cię nie opuści w trudach, da Ci siłę.
Nawet jeśli problemy nie znikną to łatwiej sobie z nimi poradzisz, gdy zwrócisz się do Niego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Ubiór w kościele

19 lip

Nie zbliżaj się tu! Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą
Wj 3, 5

By oddać Bogu cześć i pokazać swoją pokorę wobec ogromu mocy Boga Mojżesz zdejmuje buty. Zakrywa też twarz bojąc się spojrzeć na Boga.

Buty zbierały kurz i pył. Jezus powiedział do uczniów, że jeśli ktoś ich nie przyjmie to mają strząsnąć pył z butów. To znaczy, że ci, którzy ich nie przyjęli są nieczyści – niegodni nazwania dziećmi Bożymi.

Buty były brudne, a wszystko co nieczyste dla Żydów było złe. Dlatego Mojżesz miał zdjąć buty w miejscu świętym.

Dziś, gdy idziemy do miejsca świętego – do naszej świątyni – do kościoła jak wybieramy nasz strój? Powinien być od godny, dostosowany do miejsca.
Obecnie by oddać cześć nie przyjdziemy na bosaka. Nie możemy też przychodzić w klapkach, ani w japonkach. To nie plaża. Żyjemy w innej kulturze, czasy też się zmieniły.
Trzeba ubrać odpowiedni strój.

Nie jestem „nawiedzona” i uważam, że nie można też przesadzać – ubierać się dokładnie według wskazówek, które tworzą niektórzy. Zapinać się pod szyję, zakrywać łokcie i kolana. Najlepiej długość ubrań mierzyć linijką, czy nie są za krótkie.
To przesada.

Ale nie można do kościoła przychodzić w koronkach, czy prześwitujących bluzkach, przez które widać biustonosz. Nie można zakładać mini, które przy najmniejszym ruchu podjeżdżają tak, że wszyscy patrzą czy będzie widać majtki czy nie.
Uważam, że kobiety mogą przyjść w sandałach. Ale faceci powinni się powstrzymać. Nie powinni też odsłaniać ramion, ani lasków bolońskich na klatach.

Szacunek do miejsca powinien być odzwierciedlony w naszym wyglądzie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Gdy toniesz w grzechach

18 lip

Ugrzązłem w mule topieli i nie mam nigdzie oparcia, trafiłem na wodną głębinę i nurt wody mnie porywa.
Ps 69, 3

Tak się czasem czujemy, gdy nasze grzechy i winy nas przytłaczają.

Nie mamy oparcia i sami do tego doprowadziliśmy przez nasze grzeszne życie.

Ale mimo to nie odwracamy się od Boga, tylko szukamy u Niego pomocy.
Tak się właśnie dzieje, gdy zmierzamy ku spowiedzi. Choć jesteśmy w bagnie naszych grzechów, to wiemy, że jest dla nas nadzieja i znajduje się ona w Bogu.

Musimy tylko pokonać nasz strach przed wyznaniem grzechów. Bo On już na nas czeka w konfesjonale. Chce, żebyśmy ujrzeli nasze życie w prawdzie i przyznali się do grzechów.
Wtedy z jeszcze większą miłością przylgniemy do Niego. Bo „nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mk 2, 17).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Pan jest z Tobą!

17 lip

Gdyby Pan nie był po naszej stronie, przyznaj, Izraelu,  gdyby Pan nie był po naszej stronie, gdy ludzie przeciw nam powstali, wtedy żywcem by nas pochłonęli, kiedy gniew ich przeciw nam zapłonął.
Ps 124, 1-3

Pod słowo „Izrael” każdy z nas może wstawić swoje imię.

Gdyby Bóg nie był z nami i nas nie bronił już dawno inni by nas pokonali.

Nasza wiara byłaby próżna. Pozostalibyśmy sami jak poganie ze swoimi bożkami.

Ale On z nami jest. Bóg jest z Tobą!

Nigdy nie ulegaj zwątpieniu, że Cię opuścił. On jest obok Ciebie i Ci pomaga.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Ziarno wyda plon…

16 lip

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny
Mt 13, 18-23

Kiedy słyszymy tą przypowieść wydaje się ona dla nas jasna i zrozumiała. W pierwszych słowach Jezus mówi o tych, którzy są poza Kościołem – że z jakieś powodu oddalili się od Boga i teraz żyją grzesznie. Siebie zaś postrzegamy w kategorii ziemi żyznej, która wydaje plon, większy lub mniejszy. Uważamy, że należymy do ostatniej kategorii, bo jesteśmy wierzący, chodzimy do Kościoła i modlimy się.

Ale bądźmy wobec siebie szczerzy, nie starajmy się wybielić we własnych oczach. Bo jeśli tak robimy to jak możemy stanąć w prawdzie przed Bogiem i zrobić prawdziwy rachunek sumienia?

To jest dobre rozumienie tej przypowieści, ale możemy też na nią spojrzeć z innej perspektywy.

Wtedy te „złe” rzeczy odnoszą się także do nas – wierzących. I każdy z nas się spotkał z taką sytuacją w swoim życiu lub się spotka w przyszłości.

Gdy słuchamy/ czytamy Pismo święte, nie rozumiemy go, boimy się spytać innych co oznacza dane wyrażenie szatan podpowiada nam błędne rozumienie, które sprawia, że oddalamy się od Boga. Bo nie chcemy być z Bogiem, który czyni to co my myślimy, że robi. Nasze błędne myślenie, lub złe podpowiedzi innych, podszepty szatana sprawiają, że źle rozumiemy słowa Pisma świętego, źle pojmujemy nauczanie Kościoła. I wszystko co związane z wiarą zaczynamy widzieć w czarnych barwach.

By temu zapobiec trzeba szukać odpowiedzi na nurtujące pytania. Ale szukać ich w Kościele – spytać znajomego księdza, kolegę/ koleżankę, która interesuje się tematyką wiary i jest w tym oczytany/a. Nie można za to pozostawać w stanie zawieszenia – nic nie robić. Trzeba swoje wątpliwości powierzyć Bogu i modlić się by wskazał nam rozwiązanie. Modlitwa to podstawa by braki wiedzy nie oddaliły nas od wiary.

„Kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje”. Taki człowiek jest pełen entuzjazmu, gdy tylko usłyszy słowo zachęty do działania zaraz się tego podejmuje. Chciałby zmienić świat, ale ma słomiany zapał. Nie potrafi nawet zmienić siebie, nie mówiąc o świecie. A jeśli to działanie miałoby sprawić, że ktoś się z niego będzie wyśmiewał lub będzie go prześladował to zaprzestaje działania. Nic mu się nie chce. Twierdzi, że nic się nie da zmienić.
Inny typ entuzjasty idzie bardziej w stronę niestałości. On jest gorliwy w wierze, ale na krótko. Katolicyzm mu nie pasuje, to zmienia na protestantyzm.  Tu mu czegoś brakuje – idzie w stronę baptyzmu. Tu mu coś nie odpowiada wstępuje do scjentologów. Wybiera to co mu odpowiada – najczęściej z „otoczki” zewnętrznej. Nigdy nie dochodzi do sedna wiary, bo ślizga się na jej powierzchni. Gdy chce poznać problem od zewnątrz zniechęca się i zaczyna szukać czegoś innego.

Może nie jesteśmy tak niestali jak powyższy przypadek, ale pewnie zdarzyło się nam, że rezygnowaliśmy z działania wiedząc, że będziemy osądzeni przez innych i będą na nas krzywo patrzeć. Wiara nie polega na tym, że jesteśmy sam na sam z Bogiem a wobec innych pokazujemy postawę areligijną. Wiara ma oddziaływać na całe nasze życie, swoim przykładem mamy innych zachęcać do wiary.
Nie możemy nigdy rezygnować z działania ze strachu przed opinią innych. Tym bardziej, że najczęściej ten strach jest irracjonalny, wypływa z naszych lęków, a nie faktycznych postaw innych ludzi.
Musimy przełamać strach, modlić się o odwagę świadczenia.

„Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne” – ziarno, które wpadło między ciernie oznacza tego, kto niby wierzy, ale bardziej przejmuje się tym co go spotka w tym życiu. Co chwilę martwi się o to czy będzie miał z czego żyć, czy coś mu się nie stanie. Albo gromadzi dobra, lubuje się w kupowaniu nowych rzeczy i z tego uczynił swój cel – zdobyć bogactwo, a nie osiągnąć niebo.

Niby nam to nie grozi, ale czy na pewno? Czy nigdy nie byliśmy ogarnięci żądzą posiadania jakiegoś przedmiotu? Robiliśmy wszystko, żeby go zdobyć. A potem co? Krótka chwila satysfakcji i szukanie kolejnego celu, upatrzenie kolejnej zdobyczy. To życie od pragnienia do pragnienia. A gdzie miejsce na prawdziwe życie? Gdzie nasza wiara. Tu także pomoże modlitwa.

Receptą na nasze bolączki jest gorliwa modlitwa i zawierzanie naszego życia Bogu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia