RSS
 

Miej odwagę postawić sobie pytanie

14 sty

Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» 
J 1, 37-38

Jan Chrzciciel miał swoich uczniów, którzy mu towarzyszyli, słuchali jego nauk, byli zawsze z nim. Wiedzieli, że nie jest on Mesjaszem, bo sam tak mówił. Ale trwali przy nim, jako przy proroku czy nauczycielu.

Jednak kiedy on zobaczył Jezusa i powiedział „oto Baranek Boży” zrozumieli, że muszą pójść za Jezusem, skoro Jan Go uznał za kogoś wielkiego.
Jeśli ich nauczyciel – ich autorytet tak powiedział, to coś musi w tym być.

Poszli za Jezusem i co usłyszeli?
Nie podziękowanie, za to, że za Nim poszli.
Nie potępienie, za odejście od swojego nauczyciela.
Ale pytanie: „czego szukacie?”.

Powinni odpowiedzieć, że Mesjasza. Tak by wynikało z całego kontekstu sytuacji. Że Jan Chrzciciel im wskazał kogoś większego od siebie i chcieli za Nim pójść i sprawdzić czy jest Mesjaszem.

A co słyszymy w odpowiedzi? 
„Nauczycielu, gdzie mieszkasz?”. 

Nie dość, że nie odpowiedzieli na pytanie, to jeszcze spytali Go – niby trochę bezsensu – „gdzie mieszkasz?”.

Co ma jedno do drugiego?
Wydawać by się mogło, że niewiele.

Ale w religii żydowskiej „stanowisko” nauczyciela było związane z miejscem jego pobytu. Uczniowie gromadzili się wokół rabbiego i jego dom stawał się miejscem głoszenia nauk. U Jana Chrzciciela była to pustynia, bo tam mieszkał.
A uczniowie pytają się o Jezusa by móc pójść za Nim i stać się Jego uczniami.

Ci dwaj uczniowie poszli, bo Jan im wskazał nauczyciela, ale sami już potem głosili, że Jezus jest Mesjaszem.

——-

A my dlaczego idziemy za Jezusem?
Czy nie jest to kwestia wychowania – bo tak wpoili nam rodzice w dzieciństwie i tak trwamy?
Musimy zrobić krok dalej i musimy postawić sobie pytanie: „czego szukamy u Jezusa?”.

Odpowiedzi mogą być różne, w zależności od dojrzałości naszej wiary. Czy szukamy ucieczki przed śmiercią, czy wsparcia duchowego, czy zjednoczenia z Bogiem i życia z Nim?

My już nie możemy ukryć się za pytaniem: „gdzie mieszkasz Nauczycielu?”. Bo wiemy, gdzie możemy Go spotkać – w Kościele, w Piśmie Świętym, na modlitwie i w innych ludziach.

Dziś postawmy sobie to pytanie i spróbujmy na nie odpowiedzieć: „czego szukamy w Jezusie?”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Mission completed!

07 sty

Wszystkie wpisy już przeniesione!

Przez czas pozostały do zamknięcia bloga onetu wpisy bedą się pojawiać na obu adresach.

http://jezuschrystus.uchwycone-chwile.pl/

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Inne

 

Miłość

07 sty

Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie
1 J 5, 2-3

Miłość to nie tylko uczucie, które daje nam ciepło w środku.
Bo jest to tylko chwilowe.

Miłość to pragnienie przebywania z drugą osobą, dzielenie z nią życia. To kroczenie razem tą samą drogą. To wyznawanie podobnych wartości.

Tak samo jest z miłością człowieka do Boga. Kto Go kocha ten angażuje się cały. Nie tylko mówi, że kocha, ale także pokazuje tą miłość przez działanie – przez spełnianie uczynków miłosierdzia i przestrzeganie przykazań.

Dla tego, kto kocha Boga przykazania nie są czymś ciężkim, niemożliwym do spełnienia. Są oczywistymi zasadami, których się przestrzega z miłości – do Boga i człowieka.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Rok 2017/2018

31 gru

Szczyćcie się Jego świętym imieniem, niech się weseli serce szukających Pana. Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, zawsze szukajcie Jego oblicza. 
Ps 105, 3-4

Niech ten psalm będzie naszą modlitwą i życzeniem.

Byśmy w tym nadchodzącym roku postępowali zgodnie z nim – szczycili się wiarą w Boga, cieszyli z życia z Nim, rozmyślali o Nim i Go szukali.

Dziś, gdy usłyszałam te słowa w trakcie liturgii bardzo mnie zachwyciły. Sprawiły, że od razu pomyślałam o blogu oraz o tym, że każdy z nas powinien tak żyć.

————————–

Ten mijający rok… w sumie nie za bardzo pamiętam jaki był. Pamiętam pewne konkretne sytuacje, z którymi musiałam się zmierzyć i dałam radę. Ale wiele było spraw, które pragnęłam, żeby się ziściły, a nadal muszę cierpliwie czekać.

Ponieważ Onet sprawił mi psikusa tym, że zamknie bloga, przez ostatni czas byłam bardziej zajęta przenoszeniem starych treści na nowego bloga niż dodawaniem nowych wpisów.

I to się raczej nie zmieni w najbliższym czasie.
Przeglądając stare wpisy zauważyłam, że przez połowę roku 2017 zamieszałam mało wpisów, ale były one dłuższe, bardziej przemyślane.
Później wzięłam się na ambicję, że codziennie coś muszę zamieścić. I były często to wpisy krótkie, bo nie miałam już pomysłu czy sił by pisać.

Teraz mam przez to dużo pracy – bo wszystko muszę przenieść na nowy adres :)

Nowy Rok zaczynam z myślą, że pewne rzeczy muszą się zmienić.
Dlatego nie będzie już wpisów codziennie – od poniedziałku do soboty.
Na pewno będą się pojawiać w niedziele, a w pozostałe dni mogą się pojawić, ale nie muszą.

Mam nadzieję, że mimo to będziecie regularnie odwiedzać mojego bloga. Czy to na starym, czy nowym adresie.

Życzę Wam (i sobie) by ten rok 2018 był lepszy od poprzedniego, by Bóg nas prowadził – byśmy my umieli zawierzyć Bogu. Byśmy potrafili wykorzystać dany nam czas.

 


https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

Żyć wiarą

29 gru

Kto mówi: «znam Go», a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy
1 J 2, 4

Same słowa nie wystarczą. Nie można tylko mówić, że „zna się” Jezusa – że jest się Jego uczniem.

Trzeba jeszcze działać – zachowywać Jego przykazania, Jego naukę i żyć zgodnie z nimi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Rzeź niewiniątek

28 gru

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. 
Mt 2, 16

Dziś wspominamy wszystkich chłopców, którzy zostali zamordowani z rozkazu Heroda – święto świętych Młodzianków.
Wspominamy ich jako męczenników, bo ponieśli śmierć, co prawda nie świadomie za Jezusa, ale z Jego powodu.

Nie wiadomo ilu ich było. Prawdopodobnie ok. 50 chłopców – od noworodków do wieku 2 lat.

Zginęli dlatego, że Herod wpadł w szał po tym, jak mędrcy nie wyjawili miejsca, gdzie narodził się Król Żydowski. Nie wiedział, które to dziecko dlatego kazał zabić wszystkich chłopców.

Straszna tragedia dla rodziców tych dzieci.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Głoszenie wiary

27 gru

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, bo życie objawiło się 
1 J 1, 1-2

Św. Jan Apostoł głosi to czego doświadczył, opowiada całą historię od początku.
Niczego innego nie przedstawia jak to co sam widział, co słyszał i czego mógł sam dotknąć.

To dla nas przykład jak my mamy innym przekazywać wiarę.
Nie opowiadać co wiemy ogólnie o Bogu, nie podawać prawd wiary, kazać się uczyć przykazań, czy cytować katechizm.

To co możemy zrobić to pokazać jak my przeżywamy własną wiarę. Co jest dla nas ważne. Co czujemy w danej sytuacji – gdy się modlimy, przystępujemy do sakramentów.

Trudno jest się tak uzewnętrzniać, ale właśnie takie głoszenie przynosi owoce.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Prześladowania

26 gru

Miejcie się na baczności przed ludźmi (…). Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia 
Mt 10, 17.22

Słowa te były skierowane w konkretnej sytuacji historycznej – Jezus wiedział co się stanie z Jego uczniami po Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Wiedział, że będą prześladowani za to, że byli z Nim.

Dotyczy to też czasu prześladowań chrześcijan.

Ale czy to dotyczy też nas?
Raczej nie.

Trzeba pamiętać, że Jezus nie tylko ostrzegał przed ludźmi, ale także pokazywał, że w każdym można odnaleźć dobro i zachęcał do postawy miłości i miłosierdzia.

Nie możemy, więc teraz patrzeć na każdego z podejrzliwością, czy aby nie jest naszym wrogiem.

 

Dziś mamy Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia, a w liturgii tematyka męczeństwa i czerwony kolor szat.
Trochę wydaje się, że te tematy się rozjeżdżają.

Ale one pokazują nam prawdę o narodzinach Boga.
Bóg nie wcielił się i nie narodził jako dziecko, żeby było fajnie, ale żeby odkupić świat. A odkupił go przez swoją śmierć.

Życzę wszystkim wesołych świąt, a w zasadzie radosnych, bo nie koniecznie trzeba być w nastroju wesołkowatym. Ale można radować się z narodzin Zbawiciela.
I nie zapominajmy, że Zbawiciel narodził się po to, żeby za nas umrzeć.

Taka optymistyczne zakończenie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Boże Narodzenie

25 gru

Jutro będzie zgładzona nieprawość ziemi i Zbawiciel świata będzie panował nad nami. 
Aklamacja Alleluja

Zbawiciel się narodził. Nie przyszedł, jak sądzili wszyscy, jako król. Ale jako małe dziecko, zależne od dorosłych. Bóg uniżył się dla nas.

Życzę wszystkim błogosławionych Świąt, spędzonych w gronie rodzinnym. By był to dla nas wszystkich czas refleksji, czas zatrzymania się pośród zgiełku codzienności. Zbawiciel przychodzi, zrób Mu miejsce w Twoim sercu.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Psalm

 

I znów przykład Maryi

24 gru

Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego 
Łk 1, 38

Tak się złożyło, że tą samą Ewangelię czytaliśmy 20. grudnia.

Ale dziś skupimy się na innych słowach tej Ewangelii.

Maryja, gdy usłyszała całą nowinę od archanioła Gabriela nie powiedziała, że to się nie może dziać, że na pewno zwariowała.
Nie powiedziała też do niego, że musi przemyśleć całą sprawę, rozważyć „za” i „przeciw” i później mu odpowie.

Ona z całą pokorą zgodziła się przyjąć i wypełnić Bożą wolę. I dopiero wtedy odszedł od niej anioł

Jej postawa uczy nas jak zgadzać się z wolą Bożą. Trzeba podjąć decyzję od razu, gdy usłyszymy powołanie.
Bo jeśli zostawimy decyzję na później, to wcale nie będzie lepiej.

Znane są historie, gdy ktoś opowiadał o swoim powołaniu. Jak z nim walczył, odkładał na później, bo chciał robić w życiu co innego.
I dopiero po 5, 10,15 latach od wezwania odpowiedział na powołanie i wstąpił do seminarium czy zakonu.
Ale ile cierpiał przez ten czas będąc w wewnętrznej rozterce wie tylko ta osoba, która tego doświadczyła.

Nie jest łatwo rzucić wszystko i pójść za wolą Bożą.
Bo często jest ona dla nas trudna, nie czujemy się na siłach podjąć tego zobowiązania, szczególnie, że jest ono na całe życie.
Mówię tu o powołaniu do kapłaństwa, małżeństwa czy życia zakonnego.
Dlatego mamy teraz taką wysoką średnią wieku w seminariach, czy wysoką liczbę wstępujących do zakonu ludzi po studiach, czy jeszcze pracujących zawodowo już kilka lat.
Dlatego wreszcie mamy pełno nieformalnych związków, żyjących w konkubinacie. Żyjący tak ludzie, mówią, że żyją razem, są szczęśliwi. Ale nie lubią określenia „konkubinat”. Dlaczego – bo prawda jest bolesna i trudno się z nią pogodzić. Wolą się zwodzić innym nazewnictwem niż przyznać, że boją się małżeństwa. Nie wiadomo dlaczego, bo przecież już żyją prawie jak małżeństwo – tworzą jedno gospodarstwo, dzielą troski, radości i wydatki.

„Niech mi się stanie według słowa twego” – do wypowiedzenia tych słów trzeba ogromnej pokory i zaufania względem Boga. A dziś o to trudno. Każdy sam woli decydować o swoim losie.

———————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:

https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia