RSS
 

Opieka Boża

14 gru

Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam – mówi Pan – odkupicielem twoim – Święty Izraela. 
Iz 41, 14

„Nie bój się robaczku, nieboraku” – gdyby ktoś do nas tak powiedział…
No właśnie, to co?

Niby to coś, co mogłoby nas urazić – nazwanie robakiem. Ale może tak właśnie się czuli Jakub i Izrael. Jak coś małego, nic nieznaczącego, co łatwo zdeptać. Albo jak ktoś, kto nie wie co robić, gdzie się podziać, kto nie ma szczęścia w życiu.

I my sami też czasem o sobie źle myślimy, umniejszamy swoje znaczenie. Ale mimo takich odczuć musimy pamiętać, że nie jesteśmy sami, że Bóg nas nieustannie wspomaga. I nawet o takich nieboraków się troszczy.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Słabość i siła

13 gru

Pan – to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On daje siłę zmęczonemu i pomnaża moc bezsilnego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się, słabnąc, młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą. 
Iz 40, 28-31

Kolejny piękny fragment Pisma Świętego wart zapamiętania. Szczególnie, gdy czujemy, że brak nam sił.
Ten fragment zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy.

Bo pokazuje, że Bóg ma niezmierzone siły i przekazuje je temu, komu akurat ich brak. Nawet jeśli się ktoś słania ze zmęczenia, to z Bogiem zawsze będzie silny.

To nie tylko siła duchowa, ale dodanie także sił fizycznych.

Wiem to sama po sobie.
Po całym dniu pracy byłam zmęczona i chciałam tylko leżeć i gapić się w TV lub telefon. Leżałam tak godzinę czy półtorej, a później brałam się za obowiązki.
Ale jakiś czas temu zmieniłam nawyki, bo zaczęłam sobie przygotowywać bardziej wyszukane śniadania do pracy, niż kanapka. A na to potrzebowałam więcej czasu. Od razu po zjedzeniu obiadu zabierałam się więc do mycia, krojenia i mieszania składników sałatki.
I nagle okazało się, że mam dużo czasu na zabawę z siostrzeńcem, czy czytanie książek.

Tak samo jest z pójściem na Mszę, gdy jesteśmy wypompowani z energii. Niby wiemy, że nie mamy sił, ale kiedy już się dowleczemy do tego kościoła, to czujemy, że jesteśmy u siebie i siły nam wracają. [Niestety, aż tak się nie zmieniłam, żeby znaleźć siły na pójście do kościoła po pracy  :oops: ].

Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły;
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą 

To świetny tekst do napisania na ścianę, żeby mieć go zawsze przed oczami i by wyrył się w pamięci.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Powołanie do głoszenia

12 gru

Głos się odzywa: «Wołaj!» – i rzekłem: «Co mam wołać?» – «Wszelkie ciało jest jak trawa, a cały wdzięk jego – jak polnego kwiatu. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki». 
Iz 40, 6-8

Głos się odzywa, że mamy wołać – czyli mamy podjąć trud głoszenia Prawdy w służbie Bogu.

Co wtedy zwykle robimy, gdy usłyszymy taki głos? Wykręcamy się mówiąc, że nie wiemy, co mamy głosić, jak mówić.

Ale przecież jeśli Bóg kogoś powołuje, to nie zostawia go samego na polu bitwy. On daje mu narzędzia dzięki, którym zwycięży.

Nie musimy się więc bać. A mimo to czujemy dyskomfort na myśl, że mielibyśmy komuś głosić , głosić cokolwiek.

Każdy przekaz budzi w nas obawy, a już szczególnie przekaz religijny.
Bo to nie tylko przedstawienie faktów, argumentów „za”, ale przede wszystkim to pokazanie na swoim przykładzie życia wiarą.
A każdy z nas wie, że nie jest w tym doskonały, że wiele musi poprawić. A tu nagle ma się stać przykładem dobrego życia chrześcijańskiego.

Ale to zmaganie się, ciągła praca nad sobą pokazują właśnie prawdę o wierze – to nie jest coś co dostajemy raz na zawsze.
O wiarę trzeba się stale troszczyć.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Radość wiary

11 gru

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisia
Łk 5, 26

Czy nas jeszcze ogarnia zdumienie? Czy potrafimy się czymś zachwycić?

Stale słyszę tylko narzekania, że ciężko się żyje, ciężka praca, małe zarobki, źli politycy itp. itd.

Tak samo w mediach – słychać tylko o tym co złe – o wypadkach, katastrofach, złych rządach.
Nie ma pozytywnego przekazu.

Każdego dnia staram się patrzeć pozytywnie na życie i świat. Codziennie wypatruję jaki będzie wschód słońca, jaki zachód. W ogóle lubię patrzeć na niebo – obserwować chmury płynące po niebie, grę świateł na nich, zmieniające się barwy nieba.

Kiedyś jako dziecko bez przerwy patrzyłam w niebo i szukałam w chmurach różnych kształtów. Widziałam w nich misia, smoka dinozaura. Raz nawet zobaczyłam owieczkę pochylającą się nad niemowlakiem.

Później jednak wydoroślałam i patrzyłam pod nogi – żeby się nie potknąć, nie wdepnąć w gówno.
Wszyscy w pewnym okresie życia tracimy dziecięcą radość. Ale wart postarać się ją w sobie odnaleźć.

To samo tyczy się życia wiary – spróbujmy odnaleźć w sobie dziecięcą radość i zachwyt nad nowością. Nowym spojrzeniem wpatrujmy się w Jezusa obecnego w Eucharystii i ukrytego w pięknie liturgii.

———————————————————-

Od 31.01.2018 nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/

Do czasu przeniesienia na niego wszystkich archiwalnych wpisów, nowe będą się pojawiać wciąż tutaj. Później będę publikować na obu stronach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Prośba i co dalej?

10 gru

Niech dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – jak niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale on jest cierpliwy w stosunku do was
2 P 3, 8-9

Bóg nie żyje w czasie. Nie jest bytem czasowym, tak jak my.
My nie potrafimy odnaleźć się w rzeczywistości bez czasu. Dla nas to pojęcie abstrakcyjne, którego się nie da ogarnąć.

A Bóg jest poza czasem. On widzi nas takimi jakimi byliśmy, jacy jesteśmy i jacy będziemy. Widział to przy tworzeniu świata, widzi to także teraz.

Tysiąc lat, czy jeden dzień zdaje się dla Niego bez różnicy.
Ale wie, że dla nas czas ma znaczenie. Dlatego nie robi nam na złość, jak uważają niektórzy, gdy odwleka w czasie spełnienie prośby.
On czeka cierpliwie, aż my będziemy gotowi przyjąć te dar.

Różne mogą być pragnienia naszego serca. O niektóre prosimy usilnie i wytrwale o inne mniej – z czasem zmieniamy zdanie co do nich.

Czasem bardzo czegoś pragniemy, czekamy wiele lat na ich spełnienie. Ale czy jesteśmy gotowi przyjąć konsekwencje, jakie wiążą się z realizacją tego pragnienia? Bóg wie, że możemy sobie nie zdawać z nich sprawy lub nie być gotowi na ich przyjęcie. Ale gdy tylko się zmienimy jest gotowy spełnić naszą prośbę.

A czy Ty jesteś gotowy zmierzyć się ze swoimi pragnieniami i ich konsekwencjami?

—————————————————————————————————

nowy adres bloga:
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/ (od 31.01.2018 blog dostępny tylko tam)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

To koniec…

08 gru

Przepraszam za brak wpisu 7 i 8 grudnia. Zupełnie o tym zapomniałam. 

Bo jestem w szoku. Blog zostanie zamknięty.  :cry:

Onet poinformował, że z dniem 31.01.2018 zamyka blog.pl 

Właśnie zaczynam przenoszenie treści na nowy adres: 
https://rozmyslania-czytania-liturgiczne.blogspot.com/
 

Przenoszę stare posty z tego bloga: jezuschrystus.uchwycone-chwile.pl na nowego – stare treści nie znikną.

Do czasu zamknięcia tej witryny posty będą się pojawiały na starym i nowym adresie. 

W każdym wpisie będę przypominać o nowym adresie, mam nadzieję, że się tam spotkamy  :-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Wierzyć w cuda

06 gru

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a on ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. 
Mt 15, 29-31

Tłumy przychodziły do Jezusa prosząc o uzdrowienie ich chorych. Przyprowadzali i przynosili Mu chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i innych chorych.

Skoro ich przynosili, to chyba chcieli, żeby ich uzdrowił i wierzyli, że może to zrobić.
A oni się zdziwili kiedy ich uzdrowił i niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą.

To czego się spodziewali skoro ich zdziwiło, że każdy został uzdrowiony ze swojej choroby?

Może sądzili, że nie zostaną w 100% uzdrowieni, tylko otrzymają odwagę i siły do życia w chorobie? Albo, że uleczenie będzie częściowe, a resztę mają „załatwić” u lekarzy?

Czy i my dzisiaj tak nie sądzimy, gdy się modlimy o zdrowie lub prosimy o sakrament chorych dla bliskich?
Że nie jest to w 100% wyleczalne, że Bóg tak nie zrobi, ale i tak o to prosimy.

Tu Jezus uzdrowił chorych mimo, że wiedział, że wiara proszących nie jest doskonała, że do końca w to nie wierzą.
Ale zwykle Jezus mówił: „twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 5, 34; Łk 17, 19).

Dlatego dostajemy tyle na ile wierzymy. Jeśli nie wierzymy, że Bóg wysłucha, to nie zdarzy się cud. Jeśli trochę wierzymy to trochę doświadczymy cudu. Jeśli całym sercem wierzymy, że Bóg może zdziałać cud to ten cud się zdarzy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

Sędzia łagodny i dobry

05 gru

Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ani wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. 
Iz 11, 1-4

Te słowa to prorockie słowa o Jezusie.

Różdżka – tyle co odrośl, gałązka. Z pnia Jessego – Mesjasz będzie pochodził od Jessego, Jego drzewo genealogiczne będzie sięgało Jessego.

Będzie na Nim spoczywał Duch Pański – będzie otoczony łaskami, opieką Boga. Otrzyma dary mądrości, rozumu, rady, męstwa, wiedzy i bojaźni Pańskiej. W niej szczególnie będzie się odnajdywał.

Wszystko co będzie oceniał, będzie odnosił do Boga, a nie do pozorów, czy plotek.

Będzie sądził sprawiedliwie.

To wszystko dokonało się w Jezusie.
On pochodził od Jessego – ojca Dawida, Mesjasz miał być drugim Dawidem.

Nigdy nikomu nie mówił, że jest do niczego, że jest głupi, czy że się nie nadaje. My często tak mówimy i przez to podcinamy innym skrzydła, sprawiamy, że się „dołują”, czują się nic nie warci.

Mamy tendencję do tego, by innych oceniać tylko z tego co robią źle, z negatywnej strony.

Jezus w każdym odnajduje dobro i chce byśmy my także je znaleźli. On chce by człowiek odwrócił się od złego postępowania, widzi te złe wybory. Ale nie utożsamia człowieka z jego czynami. Pokazuje dobrą stronę, chce by podążali za dobrem. By szukali tego co w górze, by znaleźli coś co im wychodzi i się tego trzymali, a nie załamywali się tym, że czegoś nie potrafią.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Czytanie

 

Przyjdź Jezu do mego serca

04 gru

Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie 
Mt 8, 8

Setnik naprawdę wierzył, że wystarczy, że Jezus powie słowo, a jego sługa wyzdrowieje. Nie czuł się godny do tego, by przyjąć do swojego domu Jezusa – Nauczyciela i Mesjasza. Wiedział, że w oczach Żydów jest nikim i wstępowanie do niego czyni ich nieczystymi. Ale miał tak głęboką wiarę, że wystarczyło mu słowo Jezusa by wiedzieć, że jego sługa jest zdrowy.

Słowa setnika, nieco zmienione, wypowiadamy zawsze w czasie Mszy Świętej przed przystąpieniem do Komunii:
„Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. 

Warto się dziś zastanowić, czy nie wypowiadamy tych słów pochopnie.
Czy naprawdę wierzymy tak jak setnik, że wystarczy słowo Jezusa byśmy zostali napełnieni łaskami?
Nauczmy się wypowiadać te słowa świadomie, naprawdę prosząc o to, co mówimy.

W tych słowach uznajemy swoją słabość i grzeszność, nie czujemy się godni przystąpienia do Komunii Świętej.
Ale wierzymy, że nawet nie przyjmując Komunii możemy odczuć bliskość z Jezusem, dostąpić Jego łask. A wtedy poczujemy się lepiej i uspokajamy się.

Jest to komunia święta duchowa. Zalecana tym, którzy nie mogą przystąpić do stołu Eucharystycznego w czasie Mszy świętej.
Ale komunię duchową możemy praktykować w ciągu dnia, w drodze do pracy, w czasie pracy. Gdy tylko tego potrzebujemy, wypowiedzmy te słowa z głęboką wiarą i pozwólmy działać Bogu w naszym życiu.

„Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia

 

„Adwent, adwent już pierwszej świecy blask…”

03 gru

Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie (…). Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie! 
Mk 13, 33.37

Dziś rozpoczynamy adwent – czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana.

To nie tylko czekanie na Jego Narodziny. Ale to przede wszystkim czas przygotowania do powtórnego przyjścia Jezusa na Ziemię – do paruzji.

Przez 3 tygodnie adwentu będziemy słyszeli w czytaniach liturgicznych słowa napominające nas do czuwania, do prowadzenia dobrego życia. Bo nie wiemy kiedy nadejdzie nasz czas. Musimy być więc stale gotowi na spotkanie z Panem.

Ostatni tydzień adwentu to wspomnienie wydarzeń poprzedzających narodziny Jezusa. I ten ostatni czas przygotowuje nas do Narodzin Mesjasza.

Sam podział tego okresu w tekstach liturgicznych pokazuje nam na czym mamy się skupić w tym okresie.
Ma być to czas dla nas – na refleksję o swoim życiu. Ma nas wybudzić z letargu, w który być może wpadliśmy. Ma nam pokazać, że nie znamy przyszłości, ale nie mamy się bać, tylko się do niej przygotować.
Dopiero później jest to przygotowanie do Bożego Narodzenia.

Na pewno nie ma być to czas, w którym tylko troszczymy się o prezenty, choinkę, dekorowanie domu i przygotowanie wieczerzy.

Nie możemy się zatrzymać na przygotowaniach zewnętrznych.
Choć oczywiści, ci którzy dbają o przygotowanie świąt w rodzinie (żony, matki, teściowe, babcie) często są zabiegani i mają wiele do zrobienia przed świętami – sprzątanie, gotowanie…
Ale zawsze musimy znaleźć czas na zatrzymanie się w tej bieganinie, która ogarnia wszystkich przed świętami.
Przecież choinka, jeśli jest sztuczna, to może być ta zeszłoroczna, ozdób też nie trzeba kupować nowych. Prezenty nie muszą być wypasione i drogie. Ważne, żeby był to dar miłości i pamięci.
Żebyśmy potem nie padli na twarz w czasie świąt z zapracowania. I potem powiedzieli: „święta, święta i po świętach”.

Adwent to czas, w którym możemy podjąć kroki do zmiany w naszym życiu, zmian które mają trwać także po świętach i sprawią, że staniemy się lepsi…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ewangelia